Poniedziałek, 16.09.2019

Niegodne miejsce. Mocne słowa padły w getcie

  • 24.07.2019, 11:01 (aktualizacja 24.07.2019, 11:19)
  • Ryszard Pajura
Niegodne miejsce. Mocne słowa padły w getcie Irenausz Socha podczas przemówienia 23 lipca 2019 roku.
Czy macie świadomość, że na tym terenie, na widoku publicznym, nie w lesie, ale tutaj – w centrum miasta – trzymano w nieludzkich warunkach, głodzono, bito, dręczono, wykorzystywano do niewolniczej pracy i mordowano Polaków żydowskiego pochodzenia? Jeśli wiecie o tym wszystkim, to czy jest wam obojętne, że w naszym mieście rozegrała się tragedia tej społeczności, zakończona jej wymordowaniem w obozach śmierci? Czy ktoś z was potrafi odpowiedzieć na pytanie, dlaczego w tym miejscu nie ma pomnika, który upamiętniłby żydowską społeczność Dębicy? Czy ta społeczność nie zasługuje na to, aby o niej pamiętać? Nie zasługuje na choćby skromną tablicę? - pytał Ireneusz Socha podczas przemówienia, jakie wygłosił wczoraj na terenie byłego getta, gdzie dzisiaj znajduje się ogródek jordanowski przy ul. Kościuszki.

Wczoraj w Dębicy odbyły się obchody Dnia Pamięci o Żydowskiej - piszemy o nich tutaj - Zabijali na Wolicy i na Księżych Łąkach

Trzecia część uroczystści odbyła się na terenie, gdzie Niemcy utworzyli getto, którego pierwsza likwidacja odbyła się 21 lipca 1942 roku. Niżej przemówienie, jakie wygłosił tam Ireneusz Socha, organizator uroczyści towarzyszących oficjalnym obchodom: spotkania pamięci w getcie oraz koncertu w synagodze.

 

Niegodne miejsce

Przemówienie z okazji Dnia Pamięci o Żydowskiej Społeczności Dębicy

 

Na początku 1941 roku niemiecki starosta Ernst Schlüter zarządził przesiedlenie dębiczan pochodzenia żydowskiego do ubogiej i zaniedbanej dzielnicy miasta rozciągającej się za północną pierzeją rynku. Wcześniej skonfiskowano ich majątek ruchomy i zamrożono ich rachunki bankowe. Teraz zmuszono ich do opuszczenia swoich domów, magazynów i firm, które na mocy zarządzenia magistratu przejęli Niemcy i Polacy. Tak powstała tzw. „żydowska dzielnica mieszkaniowa”. W tamtym czasie było to getto otwarte, czyli obszar, na którym Żydom wolno było mieszkać, ale którego nie mieli prawa opuszczać bez pozwolenia. Teren nie był ogrodzony. Niewiele było tam domów nadających się do zamieszkania, więc Żydzi musieli sobie zbudować baraki, aby mieć dach nad głową. W jednym mieszkaniu tłoczyło się 6 rodzin, a w każdym baraku musiało się pomieścić 20 osób. Trzymali się razem i nie uciekali, bo nie mieli dokąd. Wciąż mieli nadzieję, że dzięki niewolniczej pracy uda się jakoś przetrwać.

W okresie od kwietnia do lipca 1942 roku, przygotowując się do ostatecznej likwidacji ludności żydowskiej, naziści zaczęli zwozić do dębickiego getta tysiące Żydów z całego okupacyjnego powiatu dębickiego, w tym z Rozwadowa, Tarnobrzega, Radomyśla Wielkiego, Baranowa Sandomierskiego, Ropczyc, Sędziszowa Małopolskiego i Pilzna. Aby ich pomieścić, ogrodzono drutem kolczastym sporą część miasta. Dębickie getto stało się gettem zamkniętym. Jego granicę zachodnią wyznaczała ścieżka pomiędzy ulicami Kolejową i Strumskiego, granicę północną – ulica Głowackiego, granicę wschodnią – ulica Kościuszki, a granicę południową – ulica Żeromskiego. Skoncentrowanie tak dużej liczby więźniów na ograniczonym obszarze spowodowało konieczność postawienia kolejnych baraków dla przesiedleńców. Część tych baraków wybudowano właśnie tu, gdzie stoimy.

Z czym zatem kojarzy się współczesnym dębiczanom miejsce, w którym się dziś zebraliśmy? Z radzieckim czołgiem? Z placem zabaw dla dzieci? Z boiskiem do piłki nożnej? Z urządzeniami do ćwiczeń fizycznych na świeżym powietrzu? A może z nacjonalistycznymi hasłami wieszanymi na ogrodzeniu parku od lat?  Niektórzy mówią, że nie powinniśmy się tutaj spotykać, bo to „nie jest dzisiaj odpowiednie miejsce, aby godnie oddać hołd ofiarom getta”. Powiem więcej, to miejsce nigdy nie było odpowiednie dla nikogo i w żadnej sprawie – szczególnie dla ofiar getta. Jeszcze w 1942 roku było to bagnisko, które niemieccy najeźdźcy wybrali z premedytacją, aby jeszcze bardziej upokorzyć przetrzymywanych na jego terenie Żydów. Po wojnie, pomimo że w tym miejscu istniało getto, właśnie tutaj utworzono park wypoczynku, plac zabaw, dom kultury i wzniesiono pobliskie osiedle. Właśnie to miejsce uznano za odpowiednie, kiedy stawiano tutaj ku uciesze mieszkańców radziecki czołg. Jak by tego było mało, właśnie w tym miejscu wybudowano orlik i nadal stawia się nowe przyrządy do ćwiczeń i do zabawy. To tutaj wielu z nas przychodzi odpocząć i pobawić się z dziećmi.

Jak to możliwe, że wszystkie te działania na tym splamionym krwią terenie są uznane za właściwe, pożyteczne i godne, a jedynym niegodnym działaniem miałoby być coś, co wydaje się zupełnie naturalne, czyli upamiętnianie ofiar dębickiego getta, które znajdowało się właśnie tutaj?

Niektórzy zwracają mi uwagę, że tego typu wydarzenia, jak to dzisiejsze, „mogą budzić niezrozumienie lub zakłopotanie użytkowników parku i społeczeństwa”. Zgadzam się z tym stwierdzeniem, bo wiem, jak wielka jest skala niewiedzy „użytkowników parku i społeczeństwa” na temat historii ich własnego miasta. O to, aby kolejne powojenne pokolenia dębiczan trwały w tej niewiedzy, dbano przez wiele lat. Jej efekty wciąż są aż nazbyt dobrze widoczne. Dlatego chciałbym wzbudzić zakłopotanie „użytkowników parku i społeczeństwa” i z tego miejsca skierować serię pytań do wszystkich dębiczan, w tym szczególnie do dębickich księży, nauczycieli i historyków, czyli osób, których najważniejszą misją jest nauczanie i kształtowanie postaw ludzi.

Czy wiecie, że Dębica była domem dla 3000 Polaków żydowskiego pochodzenia, i że ich rodziny mieszkały w Dębicy i przyczyniały się do rozwoju miasta przynajmniej od XVII wieku? Czy macie świadomość, że na tym terenie, na widoku publicznym, nie w lesie, ale tutaj – w centrum miasta – trzymano w nieludzkich warunkach, głodzono, bito, dręczono, wykorzystywano do niewolniczej pracy i mordowano Polaków żydowskiego pochodzenia? Czy jest wam wiadomy fakt, że w dębickim getcie przebywało 12 000 Żydów z Dębicy i z całego powiatu okupacyjnego? Jeśli wiecie o tym wszystkim, to czy jest wam obojętne, że w naszym mieście rozegrała się tragedia tej społeczności, zakończona jej wymordowaniem w obozach śmierci? Czy ktoś z was potrafi odpowiedzieć na pytanie, dlaczego w tym miejscu nie ma pomnika, który upamiętniłby żydowską społeczność Dębicy? Czy ta społeczność nie zasługuje na to, aby o niej pamiętać? Nie zasługuje na choćby skromną tablicę? Chciałbym, abyście sami sobie odpowiedzieli na te pytania, kiedy wrócicie do domów.

Przy okazji upamiętniania ofiar Zagłady cytuje się wiele pięknych, mądrych i wzruszających słów, ale ten cytat wydaje mi się dziś najbardziej właściwy. Znają go wszyscy. Pochodzi z Księgi Rodzaju i opowiada o człowieku, który zabił swojego brata, ale udawał, że nie wie, co się z nim stało.

I rozmawiał Kain z Ablem bratem swoim. I stało się, gdy byli na polu, że powstał Kain na Abla brata swego, i zabił go. I rzekł Pan do Kaina: Gdzież jest Abel brat twój? - który odpowiedział - Nie wiem; izalim ja stróżem brata mego? I rzekł Bóg: Cóżeś uczynił? Głos krwi brata twego woła do mnie z ziemi.

Skoro już wiemy, co się tutaj stało i stoimy na ziemi splamionej krwią wielu naszych braci – usłyszmy jej wołanie.

Ireneusz Socha

ryszardpajura_

Zdjęcia (5)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (12)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.debica24.eu. Agencja Wydawnicza Agard z siedzibą w 39-200 Dębica, ul. Żeromskiego 10 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Zaciekawiony
Zaciekawiony 26.07.2019, 12:20
Nie wiem, czy pan Ireneusz zwracał się w tej sprawie do radnych miejskich. Przecież są wśród nich ludzie światli, np.nauczyciele, o których wspomniał w swoim wystąpieniu. Z tego co wiem pani radna Stelmach-Kołodziej jest historykiem, a poza tym organizuje w liceum, w którym jest wice-dyrektorką spotkania z młodzieżą z Izraela. Myślę, że to najwłaściwsza osoba, do której należałoby się zwrócić. Bardzo dba o kultywowanie pamięci o dębickich Żydach wśród młodzieży, więc z pewnością pomoże.
Obserwator
Obserwator 25.07.2019, 19:11
I wiemy, że od XVIiI wieku Dębica była ich miastem i domem. I że mieszkało tutaj 3000 Żydów. I przyszli Niemcy i zburzyli ich świat! I nasz świat Panie Socha.
Karolek
Karolek 25.07.2019, 10:43
Julius Garbler - ten, który osobiście rozstrzelał podczas likwidacji getta ponad 40 dzieci - dopiero w 1963 roku został aresztowany w Austrii, której cały czas był obywatelem, a po kilku miesiącach w 1964 roku popełnił samobójstwo.Nie został osądzony, sprawiedliwość nie zwyciężyła.
Fericita
Fericita 25.07.2019, 01:16
Moment, jeśli getto zajmowałoby całą powierzchnię Dębicy w przeszłości i wszyscy bylibyśmy tego świadomi, to nie moglibyśmy na jej terenie wybudować placów zabaw, parków rozrywki, boisk, nie mogłyby powstać puby i kluby? Bo nie byłoby to godne? Trochę logiki w tym wszystkim. Oczywiście jestem za tablicą upamiętniającą, ale bez przesadyzmów.
dębiczanin
dębiczanin 24.07.2019, 16:54
A ja chciałbym poruszyć sprawę dawnego cmentarza żydowskiego dzisiaj ul. Cmentarna. Na Kierkucie stoją bloki mieszkalne, mieszkają w nich ludzie. Na tym kawałku który pozostał nienaruszony od zakończenia wojny porozbijane macewy zarośnięte trawą. Tradycyjne miejscy wyprowadzania psów za potrzebą. Czy przez szacunek dla zmarłych nie nie należałoby coś z tym zrobić. Przechodząc tam jest mi po prostu wstyd.
p
p 24.07.2019, 23:49
jakim kawałku? To co teraz jest ogrodzone od przeszło 20 lat i psy za potrzebą tam nie chodzą to jest teren kirkutu, niemal idealnie oddający stan pierwotny - byc może blok zahacza o jego fragment ale 99% cmentarza jest ogrodzone - wiec nei pisz bzdur typu "kawałek który pozostał nienaruszony"
Xan
Xan 25.07.2019, 12:07
Całe pasmo pierwszych bloków zahaczyło o żydowski cmentarz - pamiętam relacje budowniczych tego obiektu. Inna sprawa, że nie wyobrażam sobie postawienia mieszkań dla ludzi z bezpośrednim wyjściem na kirkut. No cóż - to wszystko nie przeszkadza Polakom święcie się oburzać, że nie dba się o nasze cmentarze poza granica kraju.
P
P 24.07.2019, 15:15
... To wypadałoby teraz gdy wiemy co tam zaistniało wziąć jakiś buldozer i zrownac orlik, plac zabaw, park i wtedy miejsce byłoby godne/godniejsze? Chyba żadne miejsce nie jest odpowiednie do tworzenia getta i mordowania ludzi obojętne jakiej nacji. Mamy wiele miejsc w Polsce które nie są do dnia dzisiejszego niestety w żaden sposób upamietnione. Pamiętajmy i przekazujemy wiedzę dalej naszym dzieciom, wnukom. Niestety nie my już nie mamy wpływu na to co było ale na przyszłość tak i wyciągnijmy wnioski
Alina
Alina 24.07.2019, 14:08
Nie mogę pojąć ,. jak to zrozumieć że miejsce niegodne. Raczej bym to ujął ,ze to ludzie popisali się niegodziwością. Miejsce jak to miejsce ani dobre ani złe.
?
? 24.07.2019, 13:03
I czy wiecie, że Żydom taki los zgotowali Niemcy. Czy byli na tej uroczystości?
dariusz_tyrpin
dariusz_tyrpin 24.07.2019, 12:43
W latach młodzieńczych grałem tam w piłkę tysiące razy oczywiście bez świadomości, co tam 40 lat wstecz się wydarzyło. Takie były czasy, człowiek niewiele wiedział, bo niby kto miał edukować, jeśli tego rodzice i dziadki wówczas nie robili. Choć pamiętam, że coś mi tam dziadek mówił, ale mając 10 lat to wszystko było mało istotne. Dziwię się, że po tylu latach żaden pomnik, czy nawet tablica upamiętniająca tam nie stoi. Warto przecież znać historię miasta, w którym się dziesiątki lat mieszkało.
Mieszkaniec
Mieszkaniec 24.07.2019, 11:32
Dziękuję Panie Ireneuszu za lekcją historii!

Pozostałe