Sobota, 19.10.2019

Zima w odwrocie, ale morsy nie odpuszczają

  • 26.01.2018, 12:28
  • Admin Admin
Zima w odwrocie, ale morsy nie odpuszczają Archiwum OL
Prognozy nie są dobre dla morsów, ma być cieplej. Ale jeszcze nocą ziemię i wodę ścina lekko mróz, została odrobina śniegu. Być może to ostatnia okazja, by morsować w zimowych warunkach, gdy na powierzchni wody jest lód, a wkoło nieco bieli. To już jutro, w sobotę 27 stycznia w Chotowej. Wszyscy, którzy chcą uczestniczyć w tym wydarzeniu, są mile widziani, początek o godz. 11. A niżej tekst, jaki na ten temat ukazał się w jednym z poprzednich numerów Obserwatora Lokalnego.

 

Endorfiny, zdrowie, przygoda

- Strasznie mi sie podoba, tak samo wciągające, jak bieganie. Endorfiny sie uwalniają - mówi Dariusz Lis, który wtym roku rozpoczął przygodę zmorsowaniem. I to na dobre, bo w ośrodku w Chotowej opuścił tylko jedno z sześciu spotkań.

Porównanie do biegu jest oczywiste, bo Dariusz Lis to znany biegacz Dębickich Gepardów. A zimne kąpiele są świetnym sposobem przygotowania się do sezonu. Jak dodaje, to nic nie boli. Więcej, jak się ma jakieś kontuzje, to po wejściu do wody wszystkie dolegliwości odchodzą.
Potwierdza to  Ireneusz Mazur, inny z Gepardów. Co prawda, gdy się z wody wychodzi, jest nieco zimno, dlatego on woli zostać w niej dłużej. Dla zdrowia.
Drugi sezon morsuje Bernadetta Mardeusz, biegaczka i dębicka spartanka z klubu Spartan Race Training Grup. Jak mówi, po ubiegłorocznym debiucie nie miała żadnych wątpliwości, co do powtórki tej zimy. Namawia do tego wszystkich przyjaciół. Bo w wodzie, jak zapewnia, jest po prostu wspaniale.
- Niespodzianka dla wszystkich, a szczególnie dla tych, którzy wchodzą pierwszy raz. Ale bardzo miła, dlatego nawet po dwa razy morsujemy - opowiada Bernadetta Mardeusz.
To także dzięki niej po raz pierwszy nad zalew przed tygodniem zawitała Agnieszka Żurek. Twierdzi, że w wodzie było bardzo sympatycznie.
- Mile się rozczarowałam, bo myślałam, że jestem większym zmarzluchem - mówi.
Nic dziwnego, że do ośrodka Grand przyjechała także w ostatnią sobotę. Z mężem, choć ten na razie namówić na kąpiel się nie dał. Wrócą także w tym tygodniu, bo jak mówi Agnieszka Żurek, morsowanie ją wciągnęło.
Tak jak Małgorzatę Lesiak, która debiutowała przed rokiem. A teraz nie może się doczekać każdej kolejnej soboty.
- Jak się drugi raz wchodzi do wody, to jest najfajniejsze - zdradza.
Bo najbardziej wytrwałe morsy zanurzają się dwa razy. Po pierwszym wyjściu chwilę się rozgrzewają i wracają do wody. Paweł Morawczyński na razie poprzestaje na jednym wejściu. To jego pierwszy sezon, a namówił go syn. I to na tyle skutecznie, że ostatnio ten drugi został w domu, a tata przyjechał do Chotowej. Jeden z liderów stowarzyszenia Radość jest z zawodu fizjoterapeutą i jak mówi, także dlatego poleca morsowanie.
- Najważniejsze jest, żeby robić to w sposób profesjonalny, nie amatorski, nie wchodzić do wody bez przygotowania. Trzeba przyjechać tutaj, nad zalew - zachęca.
Można nie tylko podglądnąć morsy, ale dołączyć do grupy w każdej chwili. Bo spotkania są dostępne dla wszystkich chętnych.
- Kto ma ochotę, to przychodzi i z nami morsuje - Sebastian Pająk ze Spartan Race Training Group Dębica, który zainicjował i prowadzi tę akcję, zaprasza każdego, kto chce do niej dołączyć.
Tylko pogoda na razie nie rozpieszcza. Jest za ciepło. Brakuje lodu.
- Czekamy na przerębel, czekamy na prawdziwą zimę - nie ukrywa Sebastian Pająk.
W tym tygodniu lekko mrozi, więc kto wie, może zalew zamarznie. Jest na to przygotowana Ochotnicza Straż Pożarna z Chotowej, której naczelnik Łukasz Gajewski jest jednym z morsów.
- Sprzęt jest w gotowości, ludzie jak najbardziej są chętni pomagać i służyć. Zapraszamy, jest na tyle miejsca, że dla wszystkich wystarczy - zachęca.
Najbliższe spotkanie w sobotę 27 stycznia. Godzina 11:00.

(rys)

Morsowanie na terenie Grand Chotowa Hotel*** Spa&Resort to inicjatywa debickich Spartan - Spartan Race Training Grup. Akcja organizowana jest we współpracy zOSP Chotowa, a jej celem jest także wsparcie rehabilitacji jednego ze Spartan - Sebastiana Żebrowskiego, trenera Spartan Race z Bytomia, który uległ ciężkiemu wypadkowi samochodowemu. Tak jak w ubiegłym roku uczestnicy morsowania wspierają też akcję zbierania nakrętek dla Oliwki, które można przynosić na miejsce spotkania.

 

 

Admin Admin
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.debica24.eu. Agencja Wydawnicza Agard z siedzibą w 39-200 Dębica, ul. Żeromskiego 10 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
kkkk
kkkk 26.01.2018, 12:48
po co im rękawiczki i czapki?
MORS
MORS 27.01.2018, 00:43
spróbuj to się dowiesz :-)

Pozostałe