Doktor Bieniasz wylądował w wodzie

  • 09.10.2021, 12:02 (aktualizacja 09.10.2021, 22:20)
  • Ryszard Pajura
Doktor Bieniasz wylądował w wodzie Dr Janusz Bieniasz już w wodzie, co oznacza, że rywalizacja sportowa się zakończyła.
Janusza Bieniasza wrzucili do basenu koledzy medycy, uczestniczy 10. Mistrzostw Polski Lekarzy w pływaniu. To już tradycyjny akord kończący tę rywalizację, która na basenie w Dębicy odbyła się po raz szesnasty.

Zawody rozpoczęły się w czwartek, zakończyły dzisiaj przed południem ostatnią turą rywalizacji i rozdaniem medali. Ich głównym organizatorem od pierwszej edycji jest dr Janusz Bieniasz. Jak mówi, sam też pływa, ale nie podczas mistrzostw. 

- Ciężko jest, zwłaszcza w tym roku, pływać i wszystko organizować - wyjaśnia.

Ma liczne grono współpracowników, w tym ekipę sędziowską, ale koordynacja całości jest na jego głowie. 

- Hotel, wyżywienie, medale, puchary, ustawienie obsługi sędziowskiej, techniczne sprawy. Wydaje się, że to nie jest nic trudnego, ale jest tego sporo, a na wszystko jest krótki czas - tłumaczy.

Janusz Bieniasz nie kryje zadowolenia z tego, że mistrzostwa udało się zorganizować. Tym bardziej, że przygotowania ruszyły dopiero we wrześniu. Trudno było coś planować wcześniej, były obawy, że jak rozwinie się pandemia, to basen zostanie zamknięty.

- Wiedziałem, że nie przyjedzie dużo lekarzy, że przyjedzie 40-50% tego, co zawsze przyjeżdża koleżanek i kolegów. Ale dla tych zapaleńców, którzy dzwonili przez cały ubiegły rok, dopytywali się,  kiedy można popływać w Dębicy, to było ważne, żeby się te mistrzostwa odbyły - tłumaczy Janusz Bieniasz.

Bo tegoroczne zawody to edycja, która ze względów epidemiologicznych nie odbyła się przed rokiem. Janusz Bieniasz przyznaje, że gdyby ta przerwa była dłuższa, to mogłaby ta impreza powoli zacierać się w pamięci czy to władz miasta, organizatorów, czy samorządu lekarskiego, czyli Izby Lekarskiej w Rzeszowie, która jest ich organizatorem. A wtedy trudno byłoby je ponownie zorganizować.

Dębicki lekarz zadowolenia nie kryje tym bardziej, że była to jedyna w tym roku sportowa impreza lekarzy w randze mistrzostw Polski. W ogóle zawodów sportowych medycy zorganizowali ostatnio zaledwie kilka, a było ich co roku trzydzieści, czterdzieści.

- Tak że mam pewną satysfakcję, że mi się to udało zrobić - mówi Janusz Bieniasz.

Martwi się nieco, że wystartowało tylko 35 osób, ale po chwili przyznaje, że jak na czasy pandemii to i tak sporo.

Zadowolenia nie kryje także profesor Andrzej Maciejczak, neurochirurg, kierownik Katedry Neurochirurgii i Spondyliatrii Wydziału Medycznego Uniwersytetu Rzeszowskiego.

- Te zawody były zawsze świetnie zorganizowane, to wielka zasługa dra Janusza Bieniasza - przyznaje prof. Maciejczak.

On sam kilka razy stanął na podium, w tym na dystansie 1500 m stylem dowolnym, ale jak mówi nie to jest najważniejsze.

- Jest wspaniała, fantastyczna atmosfera. Tu nie ma niezdrowej rywalizacji. To jest rywalizacja koleżeńska, jeden drugiemu udziela rad, co poprawić, co zrobić, żeby miał lepszy wynik. Każdy w taki sposób pływa, jak może, a koledzy go wspomagają - wyjaśnia prof. Andrzej Maciejczak.

Zobacz także: Mistrzostwa oficjalnie otwarte (zdjęcia)

ryszardpajura_

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.debica24.eu. Agencja Wydawnicza Agard z siedzibą w 39-200 Dębica, ul. Żeromskiego 10 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe