Czekają na niego nieprzeczytane książki i stęsknione wnuki

  • 16.06.2021, 22:16 (aktualizacja 16.06.2021, 22:27)
  • Tomasz Ratuszniak
Czekają na niego nieprzeczytane książki i stęsknione wnuki Jan Borek z burmistrzem Mariuszem Szewczykiem i biskupem Leszkiem Leszkiewiczem podczas otwarcia Domu Kultury Mors.
To już ostatnie dni Jana Borka na stanowisku dyrektora Miejskiego Ośrodka Kultury w Dębicy.

Pytany o to, kogo widziałby w fotelu, który on zajmował przez ostatnie prawie sześć lat, nie chce wymieniać żadnego nazwiska. Wymienia za to cechy, którymi powinien charakteryzować się jego następca.

- Powinien to być ktoś, kto ma talent organizacyjny. Kto umie rozmawiać z ludźmi, komu bliskie są wszystkie dziedziny sztuki. W końcu ktoś, dla kogo praca jest pasją, więc nawet jeśli jest męcząca, to jego nie męczy - wylicza.

Jemu samemu trochę niezręcznie jest oceniać własną pracę, by nie wyjść na megalomana, ale nie ukrywa, że jest z niej zadowolony. Przede wszystkim dlatego, że przewodził dębickiej kulturze w czasie, gdy przebudowywane były oba miejskie domy kultury. A to, jak twierdzi, było wyjątkowo trudnym przedsięwzięciem techniczno-logistycznym.

- Tego może nie było widać, bo to nie jest coś, o czym możemy napisać na naszej stronie internetowej, ale to był ogrom pracy - przekonuje dyrektor.

Za jeden z większych swoich sukcesów w tej materii uważa wpisanie Domu Kultury Śnieżka do rejestru zabytków. Dzięki temu udało się zdobyć pierwszą transzę pieniędzy na jego remont i przebudowę.

- I dzięki temu Śnieżka jest dziś taka piękna - zauważa.

Cieszy się też, że udało mu się w Miejskim Ośrodku Kultury zbudować świetny zespół. Bo to przecież dzięki ludziom MOK w miarę spokojnie przetrwał wszystkie zawirowania związane z remontami i przeprowadzkami, a jednocześnie ofertę domów kultury udało się utrzymać na co najmniej dotychczasowym poziomie.

Nie da się ukryć, że kadencja Jana Borka kojarzyć się będzie przede wszystkim z teatrem. I to nie tylko z przedstawieniami organizowanymi w domach kultury, galerii, na dębickim Rynku, czy nawet w parku, czy spektaklami Teatru Kurtyna. Prężnie działał też Klub Miłośników Teatru, Opery i Muzyki, z którym dębiczanie jeździli do teatrów w Krakowie, Tarnowie, czy Rzeszowie. Ostatnie lata to również rozkwit teatru dziecięcego i młodzieżowego, za który odpowiada Dominika Migoń.

Wśród inicjatyw, z których szczególnie jest zadowolony wymienia jeszcze Poranki z Tatą, które cieszyły się szczególną popularnością, czy Czwartki z dobrym kinem.

Zdaje sobie sprawę, że niektórzy zarzucali mu, że promuje kulturę wysoką, zapominając całkiem o ofercie adresowanej do mniej wymagających odbiorców. Nie zgadza się jednak z tą opinią. Twierdzi, że i takie imprezy się odbywały, tyle tylko, że nie organizowane przez MOK, ale zewnętrzne agencje.

A co w takim razie szef dębickiej kultury zamierza robić na emeryturze?

- Jest tyle spektakli i filmów, których nie obejrzałem. Tyle książek, których nie przeczytałem. Mam ogródek, na który nie miałem czasu. A przede wszystkim mam troje wnucząt, które bardzo kocham i to im chcę poświęcić jak najwięcej czasu, jeśli tylko zdrowie pozwoli - zapowiada Jan Borek.

Przeczytaj również: Latoszyn Zdrój zaprasza na koncerty

Tomasz Ratuszniak

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.debica24.eu. Agencja Wydawnicza Agard z siedzibą w 39-200 Dębica, ul. Żeromskiego 10 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Jam
Jam 16.06.2021, 22:43
Panie Janie - dziękuję
g
g 17.06.2021, 11:30
za co ?

Pozostałe