Apelacji nie było, Artura Ligęskę uniewinnili szejkowie

  • 22.05.2019, 12:02 (aktualizacja 22.05.2019, 21:59)
  • Tomasz Ratuszniak
Apelacji nie było, Artura Ligęskę uniewinnili szejkowie fot. archiwum
To szejk Chalifa ibn Zajid Al Nahajjan, prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich i jego brat Muhammad ibn Zajid Al Nahajjan, książe Abu Zabi, zdecydowali o uwolnieniu skazanego na dożywocie Artura Ligęski. W jego sprawę zaangażowali się m.in. europosłowie.

Artur Ligęska został aresztowany w maju 2018 roku w Zjednoczonych Emiratach Arabskich pod zarzutem posiadania narkotyków. Choć przez cały czas utrzymywał, że jest niewinny, w lutym tego roku, po kilkuminutowej rozprawie, został skazany na dożywocie.

W sprawę jego uwolnienia zaangażowało się m.in. Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Rzecznik Praw Obywatelskich, a także europarlamentarzyści, m.in. podkarpacka europosłanka Elżbieta Łukacijewska.

- Przeczytałam o jego historii w mediach, zobaczyłam pełen rozpaczy apel i postanowiłam działać - informuje.

Europosłanka wysłała list do najważniejszych osób w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W piśmie zwróciła się z prośbą o podstawę prawną, w związku z którą Artur Ligęska został zatrzymany a następnie przetrzymywany w więzieniu. Jednocześnie apelowała o poszanowanie jego podstawowych praw, takich jak opieka medyczna, dostęp do żywności oraz  pomoc prawna i dyplomatyczna.

- Pod przygotowanym przeze mnie dokumentem podpisali się europosłowie różnych opcji politycznych oraz różnych narodowości. Jednym z sygnatariuszy, który na moją prośbę interweniował był wpływowy dyplomata, europoseł Elmar Brok, wiceprzewodniczący Komisji Spraw Międzynarodowych - opowiada Elżbieta Łukacijewska.

 9 maja decyzją Szejka Chalify ibn Zajid Al Nahajjan, prezydenta Zjednoczonych Emiratów Arabskich i  jego brata Muhammada ibn Zajid Al Nahajjan, książe Abu Zabi, zdecydowali o uniewinnieniu Artura Ligęski i zwolnieniu go z więzienia. Tym samym nie doszło nawet do rozstrzygnięcia apelacji, która zaplanowana była na 20 maja.

- Pan Artur poinformował mnie o swoim zwolnieniu zaraz po przylocie do Polski. Rozmawialiśmy telefonicznie. Nie ukrywam, że bardzo się wzruszyłam - przekonuje europosłanka.

 

 

Tomasz Ratuszniak

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.debica24.eu. Agencja Wydawnicza Agard z siedzibą w 39-200 Dębica, ul. Żeromskiego 10 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe