Piątek, 17.08.2018, imieniny: Anity, Elizy, Mirona

Israel Salmon: Prosimy byście w pełni uznali tragedię naszych rodzin

  • 25.07.2018, 11:29 (aktualizacja 25.07.2018 11:43)
  • Ryszard Pajura
Israel Salmon: Prosimy byście w pełni uznali tragedię naszych rodzin Israel Salmon podczas modlitwy za ofiary Holokaustu na terenie getta.
Prezes Stowarzyszenia Dębiczan w Izraelu zaapelował wczoraj o wzniesienie pomnika i w ten sposób upamiętnienie ofiar Holokaustu oraz dziedzictwa dębickich Żydów.

.

Israel Salmon:

* Odpowiedzialność ze te potworne zbrodnie, popełnione na tej ziemi spada na nazistowskie Niemcy. Polska znalazła się pod niemiecką okupacją i w związku z tym nie może odpowiadać jako naród za masową rzeź swoich obywateli.

* Nie możemy zapomnieć o tym, że wśród Polaków znalazło się sporo takich, którzy pomagali Niemcom.

* Nie zapominamy również o tych nielicznych Polakach, którzy ratowali Żydów przed śmiercią.

* Ci, którzy mordowali ludzi na tej ziemi mam nadzieję, spadli na dno piekła.

* Prosimy, abyście w pełni uznali tragedię naszych rodzin, która rozegrała się właśnie w tym miejscu i wznieśli pomnik, dzięki któremu zostaną upamiętnione ich nazwiska oraz ich dziedzictwo.

Ireneusz Socha:

* Odmówić miejsca zbiorowej pamięci Żydom dębickim dzisiaj po tym wszystkim co się stało, to przyznać rację Hitlerowi.

 

Podczas obchodów Dnia Pamięci o Żydowskiej Społeczności Dębicy Israel Samuel przypomniał tragedię sprzed 76 lat, kiedy żydowska społeczność Dębicy stała się celem straszliwej zbrodni. Przypomnijmy, że 21 lipca 1942 roku doszło do wywiezienia do obozu w Bełżcu większości dębickich Żydów, a tych, którzy Niemcy uznali, że są zbyt słabi i nie nadają się do transportu: ludzi starszych, chorych, dzieci i matki z niemowlętami, zamordowano w lesie na Wolicy.

- Ofiarami tej zbrodni byli niewinni, uczciwi obywatele tego miasta, których zamordowano wyłącznie z tego powodu, że byli Żydami - powiedział Israel Salmon.

Jak stwierdził, odpowiedzialność ze te zbrodnie spada na nazistowskie Niemcy. Polska, która znalazła się pod niemiecką okupacją nie może odpowiadać jako naród za masową rzeź swoich obywateli, w większości obywateli polskich pochodzenia żydowskiego.

- A jednak nie możemy zapomnieć o tym, że wśród Polaków znalazło się sporo takich, którzy pomagali Niemcom. Nie zapominamy również o tych nielicznych Polakach, którzy ratowali Żydów przed śmiercią, zapewniając im schronienie i ukrywając ich przez długie lata. Ci pierwsi zasłużyli jedynie na wieczne potępienie, natomiast tych drugich, ludzi którzy pomagali z narażeniem własnego życia, na czele z Leokadią i Aleksandrem Mikołajkowowami oraz Piotrem i Marią Węglowskimi (to tylko wybrane nazwiska, ich jest o wiele więcej) z największą wdzięcznością honorujemy tytułem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata - mówił prezes Związku Dębiczan w Izraelu.

Jak wyjaśnił, członkowie tej organizacji to potomkowie dębiczan, którzy zdołali w porę uciec z Polski. Ale większość Żydów na początku wojny nadal mieszkała w Dębicy. I zostali zamordowani. W stowarzyszeniu są też potomkowie dębickich Żydów, którzy podczas wojny, cierpieli katusze, lecz przeżyli. Wszyscy, jak mówił Israel Salmon, założyli piękne rodziny. Ci, którzy mordowali ludzi na tej ziemi, a także w innych krajach Europy umarli śmiercią naturalną lub zostali zabici.

- I mam nadzieję, spadli na dno piekła - stwierdził.

Jak mówił, obchody Dnia Pamięci są ważne, by wspólnie, Polacy i Żydzi wspominali ludzi, którzy umiłowali sprawiedliwość, pragnęli pokoju, aby oddać należną cześć tysiącom dębickich Żydów, którzy zostali zamordowani na tej ziemi oraz w obozach zagłady w Bełżcu i Auschwitz.

- Jest tu Meir Goldman, honorowy prezes Związku Dębiczan w Izraelu, który urodził się w Dębicy. Spędził tu swoje dzieciństwo, a po wybuchu wojny zdołał w porę uciec razem z ojcem. Jednak stracił większość rodziny. Jest wśród nas również Pan Oded Golan, członek zarządu Związku Dębiczan w Izraelu, odpowiedzialny za projekty, związane z upamiętnianiem. Dębicka Księga Pamięci wymienia przynajmniej pięćdziesięciu członków jego rodziny, którzy ponieśli tutaj śmierć - przypomniał.

- Noszę w pamięci losy mojej własnej rodziny, losy mojego ojca, którego rodzinę zgładził w większości jeden człowiek, szef miejscowego gestapo Garbler. Była to kara za próbę ucieczki, wymyśloną przez mojego wujka Yitzchaka, który miał wtedy 15 lat. Wuj dał łapówkę polskiemu granatowemu policjantowi, którego w rodzinie uważano za przyjaciela, bo był sąsiadem, aby pomógł im uciec. Lecz ten mimo wszystko powiadomił gestapo - mówił Israel Salmon.

Po czym zwrócił się do władz powiatu i miasta z prośbą, a nie żądaniem.

- Prosimy, abyście w pełni uznali tragedię naszych rodzin, która rozegrała się właśnie w tym miejscu i wznieśli pomnik, dzięki któremu zostaną upamiętnione ich nazwiska oraz ich dziedzictwo - powiedział.

Związek, który reprezentuje we współpracy z miastem chce też przywrócić świetność synagodze nowomiejskiej w Dębicy, aby stała się centrum kultury, przynosząc korzyść mieszkańcom. Ale jednocześnie byłby to żywy pomnik ku czci żydowskiej społeczności Dębicy. Ważna jest też renowacja cmentarza żydowskiego oraz pomnika na zbiorowej mogile w lesie na Wolicy.

Jego zdaniem jest to minimum, jakie władze miasta mogą uczynić, aby oddać historyczną sprawiedliwość wielu wartościowym dębiczanom, których już nie ma. A te cztery miejsca pamięci: pomnik, synagoga, kirkut i mogiła na Wolicy, powinny stać się drogowskazami moralnymi dla przyszłych pokoleń, aby młodzi ludzie wiedzieli, co się wydarzyło i żeby nigdy więcej do podobnej tragedii nie dopuścili.

- Niech pamięć o świętych męczennikach z Dębicy będzie błogosławiona na wieki - zakończył swoje wystąpienie Israel Salmon.

Ireneusz Socha, jeden z organizatorów wczorajszej uroczystości powiedział, że na nas, dębiczanach ciąży obowiązek pamiętania o żydowskich sąsiadach, obowiązek, którego nie możemy z siebie zdjąć. Obowiązek moralny i tożsamościowy, bez jego spełnienia nie zrozumiemy w pełni kim jesteśmy. Bowiem Żydzi nie tylko mieszkali na tej ziemi, ale przez wieki tworzyli jej historię we współpracy z Polakami, czasami lepszej, czasami gorszej.

- Odmówić miejsca zbiorowej pamięci Żydom dębickim dzisiaj po tym wszystkim co się stało, to przyznać rację Hitlerowi - powiedział Ireneusz Socha.

ryszardpajura_

Zdjęcia (5)

Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (5)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.debica24.eu. Agencja Wydawnicza Agard z siedzibą w 39-200 Dębica, ul. Żeromskiego 10 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Baba Jaga
Baba Jaga 27.07.2018, 16:32
No to do dzieła. Upamiętniajcie.
Goj
Goj 26.07.2018, 14:58
Właśnie, że nie jest to takie oczywiste. Popatrz na Markową: Ulmów za ukrywanie Żydów wydał polski policjant granatowy. To symbol pogmatwanej historii Polaków i Żydów. Było heroicznie, ale było także i podle ze strony naszych dziadków
MY też prosmy
MY też prosmy 26.07.2018, 13:13
PROSIMY WAS ŻYDZI ŻEBYŚCIE NIE MÓWILI ŻE TYLKO NIELICZNI POLACY WAS RATOWALI, A WIĘKSZOŚĆ WAS MORDOWAŁA. TO JEST KŁAMSTWO
yxz
yxz 27.07.2018, 13:58
Gościu - takich pogromów jak w Jedwabnem w Polsce w tym czasie naliczono się 146. Ponad 300 ofiar w Jedwabnem to nie najwyższa liczba ofiar, były przypadki gdzie "zlikwidowano" wszystkich Żydów w miasteczku - ponad 1200 ludzi. Pogromy najczęściej odbywały się na terenie ówczesnej polski północno-wschodniej. Masz dostęp do internetu - poszukaj. To straszne. ale to prawda historyczna.
xan
xan 27.07.2018, 11:21
Większość nie robiła nic, bo się bała i chciała żyć - tak jest zawsze. Proponuję doczytać, bo ten starszy Pan opowiada, jak jego rodzinę wydał Gestapo polski policjant.

Pozostałe