Środa, 22.02.2017, imieniny: Małgorzaty, Marty, Nikifora

Ruder w mieście ciągle dużo

  • 10.01.2017, 14:16 (aktualizacja 11.01.2017 14:07)
  • Grzegorz Król
Ruder w mieście ciągle dużo fot. Grzegorz Król
Takich miejsc w mieście jest dużo. Nie podobają się one mieszkańcowi Dębicy Janowi Piotrowskiemu (na zdjęciu). Uważa, że ktoś powinien zająć się ruderami, zwłaszcza, kiedy znajdują się one w centrum. Problem jednak w tym, że najczęściej są to tereny prywatne. Jeśli są ogrodzone, odpowiednio oznaczone, to wiele zrobić nie można. Można jednak złożyć pismo do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego.


- Proszę zobaczyć, jak to wygląda. Kominy sterczą, wszystko się wali. Przecież tak nie może być - mówi Jan Piotrowski, wskazując na budynek u zbiegu ulic Krakowskiej oraz Piaski.
Wcześniej zgłaszał do wielu instytucji inną ruinę, pomiędzy ul. Rzeszowską a  Cmentarną, na wysokości cmentarza parafialnego. Wtedy się udało. Działka została posprzątana, a niedokończona budowla zabezpieczona przed nieproszonymi gośćmi. Jan Piotrowski liczy, że i tym razem ktoś zrobi porządek z działkami w centrum miasta.
- Może nadzór budowlany by się tym zajął. Proszę zobaczyć, po drugiej stronie ulicy jest dokładnie to samo - mówi mężczyzna.
W biurze Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego udało się ustalić jedynie, że PINB z własnej inicjatywy nie może zrobić nic. Jan Piotrowski musiałby złożyć pismo, gdyż zgłoszenia tylko w takiej formie są przyjmowane. To jednak nie oznacza, że cokolwiek się zmieni. Dopiero wtedy nadzór budowlany sprawdzi zawiadomienie i jeśli uzna, że budynek nie zagraża bezpieczeństwu mieszkańców, nie podejmie żadnych działań. A tak
właśnie może być w tym przypadku, gdyż działki są ogrodzone i odpowiednio oznakowane.
W całej Dębicy takich szpecących krajobraz ruder możemy spotkać więcej. Przy samej ul. Piaski ich jest przynajmniej kilka. Większość jednak nie jest widoczna dla jadących
główną ulicą miasta. Ostatnimi są właśnie te przy ul. Piaski i wspomniana
wcześniej pomiędzy Cmentarną a Rzeszowską.
Jeszcze kilka lat temu przy Krakowskiej czy Rzeszowskiej takich miejsc było znacznie więcej. Działki jednak zostały uporządkowane. Ale wystarczy zjechać z głównej ulicy miasta, by zobaczyć, że w mieście ciągle nie brakuje takich miejsc. Przykładem może być dom na skrzyżowaniu Kościuszki i Żeromskiego, w którym nie tak dawno znajdowało się mieszkanie socjalne. Przy Ratuszu stoi dom, podzielony na pół. Część prywatna
jest zadbana, gorzej z tą, należącą do PKP.
Przykładów w mieście jest jednak znacznie więcej. Z pewnością nie dodają one Dębicy uroku.
.
Grzegorz Król
Obserwator Lokalny nr 1/2017

Grzegorz Król
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe