Poniedziałek, 22.07.2019

Remis przy Piłsudskiego. Igloopol urywa punkty liderowi - zdjęcia

  • 23.03.2019, 19:40 (aktualizacja 23.03.2019, 20:30)
  • Grzegorz Król
Remis przy Piłsudskiego. Igloopol urywa punkty liderowi - zdjęcia
Bezbramkowym remisem zakończył się pojedynek derbowy pomiędzy Igloopolem, a Wisłoką. Choć biało-zieloni byli faworytem tego spotkania, to nie byli w stanie wygrać, nawet wtedy, gdy grali w przewadze.

Nie od dziś wiadomo, że derby rządzą się swoimi prawami. Patrząc tylko przez pryzmat wyników, to Wisłoka nie powinna mieć problemów z pokonaniem Igloopolu. Jednak biało-niebiescy postawili się rywalowi, atakując bramkę w której stał Kamil Dybski. I w przekroju całego spotkania to właśnie Morsy miały optyczną przewagę, częściej byli przy piłce i podchodzili pod bramkę Wisłoki. Wynik mógł otworzyć Kamil Rokita, już w ósmej minucie spotkania. Najpierw Stefanik rozgrywa krótko piłkę z rzutu rożnego, ta wpada pod nogi Rokity, który próbuje przelobować Dybskiego. Bramkarz Wisłoki nie daje się jednak zaskoczyć i końcami palców przenosi piłkę nad poprzeczką. Z kolei w 23. minucie meczu swoją próbę miał doświadczony Tomasz Barycza, który po zawirowaniach w Rzemieślniku Pilzno wrócił do Wisłoki. Popularny Bary otrzymał centrę z prawej strony i główką usiłował pokonać Łukasza Psiodę. Niecelnie, piłka znów przelatuje nad poprzeczką. Cztery minuty później, także z główki strzela Hubert Król. Psioda bez problemu wyłapuje piłkę. 

Podczas meczu raziła skuteczność, strzały były za słabe lub zwyczajnie brakowało szczęścia. Zdarzały się także błędy, jak ten Kamila Dybskiego z 38. minuty meczu. Bramkarz Wisłoki po interwencji wybija piłkę wprost pod nogi świetnego tego dnia Mateusza Stańczyka. Młody, osiemnastoletni piłkarz nie wykorzystuje jednak prezentu i pudłuje. Zresztą nie była to jedyna sytuacja, którą zmarnował. Mimo wszystko był jednym z mocniejszych punktów Igloopolu. Swoją okazję miał także Marcin Janus, ale jego strzał był zbyt lekki.

W 65. minucie meczu sędzia wyrzuca z boiska Kamila Rokitę. To świetna okazja dla Wisłoki, która miała przed sobą pół godziny gry w przewadze. Mimo tego Morsy broniły się ambitnie, często także organizując rajdy pod bramkę Dybskiego.

Na boisku nie brakowało walki, zaangażowania i chęci przechylenia szali zwycięstwa przez obie drużyny. Niestety czegoś tego dnia zabrakło, zarówno gospodarzom, jak i gościom. Dla Igloopolu jednak ten remis jest, jak zwycięstwo. Po meczu piłkarze biało-niebieskich podnieśli ręce w geście tryumfu.  Dla Wisłoki podział punktów nie wiąże się z większymi konsekwencjami, gdyż swoje spotkanie z Orłem Przeworsk zremisował również Izolator Boguchwała (0:0) i to biało-zieloni nadal są liderem IV ligi podkarpackiej. Choć wygrana z Igloopolem dawałaby podopiecznym trenera Dariusza Kantora większy komfort i spokój w kolejnych meczach.

CZYTAJ TAKŻE: Derby już dziś o 15:30!

Grzegorz Król
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (5)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.debica24.eu. Agencja Wydawnicza Agard z siedzibą w 39-200 Dębica, ul. Żeromskiego 10 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
DBC
DBC 25.03.2019, 11:07
Brawo mlodzi z Igloopolu
Przyjemnie patrzec jak walcza za swoj Klub
deb
deb 25.03.2019, 09:56
Na meczu widzów max 600 a wszędzie podajecie 999, po co kłamiecie?
Klamca
Klamca 25.03.2019, 18:02
pewne info: na stadionie Igloopolu tylko spiker i dwoch porzadkowych a w lesie ponad miliard ludzi spragnionych dobrego futbolu :)
fakt
fakt 24.03.2019, 08:14
Miejscowi z Igloopolu stawili czoła zaciężnej armii Wisłoki
Ludwik
Ludwik 25.03.2019, 19:54
Wisłoka nie chciała iść na całego, po co się narażać na nie potrzebne kartki czy kontuzje. Igloopol grał bardzo agresywnie od tyłu faulowali na czerwień kilka razy piłkarzy z parkowej. Zatorzanie grał nie ładnie brutalnie, więc patrząc na grę to dobry wynik ugrał najstarszy klub w Dębicy.. Przed Wisłoką decydujące spotkania, jedziemy dalej

Pozostałe