Sobota, 19.10.2019

Dostał dożywocie, bo odrzucił miłość księcia

  • 02.10.2019, 10:20 (aktualizacja 03.10.2019, 08:36)
  • Grzegorz Król
Dostał dożywocie, bo odrzucił miłość księcia
Artur Ligęska, były właściciel klubu SOHO w Dębicy wyda książkę pt. Inna miłość szejka. Premiera 16 października. Opisuje w niej piekło, jakie przeżył w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie usłyszał wyrok dożywotniego pozbawienia wolności.

- Gdy zakochuje się książę, to zwykle początek bajki. Ale gdy książę należy do emirackiej rodziny królewskiej, baśń zamienia się w koszmar - tak brzmi fragment opisu książki Artura Ligęski, przygotowany przez wydawcę.

Artur Ligęska w styczniu ubiegłego roku usłyszał wyrok dożywotniego pozbawienia wolności. Został zatrzymany na lotnisku, a sprawa miała związek z narkotykami. Tyle tylko, że jak przekonywał Artur Ligęska, wszystkie zarzuty były nieprawdziwe. Swoje stanowisko podtrzymuje również w książce, w której dokładnie wyjaśnia o co chodziło. Okazuje się, że zakochał się w nim książę Abu Zabi.

- Gdy Artur poznał Anioła, księcia Abu Zabi, nie spodziewał się, że to początek jego drogi do piekła. By zatrzymać ukochanego w kraju, Anioł przez 13 miesięcy przetrzymywał go w emirackim więzieniu, gdzie jego życie zmieniło się w koszmar. Bez dowodów, bez możliwości obrony, został skazany na dożywocie. Wydawało się, że jego życie właśnie się skończyło - pisze wydawca książki.

Artur Ligęska przeżył prawdziwe piekło. Widział egzekucje oraz torturowanie więźniów.

- Zdecydowałem się na tę publikację, by wyrazić swój sprzeciw wobec kary śmierci, którą w Emiratach wykonuje się i którą widziałem.Zdecydowałem się na podzielenie swoim doświadczeniem, by uświadomić ludziom na całym świecie, że Bliski Wschód jest jednym z najpiękniejszych rejonów świata, pełnym możliwości na karierę, na zarobienie pieniędzy. Należy jednak mieć wiedzę o różnicach, o kompletnie innej kulturze, mentalności. Tę europejską najlepiej zostawić przed wejściem do samolotu. Widziałem okrucieństwo, przetrwałem i jestem silny jak nigdy wcześniej - powiedział Artur Ligęska dla portalu NaTemat.pl.

Szczęśliwym dla niego dniem był 9 maja tego roku, kiedy jeszcze przed zakończeniem procedury apelacyjnej Artur Ligęska został zwolniony z więzienia i mógł wrócić do Polski. Ten dzień nazywa ponownym narodzeniem się, a nawet zmartwychwstaniem.

Grzegorz Król
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (7)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.debica24.eu. Agencja Wydawnicza Agard z siedzibą w 39-200 Dębica, ul. Żeromskiego 10 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Bujać to my, ale nie nas
Bujać to my, ale nie nas 05.10.2019, 20:59
Bujda na resorach. Zakochał się w nim książę - chyba w jego snach.
Miga
Miga 14.10.2019, 09:27
Tacy jak Ty powinni to przeżyć, potem pisać głupoty.
zaspany
zaspany 04.10.2019, 07:07
Jeszcze nawet nie zdążyłem kawy sobie zrobić. Czytam tytuł. "Dostał dożywocie, bo odrzucił miłość księdza" to jaja jakieś. Ale już do mnie dotarło ,że chodzi o księcia.
picu picu mój dziedzicu
picu picu mój dziedzicu 02.10.2019, 13:06
Koniec końców to Ty pojechałeś do szejka a nie on do Ciebie.
Miga
Miga 14.10.2019, 09:25
I co z tego. Tak po prostu nie powinno być. Ten człowiek przeżył prawdziwy koszmar.
Kanarek
Kanarek 02.10.2019, 11:53
Złota klatka?
Jajaja
Jajaja 03.10.2019, 15:03
Złota to ona na pewno nie byla

Pozostałe