Wtorek, 23.10.2018, imieniny: Edwarda, Marleny, Seweryna

Przełamałem się do pisania muzyki. A potem poleciało

  • 28.09.2018, 08:54 (aktualizacja 28.09.2018 09:23)
Przełamałem się do pisania muzyki. A potem poleciało fot. Mateusz Hrynkiewicz
Rozmowa z Michałem Niemcem, krakowskim katechetą, organistą i muzykoterapeutą, kompozytorem i autorem płyty Nieziemscy.

Pochodzi pan z Ropczyc, pracuje w Krakowie. A jakie są pana związki z Dębicą i jej okolicami?
– Od dziecka znałem Dębicę, gdyż z Grabin pochodzi mój tata. Bardzo często odwiedzaliśmy dziadków, przejeżdżając właśnie przez to miasto. Oprócz tego przez prawie dwa lata uczyłem się w Szkole Muzycznej II stopnia w Dębicy w klasie fortepianu. Po tym czasie zdecydowałem się jednak pójść za swoimi głębszymi pragnieniami i przeniosłem się do Tarnowa do Diecezjalnego Studium Organistowskiego na instrument, który do dziś towarzyszy mi zawodowo – organy.

Jest pan organistą, ale pana działalność muzyczna nie zamyka się w kościele. Obecnie oczekujemy przecież na najnowszą pana płytę.
– Tak, na początku października Wydawnictwo Salwator z Krakowa wyda płytę z moją muzyką do tekstów – modlitw do różnych świętych. Jej tytuł to Nieziemscy. Album, który ukaże się pod patronatami m.in. Metropolity Krakowskiego abpa Marka Jędraszewskiego i Polskiego Radia Rzeszów, będzie swoistym oddaniem czci patronom, którzy są mi szczególnie bliscy. Wśród nich są np. Michał Archanioł, św. Jan Chrzciciel, św. Józef, św. Filip Neri czy św. Faustyna Kowalska. Utwory to modlitwy zilustrowane różnorodnością muzycznych stylów.

Co - pana zdaniem - zasługuje na niej na szczególną uwagę?
– Myślę, że Litania do polskich Świętych, napisana na 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Litania ma walory modlitewno-edukacyjne. Do każdego z wezwań świętych i błogosławionych dodane jest zdanie dookreślające istotę życia danej osoby. Na przykład święty Rafale Kalinowski, który byłeś wsparciem dla Polaków niesprawiedliwie cierpiących na bezkresach Syberii. Zarówno tekst, jak i melodia Litanii, otrzymały aprobatę Kurii Krakowskiej.

Dlaczego akurat świętych wybrał pan na motyw przewodni?
– Temat przyszedł „z góry”. Tak bym to określił. Siostry Klaryski z Krakowa poprosiły mnie o napisanie nowej melodii do pieśni do Błogosławionej Salomei. Było to dla mnie zaskoczenie, tym bardziej, że nigdy wcześniej nie miałem okazji pisać żadnych kościelnych pieśni. Komponuję muzykę od niedawna, kiedy to na polecenie pewnej osoby spróbowałem swoich sił w konkursie na hymn Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016. Wysoka lokata (zaproponowany przeze mnie hymn znalazł się w pierwszej trójce wśród blisko stu nadesłanych) spowodowała, że przełamałem się do pisania muzyki. Dlatego zdecydowałem się spróbować stworzyć nową melodię dla sióstr Klarysek. A potem już poleciało. Najpierw błogosławiona Salomea, potem bliscy mi Święci: Michał Archanioł, Jan Chrzciciel i w ciągu jednego roku powstał materiał, który w całości stał się projektem albumu Nieziemscy. Gdy już zacząłem pracę ze świętymi, utwierdziłem się w wyborze tematyki.

Ale to nie pierwsza pana płyta, bo przecież przed rokiem powstał projekt Gorzkie żale.
– Gorzkie żale. Tekst, muzyka i emocje – to moja druga publikacja. Pierwszą był Kerygmat Miłosiernego, czyli daj się pokochać z 2016 r. Projekt Gorzkich Żali to fragmenty pracy podyplomowej z zakresu muzykoterapii obronionej w Akademii Muzycznej w Krakowie. Podczas akompaniowania przy nabożeństwie Gorzkich żali zauważyłem, że emocjonalnie jestem bardzo zaangażowany w grę i wyśpiewanie tekstu. Do tego stopnia, że niemal fizycznie odczuwałem ból w rękach. Zacząłem się zastanawiać, jak ludzie odbierają to nabożeństwo i jakie emocje im towarzyszą. W parafii, gdzie pracuję, zrobiłem badania ankietowe, następnie dołączając płytę z nagraniem nabożeństwa w wersji orkiestrowej wybrałem najważniejsze, najciekawsze wątki z mojej pracy i tak powstała publikacja.

Na co zwróciłby pan uwagę osobom, w których rękach znajdą się Gorzkie żale?
– Zawsze zachwycają mnie tzw. muzyczne figury retoryczne, które były używane głównie przez kompozytorów okresu baroku. A barok to przecież czas powstania Gorzkich żali (1707 r.). Owe figury są jakby muzycznym wzmocnieniem tekstu. Jeśli np. w tekście była mowa o traumie, kompozytor starał się ją zilustrować dźwiękami. Dodawał zgrzytliwe akordy, które wzmacniały przekaz całej treści. W Gorzkich żalach taką figurą jest imaginatio crucis (wyobrażenie krzyża). Pojawia się, gdy w tekście jest mowa o krzyżu, o motywach pasyjnych. Kompozytorzy dźwięki na pięciolinii układali tworząc jakby kształt krzyża. W Gorzkich żalach imaginatio crucis występuje w kilku miejscach. Jest wiele innych figur muzycznych, których nie sposób tu przywołać, ale chciałbym zaznaczyć, że zjednoczona z tekstem struktura dźwiękowa korzystnie wpływa na przeżycie nabożeństwa.

Gdzie można znaleźć więcej informacji o pana twórczości?
– Zapraszam na moją stronę internetową www.niemiecmichal.pl.

Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.debica24.eu. Agencja Wydawnicza Agard z siedzibą w 39-200 Dębica, ul. Żeromskiego 10 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe