Środa, 18.10.2017, imieniny: Hanny, Klementyny, Łukasza

Tak odchodzą ludzie niezwykli

  • 6.10.2017, 10:11 (aktualizacja 13.10.2017 10:13)
  • Admin Admin
Tak odchodzą ludzie niezwykli fot. Zbigniew Lazarowicz odwiedzał i opiekował się grobami zamordowanych działaczy WiN na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu
W czwartek odbył się pogrzeb zmarłego 29 września, w wieku 92 lat, pułkownika Zbigniewa Lazarowicza, żołnierza Armii Krajowej, dowódcy Plutonu AK Gumniska, uczestnika bitwy na Kałużówce, działacza podziemia antykomunistycznego, członka wrocławskiej „Solidarności”, Honorowego Obywatela Dębicy i syna legendarnego Adama „Klamry” Lazarowicza. Bohatera czasu wojny, działacza podziemia antykomunistycznego i legendę wrocławskiej Solidarności żegnały tłumy przybyłych. Poza wojskową orkiestrą, asystą honorową, rodziną i przyjaciółmi, w uroczystościach żałobnych uczestniczyli weterani AK i WiN z różnych stron kraju, władze Wrocławia i województwa dolnośląskiego, liczna delegacja z Dębicy, a także wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki oraz marszałek senior Kornel Morawiecki.

W środę 27 września obchodził swoje 92 urodziny. Msza urodzinowa została odprawiona w szpitalnej kaplicy. Tymczasem lekarze określali już stan zdrowia Zbigniewa Lazarowicza jako bardzo poważny. Najbliżsi przybyli z urodzinowym tortem, a jubilat dziękując za życzenia zdmuchnął ostatnią urodzinową świeczkę.
W ostatnich godzinach został zaopatrzony świętymi sakramentami. Pożegnał się także z bliskimi i rodziną. Podobnie jak ojciec – Adam Lazarowicz – przekazał, że nie boi się śmierci i jest na nią przygotowany, a dzieciom polecił zaopiekować się mamą, którą pocałował w rękę dziękując za wspólne życie.
Tak odszedł bohater Armii Krajowej, „żołnierz wyklęty”, wzorowy Polak, mąż i ojciec. Dał świadectwo godnego życia wypełnionego etosem umiłowania Boga i ojczyzny.
Zbigniew Lazarowicz został odznaczony m.in. Krzyżem Walecznych, czterokrotnie Medalem Wojska, Krzyżem Partyzanckim, Krzyżem Armii Krajowej, Krzyżem WiN oraz wieloma innymi odznaczeniami państwowymi i resortowymi. W 2016 roku Rada Miejska w Dębicy przyznała mu tytuł Honorowego Obywatela Miasta.
Uroczystości pogrzebowe odbyły się 5 października na Cmentarzu Św. Wawrzyńca we Wrocławiu. Przed mszą odczytany został rozkaz ministra obrony narodowej, który awansował pośmiertnie Zbigniewa Lazarowicza ze stopnia majora na pułkownika.
Kiedy odchodzi ktoś taki jak Zbigniew Lazarowicz, to myślę, że naszym fundamentalnym zadaniem jest to, żeby wychowywać dzisiejsze i przyszłe pokolenia w duchu takich wartości, jakimi żył „Bratek”, „Klamra” i tysiące niezłomnych żołnierzy naszej wolności - powiedział w słowie pożegnalnym wicepremier Morawiecki.
W imieniu żołnierzy AK z Obwodu Dębica, słowa pożegnania skierował mjr Jerzy Krusenstern, uczestnik bitwy na Kałużówce. Weteran przypomniał sławne czyny dębickich akowców, w których uczestniczył Zbigniew Lazarowicz oraz jego pluton, w tym odbicie ludności Gumnisk i Braciejowej, podczas niemieckiej pacyfikacji 12 sierpnia 1944 roku. Wspomniał, że „Bratek” był najmłodszym dowódcą plutonu, który brał udział w bitwie na Kałużówce.
Iwona Chowańska z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN przywiozła w urnie ziemię z warszawskiej kwatery Ł na Powązkach Wojskowych, gdzie najpewniej komuniści zakopali ciało zamordowanego w 1951 roku Adama Lazarowicza.
To pierwszy takich pochówek. Przywożę ziemię skropioną krwią bohaterskiego „Klamry”, aby tutaj Ojciec otulił Syna tą ziemią. Wierzymy, że to jest kwestia bardzo bliska, kiedy będziemy mogli pożegnać z pełnymi honorami także Adama Lazarowicza – powiedziała przedstawicielka IPN.

Maciej Małozięć

Sylwetkę płka Zbigniewa Lazrowicza, jego wojenne i powojenne losy, przedstawimy szerzej w najnowszym wydaniu Obserwatora Lokalnego, jakie ukaże się w poniedziałek 16 października br.

Admin Admin
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Jurek
Jurek 6.10.2017, 20:20
Na wojnie i w pierwszych latach po wojnie, zginęli najlepsi synowie Polski, mnóstwo z nich. Niewielu najlepszych przeżyło vide Zbigniew Lazarowicz. A w wymiarze sprawiedliwości usadowili się po wojnie "desant" ze wschodu których liczni potomkowie odziedziczyli stanowiska i są na nich do dzisiaj (potomkowie potomków) z ową niezmienną od czasów stalinizmu konstrukcją prawną systemu sądowniczego. W takim stanie rzeczy tylko system Common Law może faktycznie uzdrowić nasze Państwo z sądownictwem na czele http://pamietnikwind… Nieco odbiegłem od tematu ale takie są fakty.
ile mozna
ile mozna 10.10.2017, 21:23
gdyby byli najlepsi nie daliby się zabić najlepsi wygrywają. przestańcie czcić przegranych i pokonanych,
Niekapujący
Niekapujący 11.10.2017, 15:11
Tyle abyś pojął , że umarli abyś żył w pokoju i wreszcie pojął !

Pozostałe