Wyrok już prawomocny. Dożywocie dla Grzegorza G.

  • 28.11.2019, 13:16 (aktualizacja 28.11.2019, 20:00)
  • Grzegorz Król
Wyrok już prawomocny. Dożywocie dla Grzegorza G. Fot. Griszka Niewiadomski/FreeImages
Sąd Apelacyjny w Rzeszowie utrzymał w mocy wyrok sądu I instancji. Zabójca swojej ciężarnej szwagierki spędzi resztę życia za kratami. Wyrok - jak podaje Polska Agencja Prasowa- jest prawomocny.

Do zabójstwa Jolanty Ś. doszło w maju 2016 roku. Pierwotnie podejrzewano, że 25-latka mogła wyjechać za granicę, gdzie urodziła i sprzedała swoje dziecko. Tak wynikało z wiadomości sms, które otrzymywała jej rodzina, z jej numeru telefonu.Jak się później okazało wysyłał je Grzegorz G., szwagier Jolanty Ś., a także ojciec jej nienarodzonego dziecka. Robił to po to, by odsunąć od siebie wszelkie podejrzenia. Przez kilka miesięcy G. udawał przykładnego męża i ojca. Zabierał rodzinę na wakacje. Kiedy śledczy mieli coraz więcej pewności, że to on stoi za zniknięciem młodej kobiety, Grzegorz G. zaczął planować ucieczkę. To jednak się mu nie udało. Został zatrzymany, a w trakcie przesłuchania na jaw wyszły makabryczne fakty.

Grzegorz G. był zapalonym fotografem. Z Jolantą Ś. umówił się na wspólne oglądanie i właśnie fotografowanie nieba. Do spotkania doszło przy autostradzie A4 20 maja 2016 roku. Młoda kobieta liczyła na to, że stworzy ze szwagrem nową rodzinę. On miał jednak inny plan. Przy autostradzie doszło do kłótni, po której Grzegorz G. zepchną kobietę z nasypu. Następnie cegłą uderzył ją kilka razy w głowę. Ostatnim i - jak się później okazało - śmiertelnym ciosem było wbicie jej noża w szyję. Jolanta Ś. udusiła się własną krwią. Ciało szwagierki Grzegorz G. woził kilka dni w bagażniku samochodu. Kiedy zorientował się, że nie może tego dłużej robić, ze względu na wysokie temperatury, postanowił je ukryć. Wybrał las w okolicy Ostrowa (pow. ropczycko-sędziszowski). Tam, w obniżeniu terenu zakopał ciało, przykrył gałęziami, a miejsce polał chemikaliami, by nie rozkopały go zwierzęta.

W marcu tego roku sąd I instancji uznał go za winnego zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Wyrok -dożywotnie pozbawienie wolności. W ubiegłym tygodniu rozpoczęła się - na wniosek obrońców Grzegorz G. - sprawa apelacyjna. Toczyła się za zamkniętymi drzwiami. Sąd zmienił kwalifikację czynu na tzw. zwykłe zabójstwo. 

Grzegorz G. został pozbawiony praw publicznych na osiem lat. Musi również zapłacić po 250 tys. zł zadośćuczynienia każdemu z rodziców zamordowanej kobiety, a także zwrócić im ponad 17 tys. zł które ukradł Jolancie Ś. już po zabójstwie. Na tym jednak nie koniec. Planując ucieczkę Grzegorz G. okradł swojego pracodawcę ze sprzętu elektronicznego, o łącznej wartości pół miliona złotych. Część udało się sprzedać.G. musi naprawić szkodę względem pracodawcy, którą wyceniono na blisko 320 tys. zł. 

Grzegorz Król

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.debica24.eu. Agencja Wydawnicza Agard z siedzibą w 39-200 Dębica, ul. Żeromskiego 10 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
JA
JA 28.11.2019, 19:38
JAK ON TO ODDA?mimo tragedii jestem ciekaw tego co postanowil sad.za to co zrobil dozywocie to jest najnizsza kara i nie hejtujcie mnie za to.tylko czy nie zaplaci za to podatnik?

Pozostałe