Zamordowali 17 osób. Jest kolejny wyrok w głośnej sprawie

  • 23.09.2021, 14:44 (aktualizacja 24.09.2021, 22:59)
  • Grzegorz Król
Zamordowali 17 osób. Jest kolejny wyrok w głośnej sprawie M.in. z tej broni z tłumikiem napastnicy strzelali do właścicieli kantorów, ich bliskich i pracowników. Fot. CBŚP.
Sąd w Tarnowie uniewinnił Tadeusza G. oraz Adama M. od zarzutu usiłowania zabójstwa właściciela kantoru w Dębicy w 2007 roku. W ocenie sędziego nie ma wystarczających dowodów na to, by mieli oni z tym coś wspólnego. W trakcie tej samej rozprawy zapadły kolejne wyroki dożywotniego pozbawienia wolności wobec wspomnianego Tadeusza G. oraz Wojciecha W., za zabójstwa w Ostrowie i Przeworsku.

Obaj panowie odsiadują już kary dożywotniego pozbawienia wolności za inne napady na kantory. Dochodziło do nich w latach 2005-2007 w Kraśniku, Myślenicach i Piotrkowie Trybunalskim. Według sądu Tadeusz G. oraz Wojciech W. odpowiadają także za zabójstwo ojca właścicielki kantoru w Tarnowie. Oprócz dwóch głównych oskarżonych, na których ciążyły najcięższe zarzuty na ławie zasiadło dwanaście innych osób. W 2013 roku Tadeusz G. usłyszał też prawomocny wyrok 25 lat pozbawienia wolności za zabójstwo trzech obywateli Ukrainy w 1991 roku, w Cedzynie pod Kielcami.

Do zabójstwa w Ostrowie doszło 16 listopada 2006 roku. Na miejscu zginął właściciel kantoru, a jego dwóch pracowników trafiło do szpitala. Jeden z mężczyzn zmarł po kilku dniach. Gang skradł wtedy 300 tys. zł. Ponad dwa tygodnie później, 1 grudnia 2006 roku Tadeusz G. oraz Wojciech W. zaatakowali w Przeworsku. Strzałem w głowę pozbawili życia właściciela kantoru. Nie oszczędzili również jego partnerki. Z kolei do napadu w Tarnowie doszło 29 stycznia 2007 roku na ul. Bitwy pod Studziankami. Według wielu osób był to najbrutalniejszy gang, który działał w naszym kraju po 1989 roku. Napastnicy nigdy nie pytali o pieniądze, nigdy też nie żądali ich wydania. Najpierw strzelali, potem szukali łupów. Zdarzało się i tak, że wychodzili bez niczego.

Po napadach w Ostrowie oraz Przeworsku, a przed tym w Tarnowie doszło do napadu na kantor Dębicy, przy ul. Sobieskiego. W piątek 12 stycznia 2007 roku właściciel otworzył punkt i wszedł do środka. Za nim wszedł również napastnik, który usiłował wyjąć broń z torby. Ta się mu zaplątała. Właściciel kantoru zorientował się co się święci i od razu doskoczył do napastnika. Wywiązała się szarpanina, w trakcie której bandycie wypadł z ręki pistolet. Mężczyzna salwował się ucieczką, a zakrojone na szeroką skalę poszukiwania nie przyniosły efektu. W 2016 roku w tej sprawie zarzuty usłyszeli Tadeusz G. oraz zatrzymany kilka dni wcześniej mieszkaniec Kielc Adam M. Ostatecznie obaj zostali uniewinnieni, a to oznacza, że po ponad 14 latach nadal nie wiadomo, kto dokonał napadu. Do tej pory śledczy opierali się na słowach Wojciecha W. To dla sądu zbyt mało.

Członkowie gangu na swoim sumieniu mają łącznie 17 zabójstw, choć śledczy przypuszczają, że ta liczba może przekraczać 20. Wyroki w sprawie zabójstw Ostrowie, Przeworsku i Tarnowie oraz w sprawie napadu w Dębicy nie są prawomocne.

Czytaj także: Uderzyła w bariery na autostradzie - zdjęcia

Grzegorz Król

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.debica24.eu. Agencja Wydawnicza Agard z siedzibą w 39-200 Dębica, ul. Żeromskiego 10 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Dularek
Dularek 25.09.2021, 15:35
W Dębicy na podłodze kantoru pozostał wytrącony bandycie Pm.. wz.63 /mały pistolet maszynowy/, na którym powinny znajdować się ślady daktyloskopijne niewątpliwie napastnika... Nie pobrano? Z broni można przeważnie pobrać dość łatwo.... Nie było? Był w rękawiczkach, a broń uprzednio oczyszczona? Może przez rękawiczki mu broń wypadła.
P.s. - dobrze, że na Ogrodowej nie było już Komendy Policji, bo po ucieczce 5 więźniów podkopem z celi z Zakladu Karnego w Dębicy byłaby następna beka - napad i ? zabójstwo pod oknami Komendy...Miał chłop szczęście i odwagę.

Pozostałe