Jak rząd chce walczyć z negatywnymi skutkami nauki zdalnej

  • 13.04.2021, 14:45 (aktualizacja 13.04.2021, 22:03)
  • News4Media
Jak rząd chce walczyć z negatywnymi skutkami nauki zdalnej News4Media
„Konsekwencje nauki zdalnej są wielowymiarowe i w każdym obszarze negatywne.” - twierdzi minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. MEiN chce wprowadzić program, który będzie je minimalizował.

Czarnek wskazuje przede wszystkim na wymiar merytoryczny nauki przez internet. Nawet najlepiej przeprowadzona lekcja zdalna nie da uczniom tyle, co zajęcia stacjonarne i bezpośredni kontakt z nauczycielem. Po powrocie dzieci i młodzieży do szkół, wszelkie braki edukacyjne miałyby wyrównać zajęcia dodatkowe. Resort planuje wprowadzić w placówkach oświatowych jedną godzinę lekcyjną tygodniowo, w której można uczestniczyć dobrowolnie. Program miałby być prowadzony przez dwa i pół miesiąca. Koszt takich dodatkowych zajęć w szkołach to 187 milionów złotych.

Kolejnym negatywnym skutkiem nauki zdalnej są problemy psychologiczne występujące u dzieci i młodzieży. Uczniowie, zamknięci w swoich pokojach, wiele godzin spędzają przed komputerem czy tabletem. Mają zaburzony rytm dnia, nie widują się z rówieśnikami. Aby temu zaradzić, ministerstwo chce opracować kompleksowy model wsparcia. W tym celu podjęło współpracę z psychologami z UKSW, UW, Wyższej Szkoły Ekonomii i Innowacji, którzy po przebadaniu uczniów z 1200 wybranych losowo szkół, pomogą w przygotowaniu gotowego rozwiązania.

Trzeci obszar to zdrowie fizyczne i kondycja najmłodszych Polaków, które po tak długim okresie nauki zdalnej i ciągłym siedzeniu przy biurku, mogą być zaniedbane. Tu pomóc mają Akademie Wychowania Fizycznego. MEiN, dzięki współpracy z nimi, ma przygotować program „Aktywny powrót do szkoły. WF z AWF.”, realizowany na terenie całego kraju. Ten zaś ma pochłonąć 42 miliony złotych.

O tym, kiedy uczniowie powrócą do szkolnych ławek, zadecyduje tak naprawdę koronawirus i sytuacja epidemiologiczna w naszym kraju. „Jeśli te tendencje spadkowe będą się utrzymywać, to kwiecień jest naprawdę realnym terminem powrotu do nauki stacjonarnej” - ocenił Przemysław Czarnek, dodając, że „każdy tydzień, każde dwa tygodnie, każde pięć tygodni nauki stacjonarnej w tym roku jest na wagę złota”.
 

News4Media, fot.: News4Media

News4Media

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.debica24.eu. Agencja Wydawnicza Agard z siedzibą w 39-200 Dębica, ul. Żeromskiego 10 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
ppp
ppp 14.04.2021, 21:29
O komunie też mówili że to ustrój który bohatersko zwalcza problemy które sam stworzył :) mamy powtórkę z rozrywki...
...
... 14.04.2021, 14:02
"Resort planuje wprowadzić w placówkach oświatowych jedną godzinę lekcyjną tygodniowo" - tylko z jakiego przedmiotu? Polski, matematyka, angielski, chemia, fizyka? A może z każdego? Tylko, że starsi uczniowie bardzo często mają lekcje do 15 a nawet do 16, więc kiedy te dodatkowe zajęcia? Poza tym co można zrobić przez 1 godzinę dla klasy? Co nadrabiać? Przedmioty wiodące, to w ciągu roku ok. 140 godzin. Rok szkolny ma ok. 36 tygodni, czyli uczniowie dostaną 36 godzin, by nadrobić 144 godziny... Kolejne pieniądze wyrzucone w błoto i udawanie, że robi się coś dla dzieci, tylko efektów nie będzie żadnych.

Pozostałe