Środa, 26.07.2017, imieniny: Anny, Mirosławy, Joachima

Na utrzymanie zabytku sam bierze kredyty

  • 14.07.2017, 15:02 (aktualizacja 16.07.2017 10:52)
  • Admin Admin
Na utrzymanie zabytku sam bierze kredyty
Już od ponad 50 lat Jan Wojnarowski ze Słotowej opiekuje się zabytkową kapliczką, która ma prawie 300 lat. By móc uchronić jś przed ruiną musiał nawet zaciągać pożyczki.

- Dbam o nią od momentu, gdy przyszedłem mieszkać do żony – opowiada Jan Wojnarowski.
Kapliczka Matki Bożej Czystych Wód wzniesiona została z kamienia i cegły w 1720 roku. Jej fundatorką była Anna Złocka, żona ówczesnego właściciela dworu słotowskiego. Wybudowała ją jako wotum dziękczynne za wysłuchanie modłów, dzięki którym zaszła w ciążę i urodziła dziecko.
Z kapliczką wiąże się też inna historia. Opowiada ona o tym, że w 1809 roku Austriacy zemścili się za ukrywanie powstańców i zabrali mieszkańcom zboże. Na skutek tego zapanował we wsi głód. Wtedy ludzie zabrali figurę Matki Bożej i zaczęli ją nosić po okolicznych polach, modląc się o plony. Niedługo po tym rzepa i tatarka tak obrodziły, że uratowały ludzi od śmierci. Po tych wydarzeniach do Słotowej zaczęło przyjeżdżać coraz więcej pielgrzymów.
Były wśród nich wdowy i panny z Budynia, Dulczówki, Łęk, Dzwonowej i Strzegocic. Zarówno sama kaplica, jak i umieszczona w niej figura, były przez długie lata otoczone kultem. Według pamięci Kazimierza Wojnarowskiego i Józefa Papiernika, jeszcze w roku 1910 kobiety paliły świece i systematycznie się tutaj modliły.
Kult trwa do dziś. Najczęściej odbywają się tu nabożeństwa majowe. Na co dzień, zwłaszcza w lecie, docierają tutaj turyści i pielgrzymi, którzy idą szlakiem św. Jakuba. Gdyby jednak nie zaangażowanie Jana Wojnarowskiego, kapliczki pewnie już dawno by nie było.
- Kleję, lepię, oklejam. Niedawno wymieniłem drzwi. Czasem muszę brać kredyt, żeby mieć za co to wszystko robić – opowiada mieszkaniec Słotowej.
Teraz chciałby postawić dwie metalowe ławki, ale znów brakuje mu na to funduszy. Nie ukrywa, że byłoby mu łatwiej, gdyby dostawał dotację na odnowę zabytku. Bo że jest to zabytek nie ma wątpliwości.
- Mam na to papiery – zaznacza Jan Wojnarowski.
Ewa Gołębiowska, burmistrz Pilzna obiecuje, że zainteresuje się tematem.

Agnieszka Kruszyńska-Idzior
Obserwator Lokalny nr 27/2017

Admin Admin

Zdjęcia (2)

Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

jano
jano 16.07.2017, 11:47
gosciu idz do tych wczarnych sukienkach zobaczysz czy ci dadza /?????

Pozostałe