Myślisz, że Wi-Fi to standard? Nie w Panamie

  • 17.01.2019, 14:47 (aktualizacja 17.01.2019, 15:55)
  • Janusz Grajcar
Myślisz, że Wi-Fi to standard? Nie w Panamie
Kamil Godek i Paweł Pietrucha, którzy w poniedziałkowe południe (czasu lokalnego) dotarli do Panamy powoli aklimatyzują się do nowych warunków. Młodzi mieszkańcy powiatu dębickiego, którzy polecieli tam na Światowe Dni Młodzieży, napisali nieco o pierwszych dniach pobytu w tym środkowoamerykańskim kraju.

Za nami kolejne dni pobytu w Panamie. Każdy dzień rożni się od siebie, pomimo tego że oficjalne rozpoczęcie Dni Diecezjalnych odbędzie się dopiero dzisiaj. Przebywając tutaj, dla nas Europejczyków od razu daje się odczuć trochę inne pojęcie czasu, gdzie każdy na wszystko ma tutaj czas i niekoniecznie chodzi o punktualność.

Nasz pokój za sufit ma blaszany dach, gdzie przy tutejszym słońcu potrafi być naprawdę gorąco. Dzisiaj rano po godz. 8:11 mieliśmy 27.2oC i z każdą godziną temperatura wzrastała. Nieważne czy w środku domu, czy na zewnątrz, temperatura jest taka sama. Dzięki otwartym wszystkim oknom i drzwiom naturalna wentylacja działa bez zarzutu. Rano z bieżącą wodą jest różnie, a wieczorami nie ma jej w ogóle.

Mieszkamy kilka km od centrum Antón, a dokładnie w Ciénaga Vieja. Śpiąc, słyszymy śpiew egzotycznych ptaków, przeplatający się z pianiem przydomowego drobiu oraz odgłosem pędzących samochodów ze znajdującej się obok Panamericany, która jest główną trasą przez Panamę. Swego rodzaju jest to taki „Panama style", który początkowo nas szokował, ale z każdym kolejnym dniem staje się dla nas zabawny i nadaje niezwykły klimat temu miejscu.

Dzisiaj po trzech dniach udało się aktywować panamskie numery telefonów. Dotychczas nikt z grupy nie miał stałego kontaktu z całą resztą, a Wi-Fi nie jest obecne w każdym domu – u nas na szczęście jest.

O godz. 9:00 z lekkim panamskim poślizgiem mieliśmy pierwszą Mszę Świętą po polsku z pozostałymi Polakami będącymi w naszej miejscowości. Później udaliśmy się w drogę nad Ocean Spokojny, który oczarował nas piękną plażą, ciepłą wodą i wszechobecnymi palmami.

loadingŁaduję odtwarzacz...


Wieczorem w lokalnej społeczności miała miejsce parada na pięknych koniach, a następnie gonitwa byków, która rozbudzała dreszcz emocji.

loadingŁaduję odtwarzacz...


Późnym wieczorem wróciliśmy do domu i w rodzinnym gronie naszej „mamity" Clary Marii Ortega Aguilar wraz z pozostałymi, których imion wciąż się uczymy, już nie wspominając o mnogości nazwisk, jedliśmy kolację opowiadając o całym dniu.

W domu Clara mieszka ze swoim synem Isaakiem i opiekuje się mamą w podeszłym wieku. W jednym momencie z tych kilku osób rodzinne grono rozrasta się do ok. 10, gdzie przychodzi jej siostra, dzieci siostry, jej bracia. Kto z nich mieszka tu na stale nie wiemy, w sumie nie ogarniamy tego, ale mimo wszystko jest zabawnie.

Pokazujemy im zdjęcia z Polski, którymi są zachwyceni. Niezapomniane dla nas jest to, kiedy pokazaliśmy film z polską zimą. I tak mija kolejny dzień, a my już nie możemy doczekać się następnego.

Janusz Grajcar

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.debica24.eu. Agencja Wydawnicza Agard z siedzibą w 39-200 Dębica, ul. Żeromskiego 10 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe