Piątek, 22.09.2017, imieniny: Maury, Milany, Tomasza

73. rocznica Akcji Burza - 11 września 1944

73. rocznica Akcji Burza - 11 września 1944
11 września 1944 r. to czterdziesty szósty dzień Akcji Burza w obwodzie dębickim Armii Krajowej.

 

11 września 1944 (poniedziałek)

 

Niemcy zabijają rolnika z Gołęczyny Jana Kuciębę, który w strefie objętej zakazem kopał ziemniaki.

Od wybuchu miny ginie w tym okresie ukrywający się w lesie Bronisław Podgórski (Indyk), kapral plutonu Gumniska.

 

 

Kronika: 28 lipca - 10 września 1944

 

28 lipca 1944 (piątek)
O godz. 6 rano mjr Adam Lazarowicz odbiera rozkaz o wybuchu Akcji Burza. Z Rzeszowa przywiózł go mjr Ludwik Marszałek (ps. Zbroja). W obwodzie dębickim, obejmującym teren przedwojennego powiatu dębickiego (obecnych powiatów: dębickiego oraz ropczycko-sędziszowskiego) do walki zmobilizowanych zostało 1258 partyzantów.

Pierwszą akcję zbrojną przeprowadza jeszcze 28 lipca 1944 r. pluton Franciszka Szary (ps. Pęk), który uderza w rejonie Bączałki na kolumnę niemieckich aut. Rozbija ją, zdobywa broń i umundurowanie. Podczas udaremnienia rabunku koni w Niedźwiadzie ranni zostają bracia Jan i Mieczysław Birkowscy. Życia tego pierwszego nie udało się uratować.

 

29 lipca 1944 (sobota)
Pluton dowodzony przez ppor. Witolda Niemtusa (ps. Kruk), stojącego na czele 1 kompanii III zgrupowania, otwiera ogień do Niemców rabujących Mokrzec. Ci wycofują się, tracąc samochód ciężarowy i jednego zabitego żołnierza. W południe wrócili osłaniani przez baterię dział. Spalili kilka domów i ruszyli na leśniczówkę Zborzila w Gołęczynie; wiedzieli, że jest zajęta przez partyzantów. A ci czuli się na tyle pewnie, że nie wycofali się, ale zaczęli obronę pod osłoną lasu. Po godzinnej wymianie ognia Niemcy wycofali się.

 

30 lipca 1944 (niedziela)
Dwa plutony dywersyjne dowodzone przez Władysława Strumskiego (ps. Brutus) i Jana Deca (ps. Cebula), pod dowództwem Jerzego Wosia (Farys) ruszają na akcję w Głowaczowej. O godz. 1 w nocy, już 31 lipca, wysadzają tory kolejowe w Głowaczowej, przerywając transport na 10 godzin. W akcji ranny w rękę zostaje Jerzy Woś, oficer dywersji obwodu.

 

31 lipca (poniedziałek)
W Sędziszowie Małopolskim w potyczce z niemieckim patrolem ginie strz. Stanisław Delikat (ps. Lis).

W nocy na lądowisku Papuga w rejonie Mokrego placówka Zapalnik (Zasów), dowodzona przez wachm. Alfreda Łubieńskiego (ps. Iwo), przyjmuje w trzech nalotach zrzut broni.

Ppor. Wilhelm Jaki (Korab) i  st. sierz. Karol Kubik (Wicher) toczą bitwę z żandarmerią wojskową w Małej. Zginęło dwóch Niemców. Niestety, także dwaj partyzanci: 32-letni plut. Józef Malczyński (ps. Jaskra) z Łączek Kucharskich i  23-letni strz. Nowicki (Lew) z Głobikowej.

 

1 sierpnia (wtorek)
Żołnierze każdego ze zgrupowań przebywają w obozach: w Gnojnicy, na Berdechu i w Gołęczynie, bądź w wyznaczonych rejonach, gdzie patrolują teren.

Jeden z oddziałów zgrupowania Mieczysława Stachowskiego (Sęp) niszczy auto wroga i motocykl, zdobywając 1 ręczny karabin maszynowy Bergmann. To dla partyzantów bardzo cenna broń.

Kpt. Józef Lutak (Dyzma), kpr. Tadeusz Mądro (Niezapominaj), kpr. Andrzej Łopatka (Drzewo) oraz kpr. Tadeusz Wojtczak (Pocisk) obrzucają granatami przeciwpancernymi kolumnę aut ciężarowych w Podgrodziu, w akcji z udziałem oddziału bojowego obwodu.

Po przyjęciu zrzutu lotniczego placówka Zapalnik mobilizuje się do Burzy.

 

2 sierpnia (środa)

W walce oddziału I zgrupowania z kolumną czołgów w Wiercanach ginie strz. Józef Feret, 20-letni żołnierz z Borku Wielkiego.

Inny oddział tego zgrupowania, dowodzony przez Mieczysława Stachowskiego (Sęp), starł się z Niemcami w rejonie Góry Ropczyckiej. Polegli dwaj żołnierze patrolu rozpoznawczego: strz. Czesław Motyka (Burza) i strz. Józef Zawisza (Szczęk). Obaj mieli po 20 lat.

Plut. Tadeusz Lazarowicz i jego partner z patrolu likwidują 4-osobową obsługę niemieckiej radiostacji na Południku.

Józef Lutak (Dyzma) na czele oddziału dywersji, atakuje kolumnę ciężarówek w Podgrodziu. Ginie 9 Niemców, zniszczone zostają 3 auta. Partyzanci zdobywają pistolet maszynowy oraz 7 karabinów.

 

3 sierpnia (czwartek)

Mieczysław Stachowski, dowódca I zgrupowania, wiedząc o coraz bliższych pozycjach Rosjan uderza na Niemców. Linia frontu została przerwana w kilku miejscach na południe od Sędziszowa. W rejonie Krzywej Mieczysław Stachowski spotyka się z dowódcą oddziału radzieckiej artylerii.

Por. Witold Niemtus (Kruk), dowodzący 1 kompanią III zgrupowania, dostaje rozkaz ataku na przerzucaną z Jasła do Pilzna niemiecką
baterię artyleryjską. Na akcję zabiera plutony: st. wachm. Ludwika Muszaka (Branibor) i kpr. Adama Kałużyńskiego (Murata). W Kamienicy Dolnej założone zostały miny. Gdy kolumna aut nadjechała na pozycje partyzantów ci obrzucili ją granatami i skierowali ogień z broni maszynowej. Transport dział był dobrze ubezpieczony, Niemcy odpowiedzieli większym ogniem. Partyzanci wycofali się bez strat własnych, nie wiadomo, czy były one po stronie przeciwnika.

 

4 sierpnia (piątek)

Wojska radzieckie: 60 Armia I Frontu Ukraińskiego, wchodzą do Sędziszowa Małopolskiego. Zajęli też Ociekę; rozpoczyna się krwawa bitwa o Pustków.

Do obozu I zgrupowania w Gnojnicy, ciągle po niemieckiej stronie linii frontu, dociera oddział zwiadowczy płka Jaglenki. Niemcy dowiedzieli się, gdzie obozują partyzanci. Nocą podeszli pod obóz i z zaskoczenia go zajęli, choć nie schwytali jeńców. Partyzanci i Rosjanie zdołali wycofać się, wykorzystując schronienie w ciemnym lesie.

Roman Batorski (Mors), ranny wcześniej w walce, wyrusza z meldunkiem z obozu Władysława Grzegorskiego (Grzmot) z I zgrupowania do mjra Lazarowicza. Na miejsce nie dociera, ślad się po nim urywa. Prawdopodobnie zginął w potyczce z patrolem niemieckim.

 

5 sierpnia (sobota)

Oddział III zgrupowania, dowodzony przez ppor. Franciszka Piotrowskiego (Baca), atakuje w Kamienicy Dolnej kolumnę czołgów.

W Podolu k. Sędziszowa patrol dowodzony przez kpr. Stefana Zawiślaka (Maczuga), podkrada się pod linię frontu i likwiduje gniazdo ciężkiego karabinu maszynowego. Ginie trzech Niemców.

Po tym, jak Niemcy nie zdołali 29 lipca przełamać oporu zgrupowania Lisa w Gołęczynie, próbują ponownie. Mają działa i wyrzutnie granatników. Po ostrzale pozycji partyzantów, ci wycofują się w głąb lasu. Gdy ostrzał ustał, wrócili. Niemcy zajęli się w tym czasie rabunkiem w Gołęczynie. Na ratunek wsi ruszył st. wachm. Ludwik Muszak na czele swego plutonu. Obrzucają Niemców granatami; poległo ośmiu żołnierzy wroga. Starty własne: 2 rannych.

5 sierpnia wachmistrz Alfred Łubieński (Iwo) na czele 2 kompanii III zgrupowania rusza w rejon walki w lasach Gołęczyny. Ten urodzony w 1902 roku w Zasowie syn Tadeusza Łubieńskiego walkę na froncie znał jak mało kto, był ochotnikiem w wojnie polsko-bolszewickiej, podczas której wraz z 1 Pułkiem Ułanów Krechowieckich przeszedł cały szlak bojowy w roku 1920. Otrzymał wtedy Krzyż Walecznych.
Ze względu na wiek i chorobę (astma i epilepsja) nie został zmobilizowany w 1939 r. Ale zebrał grupę ochotników z Zasowa i okolic. Chcieli znaleźć jednostkę, do której mogliby się przyłączyć. Dotarli aż do Wołynia, ale nie znaleźli takiego oddziału. Po powrocie do Zasowa przez Węgry przedostał się do Francji, gdzie wstąpił do Armii Polskiej, do dywizji Prugara-Ketlinga; przydzielono go do motocyklowego szwadronu zwiadowców. Ranny w nogę pod Besancon trafił do szpitala, będącego już w rękach Niemców. Ci uznali, że ranny wachmistrz, na dodatek chory na epilepsję nie przyda się w obozie pracy i nie będzie groźny w konspiracji. Pozwolili mu na powrót do kraju, z adnotacją, że jest niezdolny do walki.
Wrócił do Zasowa w listopadzie 1940 roku. Już w grudniu 1940 r. został zaprzysiężony do Związku Walki Zbrojnej. Od Adama Lazarowicza dostał zadanie zorganizowania placówki na terenie ówczesnej gminy Straszęcin. Dostała kryptonim Zapalnik, siedzibą stał się Zasów.
W czasie akcji Burza zmierzając w rejon walki ma ze sobą broń, przejętą ze zrzutu w Mokrem. Grupą transportującą uzbrojenie dowodzi ppor. Witold Niemtus (Kruk), dowódca 1 kompanii III grupowania.
Po dotarciu na miejsce Łubieński objął obowiązki zastępcy dowódcy III zgrupowania. Osiemdziesięciu ludzi z jego placówki utworzyło 2 kompanię, dowodzoną przez ppor. Jana Kutę (Rudolf).

 

6 sierpnia (niedziela)

Pierwsza wspólna akcja kompanii pchor. Władysława Grzegorskiego (Grzmot) i oddziału radzieckiego, operującego za linią frontu. Uderzają na Niemców, rabujących konie w Stobiernej. Ginie 15 żołnierzy wroga, konie zwrócone zostają chłopom.

Z Dębicy w lasy na południe wyrusza Polak, szpiegujący dla Niemców. Przyznał się, gdy został schwytany przez patrol III zgrupowania. Przez sąd polowy skazany na karę śmierci, został rozstrzelany.

Od pocisków artyleryjskich giną w tym okresie plut. Władysław Chmura (Błyskawica) i kpr. Franciszek Chmura (Chętny) z kompanii Bomba (Brzeziny). W potyczce z niemieckim patrolem ginie 20-letni strz. Władysław Warchoł z Brzezin, idący z meldunkiem od dowódcy tej kompani ppor. Stanisława Lachmana do mjra Lazarowicza.

 

7 sierpnia (poniedziałek)

Oddział dowodzony przez kpr. Mariana Oleksego (Szyna) z plutonu Jana Deca (Cebula), rozbraja w Nagoszynie 9 Niemców i wypuszcza ich wolno. Zdobywa 9 karabinów i amunicję.

Po przesunięciu się linii frontu w tych dniach, mjr Adam Lazarowicz przenosi obóz II zgrupowania z lasu Berdech na polanę Kałużówka. Został tam urządzony m.in. polowy szpital przez lekarza Kazimierza Gradzińskiego (Helios). Za sztabem zaczęły przybywać poszczególne oddziały.

Do obozu III zgrupowania w lasie k. Gołęczyny, dociera za pośrednictwem kapelana ks. Ignacego Zonia (Góral) niemiecki żołnierz Wehrmachtu. To 25-letni Austriak z Wiednia, który jak stwierdził w rozmowie z kapłanem, nie chce dalej mordować. Został pomocnikiem w obozowej kuchni.

 

8 sierpnia (wtorek)

Leon Kloc (Jasny), dowódca kompanii placówki Dębica, uderza na czele plutonu Andrzeja Sadowskiego (Kmita) na Niemców rabujących gospodarstwa w Niedźwiadzie. Gdy od kul partyzantów poległo 5 żołnierzy Wehrmachtu, ich koledzy uciekli.

Patrol dowodzony przez kpr. Artura Cwena (Ren), zastępcę dowódcy plutonu wydzielonego placówki Kartacz (Korzeniów), rozbraja w Bobrowej 8 Niemców. Zdobywa 7 karabinów, pistolet i amunicję.

Nad Dębicą zostaje zestrzelony samolot radziecki. Lotnik wyskakuje i na spadochronie opada na ziemię w Grabinach. Zauważył go zaprzysiężony do AK strz. Jan Rak (Szydło). Z sąsiadami przeprowadzili Rosjanina do dworu Jabłonowskich w Przyborowiu, a po opatrzeniu do obozu III zgrupowania w Gołęczynie.

 

9 sierpnia (środa)

Sanitariuszki II zgrupowania Władysława Gubernat (Powój) i Teresa Langer (Lewkonia) wzięte do niewoli i poddane brutalnym przesłuchaniom.

Na drodze z Okonina do Zawady kompania Władysława Grzegorskiego (Grzmota) wzmocniona oddziałem radzieckim urządza zasadzkę na 6-osobowy oddział Niemców. Ci podjęli walkę, której żaden nie przeżył. Niestety, zginął także strz. Franciszek Żurek, 27-letni żołnierz z Paszczyny.

Drużyna Adama Kałużyńskiego (Murat) na rozkaz Witolda Niemtusa (Kruk) uniemożliwia rabunek żywności w Mokrzcu. Niemcy słysząc strzały ostrzegawcze porzucili auto, którym przyjechali do wsi i uciekli do Pilzna.

 

10 sierpnia (czwartek)

W walkach prowadzonych przez oddział I zgrupowania na południe od Sędziszowa ginie plut. Wiktor Surma (Wicher), 30-letni mieszkaniec Borku Wielkiego.

Na rozkaz majora Lazarowicza do obozu II zgrupowania na Kałużówkę przybywa pluton wydzielony placówki Kartacz (Korzeniow), dowodzony przez kpr. Jana Deca (Cebula).

Na terenie III zgrupowania 2 kompania ppor. Jana Kuty (Rudolfa) i 3 kompania ppor. Kazimierza Króla (Sęp) ruszają po zmierzchu z atakiem na stanowiska niemieckiej artylerii w Strzegocicach. Kilku ochotników, osłanianych ogniem kolegów podeszło na odległość rzutu i obrzuciło pozycje przeciwnika butelkami z benzyną, po czym oddziały wycofały się do lasu bez strat własnych.

 

11 sierpnia (piątek)

Rano z Latoszyna do Gumnisk rusza niemiecki patrol zwiadowczy, by sprawdzić, co stało się z 6-osobowym oddziałem, zaginionym poprzedniego dnia, kiedy podczas rabunku 2 Niemców zostało zastrzelonych przez mieszkańców, a czterech przez partyzantów. Niemcy dowiedzieli się, co stało się z ich kolegami. Gdy patrol wrócił do Latoszyna zapadła decyzja, że w sobotę wzmocnione siły Wehrmachtu pojadą do Gumnisk. Los wsi wydawał się przesądzony.
Te ruchy obserwowała Maria Balko, łączniczka i wywiadowca Armii Krajowej, córka właścicieli posiadłości, gdzie stacjonował oddział Wehrmachtu. Dzięki temu jeszcze tego samego dnia informacje o planowanym odwecie dotarły na Kałużówkę.

Na rozkaz Klamry kompania Leona Kloca (Jasnego) zwija obóz w rejonie Stasiówki i Niedźwiady i maszeruje w kierunku Kałużówki.

 

12 sierpnia (sobota)

Niemcy ruszyli do Gumnisk całym batalionem z chęcią odwetu za wydarzenia z poprzedniego dnia (patrz kronika niżej - 11 sierpnia). Od domu do domu wyganiano ludzi i pod lufami karabinów prowadzono do centrum wsi. Na odsiecz z Kałużówki rusza niewielki oddział, dowodzony przez kpt. Józefa Lutaka (Dyzma). Nie miał wątpliwości, że żołnierze wroga lada moment zaczną strzelać do mieszkańców.
Dyzma miał ze sobą 23 ludzi. Niewielu, ale liczył na zaskoczenie. Grupą uderzeniową dowodził osobiście.
Po pierwszych strzałach, gdy Niemcy zajęli się obroną, mieszkańcy rozbiegli się. Niestety, w walce ginie kpr. Stanisław Mroczka (Miecz). Sytuacja partyzantów stawała się bardzo trudna, ale gdy z odsieczą przybyli ich koledzy z Kałużówki, dowódcy Wehrmachtu dali sygnał do odwrotu; Niemcy zabrali ze sobą 20 zabitych żołnierzy.

Rosjanie przełamują linię frontu pod Ropczycami.

 

13 sierpnia (niedziela)

W obozie na Kałużówce są już niemal wszystkie oddziały II zgrupowania dowodzone przez kpta Romana Kanię (Rygiel). Jest też sztab dowódcy oddziałów Armii Krajowej całego obwodu - mjra Adama Lazarowicza, który zajmuje pozycje w centrum polany.

Oprócz patrolowania terenu i akcji dywersyjnych, na które wysyłane są plutony kompanii Leona Kloca (Jasny) czy Franciszka Szarego (Pęk), toczy się życie obozowe. W stodole Niedzielów działa polowy szpital, urządzony przez lekarza, ppor. Kazimierza Gradzińskiego (Helios). Na poddaszu domu tej rodziny urzęduje zespół informacji i propagandy ppor. Adama Czerepaka (Pion), wydający gazetę obozową Na posterunku.

Z kolei w stodole Gawlika znalazło się miejsce na drużynę kwatermistrzowską kpta Andrzeja Szumlińskiego (Rdzawy), magazyn żywności, zaś w domu zorganizowano komórkę łączności.

 

Ciąg dalszy na stronie 2

 

 

 

14 sierpnia (poniedziałek)

Na Kałużówce odbywa się narada dowódców. Ścierają się racje zawodowych wojskowych, którzy chcą budować umocnienia obronne i grupy partyzantów, którzy uważają, że nie należy zajmować stałych pozycji. Padają nawet wnioski, by rozwiązać II zgrupowanie, pozostawić małe oddziały, które mogłyby się szybko przemieszczać, atakując znienacka pozycje lub transporty niemieckie.
Dowódca, major Adam Lazarowicz (Klamra) uznaje jednak, że nikt nie cofnął rozkazu kontynuowania walki w ramach całego zgrupowania do czasu, aż wojska sowieckie zajmą ten teren. Dlatego postanawia, by oddziały pozostały na polanie.

Niemcy mszczą się na mieszkańcach Gołęczyny. W akcji z użyciem lotnictwa szukają partyzantów i broni, rabują, palą drewniane zabudowania. Zabijają 8 osób.

 

15 sierpnia (wtorek)

W święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny akcje dywersyjne się nie odbywają, choć trwa patrolowanie terenu. W obozach odbywają się msze święte. Na Kałużówce odprawia ją ks. Stanisław Bartosz, wikary z Gumnisk, które były jego pierwszą parafią. Ukończył konspiracyjną szkołę podchorążych, awansował na stopień podporucznika. Nie tylko wykonywał posługę kapłańską, szkolił też kapelanów placówek AK w całym obwodzie, którego był kapelanem. Nie opuścił żołnierzy podziemia, gdy po rozpoczęciu akcji Burza szli walczyć do lasu.

Niemcy nie świętują, ponawiają atak na pozycje partyzantów z III zgrupowania na skraju lasu w Gołęczynie. Po kilkuminutowej wymianie ognia odjeżdżają, prawdopodobnie zadaniem tego oddziału było rozpoznanie terenu.

 

16 sierpnia (środa)

Nieostrożne obchodzenie się z bronią było przyczyną postrzelenia w brzuch 33-letniego strzelca placówki Pilzno Józefa Urbana (Brzoza). Zmarł w polowym szpitalu III zgrupowania w Gołęczynie, który prowadzi dr Jan Szymaszek (Lancet).

Kpr. Kazimierz Strumski (Tyran), kpr. Andrzej Łopatka (Drzewo) i kpr. Tadeusz Mądro (Niezapominaj) z oddziału dyspozycyjnego komendy obwodu, wyruszyli do Podgrodzia po granatowego policjanta, który służył w Dębicy, gorliwie wysługując się Niemcom. Już wcześniej wydany był na niego wyrok śmierci, ale nie zdołano go wykonać. Tyran z kolegami doprowadzili go do obozu w Gołęczynie, stamtąd na Kałużówkę. Tu po raz drugi w jego sprawie zebrał się podziemny sąd. Po raz drugi wydany został wyrok śmierci, wykonany kilka chwil później przez ludzi kompani Pęka.

 

17 sierpnia (czwartek)

Patrol st. sierż. Karola Kubika (Wicher) z kompani Franciszka Szarego (Pęk) bierze w rejonie Łączek Kucharskich do niewoli 3 Niemców.

Na drodze Dębica – Kamieniec unieszkodliwiony został przez patrol z kompanii Pęka niemiecki czołg; ginie jeden Niemiec.

Niemcy mordują Antoniego Zygmunta, strzelca drużyny Głobikowa w placówce Łączki Kucharskie. Oddziały Wehrmachtu mordują w Gumniskach, Braciejowej i Głobikowej 13 osób w odwecie za działania partyzantów. W Zawadzie zginęły od ich kul 4 osoby.

Jan Doroba zostaje pierwszym starostą dębickim na ziemiach wolnych od okupacji niemieckiej. Mianowany przez wojewodę rzeszowskiego urzęduje w Sędziszowie Małopolskim.

 

18 sierpnia (piątek)

Zmiany na froncie i zdobycie kolejnych terenów przez Rosjan sprawiają, że na tyłach pozycji partyzantów, w Podgrodziu, Parkoszu oraz wzdłuż Wisłoki od Łabuzia po Jaworze Górne i Kamienicę stacjonuje coraz więcej oddziałów niemieckich. Tu odpoczywają lub przegrupowują się przed wyruszeniem na front. Obecność partyzantów bardzo im w tych działaniach przeszkadza.

Żołnierze III zgrupowania uderzają na oddział Niemców, przygotowujących stanowiska dla artylerii na Grabówce. Ginie 6 żołnierzy wroga, 1 partyzant zostaje ranny. Zdobyte zostają dwa ciężkie pistolety maszynowe.

W Gumniskach oddział Wehrmachtu morduje 5 osób, sprzeciwiających się rabunkowi w gospodarstwach.

 

19 sierpnia (sobota)

Patrol kpr. Piotra Maciąga (Atair) bierze do niewoli trzech Niemców; kpr. Lesław Machnik (Lusiek) dwóch. W sumie z kompani Franciszka Szary (Pęk) do obozu na Kałużówce odesłano tego dnia 5 Niemców.

Do obozu w Gołęczynie dociera wieść, że w klasztorze w Lipinach ukrywa się żandarm Urban, mający na sumieniu śmierć tysięcy Polaków i Żydów. By wykonać wyrok, wydany przez sąd podziemny do Lipin ze swymi ludźmi wyrusza kpt. Józef Lutak (Dyzma). Niestety, Urbana tam nie było; wracając Dyzma zatrzymuje się na noc w leśniczówce Zborżila, gdzie obozował sztab III zgrupowania.

Z obozu w Gołęczynie do domu wraca 40 partyzantów. Powód to brak dla nich broni i amunicji, ich obecność w lesie stała się bezcelowa. Liczebność III zgrupowania zmniejsza się do ok. 280 ludzi.

 

20 sierpnia (niedziela)

Atak Niemców na sztab III zgrupowania (pilzneńskiego) w Zborżilówce
Niemcy okrążają leśniczówkę kpt. Stanisława Zborżila (Sosna) w Gołęczynie nad ranem 20 sierpnia. Wiedzą, że znajduje się tu sztab III zgrupowania.
Wysłany w teren zwiad konny jest jeszcze na podwórzu, gdy od pierwszych niemieckich kul ginie kpr. Władysław Krawiec (Kowadło). Koń kpr. Karola Podrazy (Łoś) na dźwięk strzałów staje na tylnych nogach, czym osłania jeźdźca. Łoś wyskakuje z siodła i kryje się w lesie. Dowódca zwiadu, ppor. Władysław Wołoszyn (Wola) zostaje ranny. Natychmiast na pomoc rusza mu kpt. Józef Lutak (Dyzma). Ginie, gdy tylko wyskoczył zza domu, za którym ukrywa się ppor. Edmund Matecki (Lis) ze swym sztabem. Wola zaczyna się ostrzeliwać, w odpowiedzi zasypuje go grad kul, w tym seria rkm-u. Nie ma szans, by przeżyć  tę kanonadę.
Ppor. Matecki dostrzega, że od północy teren jest wolny. Zarządza odwrót.
Najtrudniejszy rozkaz otrzymuje ppor. Zygmunt Janicki (Ząbek) i jego 5 ludzi - mają osłaniać wycofujących się. Ten oddział został wysłany na pewną śmierć! Ludzie Janickiego zza budynku wartowni kierują wzmożony ogień na pozycje niemieckie. W tym czasie prowadzeni przez Lisa partyzanci, ok. 25 osób, czołgają się rowem w stronę Gołęczyny. W ostatniej chwili wyrywają się z okrążenia, dosłownie minutę później Niemcy zatrzaskują kleszcze.
Mimo to szóstka straceńców też próbuje się wyrwać z okrążenia. Por. Zygmunt Janicki ginie pierwszy, gdy tylko podrywa się z miejsca. Zastępuje go kpt. Jan Osucha; nie dowodzi długo, gdy i jego dosięga kula wroga. Kolejny dowódca ppor. Stefan Janusz (Dymin) wie, że sytuacja jest beznadziejna, ale też, że nie ma na co czekać. Wydaje rozkaz przedarcia się w stronę Dobrkowa. Ruszają we czterech, ale niemal natychmiast ginie kpr. Władysław Pila (Młot). Pozostałej trójce udaje się przedostać i skryć w bruździe na polu ziemniaków. Ale kończy się im amunicja. Gdy ogień ustaje, Niemcy ruszają ze swych pozycji i znajdują Edwarda Zatora (Kret) i Tadeusza Ignaczaka (Dąbrowa); obaj zginęli w niewoli.
Jakimś cudem Niemcy nie zauważyli Stefana Janusza. Udaje mu się przedostać do lasu i na Kałużówkę, gdzie kontynuował walkę.

20-letni strz. Roman Wołowiec (Świerk) oraz 23-letni strz. Józef Dachowski (Dolina), giną w rejonie Strzegocic, gdy pluton dowodzony przez ppor. Mariana Potoczka (Piotr), próbuje odbić z rąk Niemców grupę ludności, prowadzonej do prac na froncie.

Kompania Franciszka Szary (Pęk) przybywa na Kałużówkę.

Z oddziału dyspozycyjnego Władysława Strumskiego (Brutus) odchodzi Edgar Guze (Noga); zostaje zastępcą dowódcy plutonu w kompani Pęka. Przychodzi Bogdan Mościcki (Pirat). Grupę Brutusa wzmacnia też Stanisław Dydo (Steinert), wcześniej dowódca dywersji placówki Sędziszów.

 

21 sierpnia (poniedziałek)

Na Kałużówce odbywa się pogrzeb kpt. Józefa Lutaka (Dyzma), który zginął dzień wcześniej w walce na terenie leśniczówki Zborżila. Zostaje pochowany w centrum polany. Uroczystości pogrzebowe prowadzi ks. Stanisław Bartosz (Mieczyk).

Po południu pozostałych 5 żołnierzy, poległych w Zborżilówce: ppor. Zygmunt Janicki (Ząbek), kpr. Władysław Krawiec (Kowadło), kpt. Jan Osucha (Mizera), kpr. Władysław Pila (Młot), ppor. Władysław Wołoszyn (Wola), zostaje pochowanych w leśnej mogile nieopodal Połomii. Honory wojskowe oddaje pluton wachm. Ludwika Muszaka (Branibor).

Ze sztabu na Kałużówce do III zgrupowania odchodzi kpt. Ludwik Marszałek (Zbroja), komendant obwodu AK. Przejmuje dowodzenie oddziałami tego zgrupowania.

 

22 sierpnia (wtorek)

Armia Czerwona zajmuje Gumniska i Braciejową, ale na wzgórzach na zachód od tych miejscowości swoje pozycje umacniają Niemcy.

37-letni strz. Stanisław Barycza (Buk), rolnik z Gołęczyny, zostaje zastrzelony przez Wehrmacht, gdy wiózł żywność do obozu.

Pluton sierż. Karola Kubika (Wicher) atakuje kolumnę niemieckich aut. Przy zabitym oficerze zostają mapy stanowisk artyleryjskich. Przekazano je Rosjanom. Tadeusz Krupa (Jawor) ginie, gdy sowieckim gońcom pomaga przedostać się na wschód.

W rejonie Kopalin ppor. Józef Naróg (Strzała), na czele kilkunastoosobowego oddziału AK, nawiązał kontakt z Armią Czerwoną meldując gotowość do współpracy II i III Zgrupowania. Po tej deklaracji Sowieci rozbroili oddział, zabierając broń. Naróg został puszczony wolno w rejonie Stasiówki.

 

23 sierpnia (środa)

Pierwszy dzień bitwy na Kałużówce. Tuż po wschodzie słońca rozpoczyna ją atak artyleryjski. Od odłamków bomb giną 21-letni kpr. Czesław Mielczarek (Portos), zaraz po nim 18-letni Stanisław Garbacz (Krakus) z dębickiej kompanii Leona Kloca (Jasny). Niedługo potem na pozycje kompanii Franciszka Szary (Pęk) rusza niemiecka piechota. To atak rozpoznawczy, zostaje bez trudu odparty. Wtedy rozpoczyna się, trwające całą dobę, także w nocy jeszcze silniejsze uderzenie artyleryjskie. Przybywa rannych, płonie stodoła z ostatnimi zapasami żywności.

Rosjanie zajmują Dębicę, Niemcy praktycznie nie bronią miasta.

Mjr Adam Lazarowicz, dowodzący akcją w obwodzie, rozwiązuje zgrupowania por. Stachowskiego (I) oraz por. Mateckiego (III).

 

24 sierpnia (czwartek)

Drugi dzień bitwy na Kałużówce - więcej tutaj

Franciszek Ogrodnik, 52-letni rolnik z Głobikowej, strzelec plutonu Gębiczyna zostaje zastrzelony przez żołnierzy Wehrmachtu. Niemcy zamordowali też jego żonę Annę i trzyletnią córkę Helenę.

W Dębicy 12 uratowanych Żydów opuszcza dom Aleksandra i Leokadii Mikołajkowów. W Braciejowej ginie dr Aleksander Mikołajków.

Burmistrzem Dębicy zostaje Stanisław Nagawiecki.

Późnym wieczorem, po ustaniu walk na Kałużówce, mjr Adam Lazarowicz rozwiązuje częściowo II zgrupowanie Armii Krajowej obwodu Dębica, zwalniając głównie żołnierzy z plutonu Gumniska.

 

25 sierpnia (piątek)

Przed świtem partyzanci, którzy nocą opuścili Kałużówkę, przechodzą przez drogę Braciejowa-Południk. W czasie przenoszenia rannych Niemcy otworzyli ogień. Ginie pchor. Andrzej Jabłonowski (Śmigło) i strz. Tadeusz Ciszek (Jahura); rannego Jahurę Śmigło niósł na plecach.

Gdy wszyscy skryli się w jarach, mjr Adam Lazarowicz zarządza odpoczynek. Wysłani po żywność silniejsi żołnierze wracają z ziarnem i prosiakiem. Na każdego przypada po odrobinie zboża i plasterek mięsa; jedzono je bez pieczenia i gotowania, by ogień nie zwabił Niemców.

Niemcy zajmują pustą polanę Kałużówka.

Po bitwie pancernej w rejonie Róży front na 5 miesięcy zatrzymuje się na linii: Przeryty Bór, Róża, Grabiny, Braciejowa, Brzeziny. Rosjanie wysiedlają ze strefy frontowej 36 wsi i 48 tys. mieszkańców powiatu.

 

26 sierpnia (sobota)

Pobyt partyzantów w tymczasowym obozie, w jarze po wschodniej stronie drogi Braciejowa - Południk.

Roman Pietrucha (Mostek), jeden z najmłodszych uczestników bitwy na Kałużówce (ok. 18 lat), ranny w płuco przebywał w punkcie sanitarnym. Zagubił się podczas jego ewakuacji. Granatami dobijają go żołnierze Wehrmachtu, gdy przeczesując las znajdują go koło polany.

W Dobrkowie Niemcy aresztują proboszcza Franciszka Pajdo, współpracującego z Armią Krajową. Na plebani znajdował się m.in. punkt kontaktowy, magazyn. W tym ostatnim Niemcy znajdują przechowywane od 1939 r. mundury Wojska Polskiego, co było powodem wywiezienia księdza do obozu w Dachau, gdzie zginął 4 maja 1945 roku.

Pacyfikacja przez Wehrmacht Połomii; giną 4 osoby.

 

27 sierpnia (niedziela)

W obozie tymczasowym na rękach swego dowódcy Franciszka Szary (Pęk) umiera od ran strz. Bronisław Zima (Taras).

Brakuje leków, opatrunków, a wielu rannych wymaga operacji. Pada propozycja, żeby ich zostawić pod opieką dra Kazimierza Gradzińskiego (Helios). Liczą, że Niemcy nie dobiją rannych i zapewnią im opiekę medyczną. Sprzeciwia się Helios, twierdzi, że Wehrmacht za nic ma międzynarodowe prawa. Pierwszy popiera go Stanisław Kita (Jędruś). Major Adam Lazarowicz podejmuje decyzję, że ranni zostają z oddziałem.

Dwaj partyzanci wysiedleni z Pomorza, walczący w III zgrupowaniu, zostają wzięci do niewoli i zastrzeleni, gdy próbowali uciekać.

W potyczce z Niemcami w rejonie Kałużówki ginie ukrywający się w lesie Antoni Ćwik (Kangur), strzelec placówki Dębica.

 

28 sierpnia (poniedziałek)

Partyzanci opuszczają obóz tymczasowy; jest ich ok. dwustu: bojówka Władysława Strumskiego (Brutus), kompanie Franciszka Szary (Pęk) i Leona Kloca (Jasny), ranni. Zatrzymują się w rejonie Gołęczyny.

Ginie nieznany, ok. 20-letni partyzant, uczestnik walk na terenie II zgrupowania, schwytany do niewoli. Zastrzelony, gdy próbował ucieczki.

Oddział Edmunda Mateckiego (Lis) z III zgrupowania zostaje podzielony na trzy mniejsze grupy: pierwszą dowodzi Lis, drugą ppor. Witold Niemtus (Kruk), trzecią kpr. Adam Kałużyński (Murat).

Niemcy mordują w okolicy Kałużówki Jana Gawlika, Ludwika Niedzielę, czyli mieszkańców polany oraz innego Franciszka Malinowskiego z Połomii. Żądali informacji, gdzie są leśne oddziały, ale ich nie otrzymali. Gawlik był strzelcem AK (Krzemień), walczył w ramach II zgrupowania.

 

29 sierpnia (wtorek)

Major Lazarowicz (Klamra) rozwiązuje kompanię Franciszka Szary (Pęk) oraz częściowo kompanię Leona Kloca (Jasny). Wraz z bojówką i rannymi, sanitariuszami, przy Klamrze zostaje ponad stu ludzi. Rannych, tych, którzy nie mogli się sami poruszać, udało się ulokować w domach w okolicznych wioskach: m.in. w Jaworzu Górnym, Gołęczynie, Słotowej.

Do niewoli niemieckiej trafiają dwie sanitariuszki II zgrupowania: Władysława Gubernat (Powój) i Teresa Langer (Lewkonia). Swoją drogę cierpienia przeszły przez więzienie w Tarnowie i Krakowie, a następnie trafiły do Ravensbruck i Bergen-Belsen. Obie doczekały się wyzwolenia.

Klamra z pozostawionymi przy sobie ludźmi wraca w rejon Kałużówki. Cel – pomoc rannym, którzy w ferworze walki zagubili się w lesie. Są tam także skromne zapasy żywności, głównie ziemniaki.

 

30 sierpnia (środa)

Po rozwiązaniu II zgrupowania 16 żołnierzy z lasu wyprowadza strz. Bolesław Berger (Dąbczak).

W lesie koło Jaworza zakopana zostaje broń rozwiązanych oddziałów. Zwolniono kolejnych żołnierzy. Major Lazarowicz zarządza postój dla ok. stu ludzi, których zatrzymał przy sobie. Chce się zastanowić, co począć dalej. Najważniejsze jest zadbanie o los rannych.

Wehrmacht zatrzymuje koło Połomii 4 partyzantów. Wszyscy zostają zastrzeleni na miejscu: kpr. Włodzimierz Cyruliczek, strz. Michał Durał, strz. Michał Nauka (Śliwka), kpr. pchor. Zbigniew Piekarski (Pantera); ten ostatni awansowany pośmiertnie do stopnia podporucznika. Pogrzebał ich strz. Stanisław Szczepanik (Wielki), którego Niemcy też schwytali, ale ponieważ ewakuował się z koniem uznali, że to ukrywający się w lesie rolnik.


Ciąg dalszy na str. 3

 

 

 

31 sierpnia (czwartek)

Tadeusz Huczek (Choina) ginie po tym, jak wracał do domu, starając się wyrwać z potrzasku. Jego mogiła do dzisiaj jest nieznana.

W ten czwartek (data nie jest dokładna, mogło to być dzień wcześniej lub później) w okolicy Braciejowej poległ Jerzy Bogucki, awansowany pośmiertnie do stopnia podporucznika.

Na Kamieńcu ginie zamieszkały w tej wsi Jan Mroczek (Bunkier), żołnierz II zgrupowania.

W lesie Przydolina ginie w potyczce z Niemcami Franciszek Garbacz (Piecyk), 23-letni strzelec plutonu Gumniska.

Prawdopodobnie od wybuchu min przy próbie wyjścia z lasu giną Edward Klabacha (Gil) i jego brat Władysław (Jastrząb) z plutonu Gumniska.

Terror nie ustaje - Wehrmacht morduje w Grabinach 3 osoby.

Pod koniec sierpnia i na początku września w lasach Braciejowej, Połomii, Gębiczyny, Jaworza pozostaje jeszcze stu ludzi w obozie majora Adama Lazarowicza (Klamra), w tym wielu rannych oraz trzy niewielkie oddziały III zgrupowania, mające zamiar kontynuować akcje dywersyjne. Ale w lesie pełno jest także ukrywających się pojedynczo lub w grupach partyzantów, którzy liczyli, że w ziemiankach, jarach i innych kryjówkach doczekają szybkiego wejścia na ten teren wojsk radzieckich.
Wielu Niemcy schwytali jeszcze w sierpniu lub na początku września. Większość zginęła albo walcząc do końca, albo rozstrzelana na miejscu.
Nie są znane dokładne daty ich śmierci, w tym okresie giną:
- Tadeusz Pietruszka (Huragan), 21-letni kapral podchorąży oddziału bojowego Komendy Obwodu, pośmiertnie awansowany do stopnia podporucznika;
- Edmund Pasiecznik, 20-letni kapral podchorąży placówki Dębica, awansowany pośmiertnie do stopnia podporucznika;
- Emil Pasowicz (Próg), 24-letni strzelec placówki Łączki Kucharskie;
- Jan Rzeszutko, 24-letni strzelec placówki Dębica z Wolicy;
- Halina Stankowska, 18-letnia łączniczka placówki Dębica;
- Aleksander Topij (Lew), 22-letni kapral podchorąży placówki Dębica, awansowany pośmiertnie do stopnia podporucznika;
- Bronisław Podgórski (Indyk).
Na przełomie sierpnia i września w ręce Niemców wpadli ukrywający się na północ od Kałużówki kwatermistrzowie: kpt. Andrzej Szumliński, kpt. Franciszek Koehli, st. ogniomistrz Wojciech Góra. Szumliński i Góra zostali zwolnieni, ale Koehliego wywieziono do obozu we Fllosenburgu, gdzie zginął.
Pod koniec sierpnia w Dębicy od odłamka artyleryjskiego raniony zostaje Marian Krasowski (Daleki), kapral oddziału bojowego komendy obwodu. W maju 1944 przeniesiony do Rzeszowa, wrócił do Dębicy po wejściu do miasta Armii Radzieckiej. Przewieziony do szpitala w Rzeszowie zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.

 

1 września (piątek)

Na rękach brata Kazimierza Kemmera (kpr. pchor. Halny) umiera kpr. pchor. Tadeusz Kemmer (Zodiak). Ciężko ranny podczas bitwy na Kałużówce nie odzyskał świadomości aż do śmierci. W grupie z Halnym w lesie ukrywają się także kpr. Józef Pikuła (Albatros) oraz ciężko ranni: kpr. Jan Jagiełło (Janik), kpr. Edward Wasilewski (Kasztan) oraz ppor. Karol Chmiel (Grom). Pikuła jest sanitariuszem, opiekuje się rannymi, na ile może w tych warunkach. A może niewiele, bo nie ma ani leków, ani opatrunków.
Do grupki kpr. Józefa Pikuły dociera w tych dniach Izabela Kałużyńska (Żaba), dostarcza żołnierzom żywność. Udaje się jej wyprowadzić z lasu ppor. Chmiela i kpr. Wasilewskiego, bo z trudem, ale mogli poruszać się o własnych siłach. Żaba ukrywa ich we dworze rodziców w Strzegocicach.
Z lasu wydostaje się też Kazimierz Kemmer, przechodzi na zachód.
Będący w agonii Jan Jagiełło zostaje w lesie, a wraz z nim Józef Pikuła, który uznał to za swój obowiązek, jako sanitariusza.

 

2 września (sobota)

Ginie strz. Bronisław Steczkowski (Prysk) z III zgrupowania, uczestnik walk w rejonie Gołęczyny. Zastrzelony, gdy chciał wyrwać się z lasu i przekraczał Wisłokę w pobliżu Kamienicy Dolnej.

W ręce Niemców wpada strz. Józef Lipka (Lew), walczący w III zgrupowaniu, 30-letni kowal z Ciężkowic. Zginął 15 grudnia 1944 roku podczas transportu do obozu na torach pomiędzy Krakowem a Katowicami.

Patrole Werhmachtu składają się głównie z żołnierzy, którzy złamali dyscyplinę i w ramach karnych oddziałów kierowani byli do przeczesywania lasów. Trafia tam najgorszy element, który nie ma oporów, gdy przychodzi zastrzelić spotkanych AK-owców.

 

3 września (niedziela)

Po tym, jak udało się wyprowadzić z lasu wszystkich ciężej rannych, 50-osobowy oddział Adama Lazarowicza (Klamra) ma więcej swobody w poruszaniu się. Klamra postanowił zostać w lesie, licząc ciągle na ruch wojsk radzieckich. Po powrocie w rejon Kałużówki Lazarowicz i jego ludzie znajdują ziemiankę na północ od polany, w której ukrywa się wachm. pchor. Alfred Łubieński (Iwo), ppor. Adam Czerepak (Pion) i kpr. pchor. Ludwik Koehli (Zawada).  Ten pierwszy jest ranny w nogę, a rana tak bolesna, że nie jest w stanie się przemieszczać. To prawdopodobnie zadecydowało, że ukrył się i nie podążył z Lazarowiczem już wcześniej. Także i teraz postanawia, że pozostanie w kryjówce, liczy na ofensywę ze wschodu. Czerepak i Koehli, nie chcą zostawiać rannego Łubieńskiego i oni też nie korzystają z propozycji przyłączenia się do oddziału. Mają ze sobą radio, co pozwala im odbierać audycje o sytuacji na froncie oraz dwa krótkie pistolety.

 

4 września (poniedziałek)

W oddziale mjra Lazarowicza (Klamra) pozostają m.in. wciąż żołnierze dowodzonego przez Władysława Strumskiego (Brutus) oddziału dyspozycyjnego (dywersji) komendy obwodu Armii Krajowej. Są to m.in.: kpr. pchor. Kazimierz Strumski (Tyran) – zastępca dowódcy; kpr. pchor. Tadeusz Wojtczak (Pocisk), kpr. Jan Kaczor (Wiertło), kpr. Andrzej Łopatka (Drzewo), kpr. Marian Więcek (Vickers), kpr. Edgar Guze (Noga), kpr. Edward Więcek (Sokół), kpr. Edward Sroga (Lis), kpr. Henryk Ożóg (Orzeł). W lesie jest też kilkunastoosobowy oddział ppor. Edmunda Mateckiego (Lis) z III zgrupowania, pomagający partyzantom wydostać się z lasu, także tym rannym dzięki pomocy Izabeli Kałużyńskiej.

 

5 września (wtorek)

Ginie Ludwik Koehli (Zawada), ukrywający się z Alfredem Łubieńskim (Iwo) i Adamem Czerepakiem (Pion). Wyszedł z ziemianki rozprostować kości, albo w poszukiwaniu żywności. Niemcy dopadają go i zabijają, gdy samotnie przemierza las. Nie odkryli wtedy kryjówki, w której znajdowali się Iwo i Pion. Zawada pochowany zostaje w miejscu śmierci, po wojnie jego zwłoki ekshumowano i przeniesiono na cmentarz wojskowy w Dębicy.

Starcie żołnierzy Charta i Wikliny z patrolem niemieckim w Podgrodziu. Na drodze zakładają miny na których wylatuje niemiecki samochód. Podczas starcia ginie strz. Chart.

Na poligonie w Bliznej, gdzie odpalano rakiety V-1 i V-2, przebywają od dwóch dni specjaliści z Wielkiej Brytanii. Badają leje po bombach, zbierają materiały, rozmawiają ze świadkami. Oczywiście widzą tylko to, co chcą im pokazać Rosjanie.

 

6 września (środa)

W Łękach Dolnych złapany zostaje strz. Władysław Maca (Grab), 44-letni żołnierz III zgrupowania ze Żdżar. Wpada w ręce Niemców, gdy Łękach Dolnych, prawdopodobnie brutalnie przesłuchiwany przez całą noc.

W tym czasie na obszarach zajętych przez armię sowiecką komendantem obwodu Armii Krajowej jest ppor. Józef Naróg.

Nie jest znana dokładna data, ale w tych dniach z niemieckiego potrzasku udaje się wyrwać Zbigniewowi Tutajowi i Jerzemu Krusensternowi (Tom) z kompanii Jasnego z II zgrupowania. Obaj docierają do Strzegocic. A są tak głodni, że gdy w pierwszym napotkanym gospodarstwie znajdują przy budzie zostawione przez psy ziemniaki, bez wahania je zjadają.

 

7 września (czwartek)

W Łękach Dolnych Wehrmacht morduje 4 mieszkańców Podgrodzia, podejrzewanych o pomoc partyzantom.

Ranny ppor. Karol Chmiel (Grom) przebywa w jednym z pokoi dworu w Strzegocicach, ulokowany tam przez Izabelę Kałużyńską, córkę właścicieli. Cały dwór zajęty jest przez sztab płk. Graafa, który kieruje akcją wyłapywania w lesie i zwalczania partyzantów. Izabeli Kałużyńskiej pozwolono jednak na pozostanie w majątku rodziców.

- Gdy obchodził ze mną dom i pytał się, kto mieszka w poszczególnych pokojach, powiedziałam mu, że w pokoju przy kuchni leży mój znajomy, ciężko chory. Graaf nie wszedł do tego pokoju i zakazał tam wchodzić swoim żołnierzom. Grom leżał u nas około tygodnia. Potem został przewieziony dalej na zachód przez członków organizacji – relacjonowała po latach Izabela Kałużyńska (Antoni Stańko, Gdzie Karpat progi).

 

Po częściowym rozwiązaniu II zgrupowania w lesie ukrywa się m.in. Franciszek Szara (Pęk), dowódca kompani Ładunek, a wraz z nim także Emilia Ziobrowska (ps. Jemioła, łączniczką placówki Łączki Kucharskie), Roman Lustik (Stop, dowódca oddziału dywersyjnego placówki Łączki Kucharskie) i Karol Kubik (Wicher, dowódca 2 plutonu placówki Łączki Kucharskie). Wykopali ziemiankę w rejonie Jaworza: 2 metry na 1 metr, głęboką na 1,5 metra i w niej się ukryli.
Oto fragmenty relacji Pęka, przedstawione przez Antoniego Stańko w książce Gdzie Karpat progi:
(...) Słuch mieliśmy wyostrzony, tak że najmniejszy szmer wpadał nam w ucho, natomiast nerwy nasze były stargane na strzępy i po dziś dzień takie pozostały. (...)
Wszy, o jakie okropne wszy, które rozmnożyły się w takiej ilości, że walka z nimi nie dawała efektów, gryzły i szarpały nasze ciała. Głód skręcał nam kiszki, a zimno kłuło jak szpilkami. W takich warunkach żyjąc, nikt z nas nie miał zamiaru i siły szukać innego wyjścia, jak tylko czekać na przyjście Armii Czerwonej. Przecież przyjdą – dyktował rozum, przyjdą – mamiły sny i przeczucia. (...)
Dni wlokły się jak lata, a głód stawał się co dzień okrutniejszy. Nocami wychodziliśmy w pola szukać żywności. Każdy znaleziony burak czy karpiel przedstawiał dla nas bezcenną wartość. Dochodziło nawet do tego, że podkradaliśmy się do domów, w których podczas dnia mieszkali Niemcy. Znalezione w kuchni niedogotowane ziemniaki zjadaliśmy nie bacząc na to, że są surowe. (...)
Dopiero w połowie listopada całą czwórkę odnalazł rolnik z Jaworza, także akowiec, który znanymi sobie ścieżkami i brodem na Wisłoce przeprowadził ich w bezpieczne miejsce w Bielowach. W ten sposób uratował od niechybnej śmierci, jeśli nie z głodu, to od niemieckiej kuli.

 

8 września (piątek)

Pozostająca w lesie grupa partyzantów, dowodzona przez Adama Lazarowicza (Klamra), wciąż zmienia miejsca pobytu, by nie dać się wytropić. Skromne zapasy żywności przygotowywane są na małym ogniu, by nie wydzielał się duży dym. A i tak przygotowywanie ciepłych posiłków odbywa się w pewnym oddaleniu od oddziału, by dym nie wskazywał niemieckim artylerzystom, gdzie skierować ogień.

 

9 września (sobota

Niemcy rozstrzeliwują w Pogwizdowiu 5 mieszkańców Grabówki, którzy na ich rozkaz nie wyjechali z rejonu przyfrontowego. W samym Podgrodziu mordują kolejne 2 osoby.

W lesie, w dniu którego dokładnie nie da się już ustalić, zostaje przez Niemców zastrzelony podczas obławy Kazimierz Ślipko (Drozd) z II zgrupowania, zastępca dowódcy obsługi piata, walczący także podczas bitwy na Kałużówce.

W nocy z 8 na 9 września oddział por. Witolda Niemtusa (Kruk) z III zgrupowania przeprawia się przez Wisłokę i przedostaje na teren Pilzna.

 

10 września (niedziela)

Podczas przygotowywania posiłku dla oddziału Klamry ginie francuski dezerter z Wehrmachtu, o pseudonimie Tito, gdy natknął się na niego niemiecki patrol. Francuz z Metzu strzela w obronie, ale zostaje ranny. Z obozu na pomoc ruszają Andrzej Łopatka (Drzewo), Władysław Strumski (Brutus) i Kazimierz Strumski (Tyran). Gdy podeszli do rannego, zasypała ich seria z karabinów maszynowych. Od tych kul ginie Francuz, pozostali mieli szczęście i nie zostali trafieni.

Umiera nieznany partyzant III zgrupowania, strz. Trąba. Ranny został w starciu w Parkoszu, gdy starał się zniszczyć przejeżdżające auto niemieckie.

Adam Kałużyński (Murat) z III zgrupowania rozwiązuje swój mały oddział, przedtem na zakończenie walki wysadza on niemieckie auto w Kamienicy na drodze z Pilzna do Brzostku.

 

Akcja Burza

Celem Burzy nie było zbrojne powstanie, ale akcje dywersyjne na tyłach frontu, utrudnianie walki Niemcom i ułatwianie w ten sposób Rosjanom marszu na zachód. W zamian na zajętych przez nią terenach to Armia Krajowa występować miała w roli gospodarza.
Obwód dębicki podzielony został na trzy zgrupowania:
I zgrupowanie Sępa - por. Mieczysława Stachowskiego (235 ludzi), działa w okolicach Sędziszowa Małopolskiego;
II zgrupowanie Rygla –  kpt. Romana Kani (465 ludzi) - obejmuje Dębicę, Ropczyce i tereny Pogórza Strzyżowskiego położone na południe od tych miast - tu znajduje się sztab mjra Adama Lazarowicza;
III zgrupowanie Lisa – popr. Edmunda Mateckiego (330 ludzi), działa w rejonie Pilzna i na terenach na północ od Dębicy.

 

Opracował: Ryszard Pajura
Konsultacje merytoryczne: Maciej Małozięć

 

Treść kartek na podstawie:
Antoni Stańko: Gdzie Karpat progi, Warszawa 1984
Edmund Juśko, Maciej Małozięć: 5 Pułk Strzelców Konnych, Tarnów 2008
Zbigniew Lazarowicz, Klamra – mój ojciec, Wrocław 2009
Władysław Strumski , Dziesiątka w akcji, Dębica 2004
Józef Fajkowski, Jan Religa, Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej

Admin Admin

Zdjęcia (1)

Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe