Piątek, 22.09.2017, imieniny: Maury, Milany, Tomasza

Doktora Dudy potyczka z Google. O swoje prawa walczy w USA

  • 1.09.2017, 14:24 (aktualizacja 01.09.2017 14:36)
  • Admin Admin
Doktora Dudy potyczka z Google. O swoje prawa walczy w USA fot. Ewa Szymczyk
Gdyby nie próba opatentowania systemu ANS przez koncern Google w Ameryce i sprzeciw Uniwersytetu Jagiellońskiego, osiągnięcia dra Jarosława Dudy nadal znane byłyby wąskiej grupie specjalistów. A tak o tym, że to dębiczanin jest autorem rozwiązania, z którego korzystają informatyczne potęgi, i my wszyscy, np. użytkownicy Facebooka, dowiedział się nie tylko informatyczny świat. Spór jest gorący. Elektryzuje naukowców i media.

Asymmetric Numeral Systems, czyli słynny ANS, to asymetryczne systemy liczbowe. Naukowe wyjaśnienie niewiele mówi zwykłym użytkownikom komputerów. Przekładając to na prosty język, to rodzina kodów wprowadzona przez Jarosława Dudę, która służy temu, by duże pliki z danymi, stawały się małymi, np. wideo. Taka kompresja zapewnia, że możemy korzystać z sieci internetowej, a nasze komputery nie zawieszają się.
Jeśli używamy Facebooka lub oprogramowania firmy Apple, choćby w telefonach, to nasze dane są zapisane właśnie kodowaniem Jarosława Dudy.
- Pierwszą wersję opracowałem pisząc pracę magisterską - mówi naukowiec, dziś adiunkt w Instytucie Informatyki Uniwersytetu Jagiellońskiego.

 

Ścieżka kariery

37-letni Jarosław Duda ukończył studia na UJ, ale wcześniej był uczniem Szkoły Podstawowej nr 1 w Dębicy i Szkoły Podstawowej nr 9, gdzie powstała klasa eksperymentalna, skupiająca najzdolniejszych w przedmiotach ścisłych uczniów z miasta. Już wtedy matematyka, fizyka i informatyka były ważne w jego życiu.
- Od zawsze mnie to interesowało - mówi Jarosław Duda.
Kolejny etap to I Liceum Ogólnokształcące, gdzie fizykę wykładał Czesław Surowiec, a matematykę Lucyna Bączek.
- Bardzo mi pomogli, zwłaszcza z fizyki mieliśmy dużo dodatkowych zajęć - przyznaje po latach krakowski naukowiec.
W samych superlatywach na temat Jarosława Dudy oraz innych uczniów z jego klasy wypowiada się Czesław Surowiec, wychowawca i nauczyciel fizyki.
- To był uczeń zdolny i pracowity. Może być wzorem pracowitości dla innych - mówi Czesław Surowiec.
Do dziś doskonale pamięta klasę 7f, jeszcze ze Szkoły Podstawowej nr 9, do której uczęszczało 18 uzdolnionych matematyków. Wszyscy startowali w konkursach i osiągali wysokie wyniki. Czesław Surowiec opiekował się później nimi również w I LO. Będąc w pierwszej klasie startowali w Turnieju Młodych Fizyków.
- Mieli taką wiedzę zdobytą w szkole podstawowej, że zakwalifikowali się do finału, a rywalizowali z uczniami najstarszych klas - śmieje się Czesław Surowiec.
W tym samym konkursie brali też udział w kolejnych latach. I zawsze znajdowali się w gronie najlepszych.
A wśród tych najlepszych z najlepszych był przyszły doktor Jarosław Duda.
W podobnym tonie na jego temat wypowiada się Lucyna Bączek, nauczycielka matematyki w I Liceum Ogólnokształcącym.
- Był naprawdę bardzo uzdolniony. Świetny uczeń – mówi.
Dowodem tego są jego szkolne osiągnięcia. Już jako uczeń pierwszej i drugiej klasy liceum startował w olimpiadach i konkursach z matematyki i informatyki. W roku szkolnym 1995/1996 zdobył tytuł Najlepszego Matematyka Klas Pierwszych, a w roku szkolnym 1996/1997 tytuł Najlepszego Matematyka Klas Drugich szkół średnich województwa tarnowskiego.
Za dobre wyniki uzyskane w zawodach drugiego stopnia Olimpiady Matematycznej został zwolniony z egzaminu wstępnego z matematyki na pierwszy rok studiów na Uniwersytecie Jagiellońskim.
Jarosław Duda dwukrotnie został laureatem olimpiady centralnej z informatyki w latach 1997/1998 oraz 1998/1999.
Lucyna Bączek wspomina, że do wyjątkowych należała cała klasa, do której uczęszczał. Dobrze pamięta innych uczniów. Ich kreatywność, zapał do rozwiązywania naukowych zagadek, satysfakcję z tego, gdy się udało. Dodaje, że to sprawiało, że z tą klasą pracowało się doskonale.
- Wystarczyło zadać im zadanie matematyczne i rozwiązywali sami, próbując różnych metod. Nie narzekali, że się nie da. Zastanawiali się nad nim aż do skutku współpracując ze sobą, a ja stałam z boku i tylko się przyglądałam – dodaje nauczycielka.

 

Kod, którym zawojował świat

Wracając do ANS. Już z tej pierwszej wersji korzystał Facebook i Apple. Jarosław Duda jej nie opatentował. Mówi, że gdyby to zrobił, znana byłaby wąskiej grupie naukowców, stałaby się rozwiązaniem niszowym. A jemu zależało, żeby system był powszechnie używany. I tak się stało. Pracował dalej nad jego rozwojem.
Na Uniwersytecie Jagiellońskim został najpierw magistrem informatyki, po roku magistrem matematyki teoretycznej, po kolejnym magistrem fizyki teoretycznej. To w tej ostatniej pracy dyplomowej znalazła się pierwsza wersja ANS.
Na Uniwersytecie Jagiellońskim został na stałe. Zajmuje się głównie szeroko pojętą teorią informacji. W 2010 roku obronił pracę doktorską z tego zakresu, zaś w 2012 kolejną - z fizyki teoretycznej.
Potem na dwa lata związał się z Purdue University, uczelnią w West Lafayette w stanie Indiana w USA. Pracował tam w Centrum Informacji Naukowej.
Po powrocie do Krakowa został adiunktem w Instytucie Informatyki UJ. Nieco wcześniej, w latach 2013-2014 doszlifował i udostępnił drugą wersję ANS. To z niej zaczął korzystać także koncern Google.
- Pracował nad tym latami, to co osiągnął zawdzięcza czystej pasji i całkowitemu oddaniu - mama Grażyna Duda, znana w Dębicy nauczycielka języka niemieckiego, nie ukrywa dumy z osiągnięć syna.
Tak jak pierwsza wersja ANS, druga także została udostępniona wszystkim do bezpłatnego, powszechnego użytkowania.
Jak wyliczają autorzy portalu Uniwersytetu Jagiellońskiego, kompresory wykorzystujące ANS zaczęły powstawać w 2014 roku. W Apple stał się domyślną opcją kompresji dla iPhone’a i Maca.
Rok temu Facebook zademonstrował kompresor Zstandard, używający ANS, który ma szansę zastąpić powszechnie używany kompresor gzip ze względu na lepszą szybkość i stopień kompresji.
ANS użyto też w wersji rozwojowej nowego kompresora Alliance for Open Media, z którego korzystają m.in. Adobe, Amazon, AMD, ARM, Cisco, Google, Intel, Microsoft, Mozilla, Netfl ix, Nvidia.
Jarosław Duda mówi, że przez trzy lata współpracował, jako niezależny ekspert, we wdrażaniu systemu w rozwiązaniach Google. Nie spodziewał się, że amerykański gigant będzie chciał jego autorskie dzieło, opatentować. Zarówno w Ameryce, jak też w wersji obejmującej cały świat.
- Nie podoba mi się to. Chciałbym być w dobrych relacjach z Googlem - przyznaje Jarosław Duda.
Ale, jak wyjaśnia Grażyna Duda, źle się czuł z tym, że za jego plecami koncern próbuje opatentować system, nad którym pracował od tak dawna.

 

Wniosek do USA już wysłali

Z problemem zwrócił się do rektora UJ, a władze uczelni murem stanęły za swoim naukowcem. Zaangażowano prawników, którzy złożyli protest w amerykańskim urzędzie patentowym. Dr Duda domaga się wycofania wniosku patentowego.
- Pomogliśmy naszemu pracownikowi w przygotowaniu wniosku, wysłanego przez niego w ubiegły piątek (11 sierpnia) do amerykańskiego urzędu. Nam także zależy, podobnie jak twórcy kodu, aby nikt nie blokował do niego dostępu. Jego intencją było, żeby ta metoda pozostała dostępna publicznie i darmowa – mówi Adrian Ochalik, rzecznik prasowy Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Adrian Ochalik uważa, że złożenie aplikacji patentowej przez firmę Google w amerykańskim urzędzie patentowym, bez porozumienia z doktorem Jarosławem Dudą, można postrzegać jako działanie kontrowersyjne biznesowo i etycznie. Stąd całą sprawą zajął się dział prawny UJ.
Przed kilku dniami do amerykańskiego urzędu wpłynęły też opinie międzynarodowych ekspertów, z których wynika, że wniosek Googla jest nieuprawniony. Że próbuje zastrzec prawnie rozwiązanie, które jest powszechnie dostępne, a już sam ten fakt oznacza, że nie można go opatentować.
Póki co koncern nie chce ustosunkować się do problemu.
- Google nie komentuje spraw patentowych będących w toku – napisał Piotr Zalewski z Biura Prasowego Google.

 

Już raz się nie udało

Według doniesień medialnych, rozwiązanie dra Dudy już raz próbowano opatentować, w Wielkiej Brytanii w 2016 roku, ale tamtejszy urząd uznał, że nie można opatentować czegoś, co jest za darmo dostępne w internecie.
Pozostaje teraz czekać na formalną decyzję w USA, co nie powstrzymuje dra Jarosława Dudy przed pracą nad nowymi rozwiązaniami informatycznymi. Gdy się z nim skontaktowaliśmy po raz pierwszy, akurat był w czytelni. Nad czym pracuje? Nie chce zdradzać. Mówi tylko, że chciałby pomóc w rozwiązaniu naukowych problemów, oczywiście matematycznych i fizycznych.

 

Ryszard Pajura
Agnieszka Kruszyńska-Idzior

Obserwator Lokalny nr 34/2017

 

Ewa Szymczyk

Admin Admin
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe