10 lat II Liceum Ogólnokształcącego - hazardzistka i idealiści

  • 17.09.2016, 13:44 (aktualizacja 27.09.2016, 10:53)
  • Ryszard Pajura
10 lat II Liceum Ogólnokształcącego - hazardzistka i idealiści
- Nie podjęłabym się tego wyzwania, gdyby nie sprzymierzeńcy - wspaniali nauczyciele, którzy postanowili zaryzykować i postawić wszystko na jedną kartę. Był to ewenement, zrezygnować często z lepiej płatnej pracy (dodatek wiejski), komfortowego stanowiska lub wybrać konieczność dojeżdżania tylko po to, aby zrealizować pewną idę. Panie Iwona Stasiowska, Barbara Szymaszek, Bogusława  Król -Olechowska , Lucyna Prażak, Marta Hyjek, Grażyna Bakalarska, Barbara Żołądek i panowie Marcin Dudziak, Krzysztof Krzystyniak to pionierzy, którzy nie boją się nowych wyzwań. Gdybym nie miała wsparcia ze strony tych osób nie podjęłabym się tego trudu. Ci ludzie byli idealistami, ale ja byłam hazardzistką. Tak, bo wygrałam konkurs i dostałam umowę zlecenie od kwietnia do sierpnia na utworzenie szkoły, ale gdybym jej nie utworzyła, zostałabym bez pracy - tak o początkach II Liceum Ogólnokształcącego w Dębicy mówiła podczas Jubileuszu 10-lecia szkoły jej dyrektor Marta Czekaj. To ona była jej twórczynią i kieruje nią od 10 lat; na zdjęciu dyrektor Czekaj dziękuje zasłużonym nauczycielom i pracownikom.

Obchody jubileuszu w piątek rozpoczęły się od mszy św., odprawionej w kościele Krzyża Świętego. Kolejna część uroczystości rozpoczęła się w sali widowiskowej Domu Kultury Mors. Na początek od filmu, zrealizowanego we współpracy z Polską Telewizją Regionalną. Filmu o historii II LO, początkach szkoły, ale też o tym, jaka jest ona w 2016 roku. To z tego filmu pochodzą cytaty w dalszej części tekstu.
- Była to wyjątkowa decyzja - mówił Stefan Bieszczad, w 2006 roku przewodniczący Rady Powiatu.
Jak podkreślił, gdyby miał ja podjąć dzisiaj, byłaby taka sama.
Barbara Pelczar-Białek, wówczas dyrektor Wydziału Edukacji Starostwa Powiatowego mówiła, że decyzja o utworzeniu szkoły wynikała z aspiracji edukacyjnych uczniów i oczekiwań społecznych młodych ludzi.
- Była taka potrzeba - podsumowuje Zbigniew Sroczyński, który wskazuje, że zainteresowanie szkołą z roku na rok wzrasta.
Marta Czekaj przypomniała, że 10 lat temu, wolę nauki w nowej szkole zadeklarowało 500 absolwentów gimnazjów, potwierdziło ją 140 z nich i to oni zostali pierwszymi uczniami II LO.
- Zaufali nam laureaci konkursów przedmiotowych, którzy mieli otwarte drzwi do każdej szkoły - dodała.
Magdalena Wojnarowska, tegoroczna absolwentka, oprowadza w filmie widzów po szkole. Najpierw po klasach matematyczno-fizycznych. Lucyna Prażak, nauczycielka matematyki mówi, jak ważne jest to, by uczniowie cieszyli się z tego, jak prosto rozwiązuje się zadania.
- Żeby zobaczyli, jak pięknym przedmiotem jest matematyka - mówi Lucyna Prażak.
Dominik Sojka jest uczniem klasy menadżerskiej, gdzie duży nacisk kładzie się na naukę języka angielskiego. Lekcje prowadzą m.in. native speakerzy. 
- Porozmawianie z obcokrajowcem w jego języku jest ciekawe i dość ważne - przyznaje Dominik Sojka.
- W szkole mamy także kino - rozpoczyna kolejną część filmu Magdalena Wojnarowska.
Nie tylko kino, działa przy nim Dyskusyjny Klub Filmowy. Marcin Dudziak, szkolny pedagog, mówi, że chodzi nie tylko o kontakt z kulturą, o rozmowę o dobrych filmach, ale także o to, by uczniowie spędzali razem czas nie tylko na lekcjach.
Także podczas licznych akcji społecznych i charytatywnych. Jest ich bardzo dużo.
- Organizujemy koncerty charytatywne, włączamy się w akcje ogólnopolskie, jak WOŚP i Pola Nadziei - mówi Julia Bażela, jedna z uczennic.
Inny z licealistów, Łukasz Radziszewski podkreśla, że nauczyciele w II LO są bardzo otwarci. Ne tylko przekazują uczniom od razu całą wiedzę, ale też wskazują, co zrobić, by samemu ją zdobyć i osiągnąć cel.
- II LO to szkoła, w której spędziłam najlepsze 3 lata życia i dzięki której dostałam się na wymarzone studia - mówi Magdalena Wojnarowska.
I to na dwie uczelnie, bo tegoroczna absolwentka dostała się na politologię na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz na biznes międzynarodowy na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie. 
Tyle film. Podczas uroczystości nie zabrakło podziękowań i upominków dla tych, którzy przyczynili się do powstania i rozwoju szkoły, dla jej zasłużonych nauczycieli i pracowników. Z dyrektor Martą Czekaj wręczała je m.in. Małgorzata Grabowska, przewodnicząca Rady Rodziców.
- Dla nas, rodziców, ta szkoła jest najlepsza, bo liczy się w niej nie tylko wiedza, jaką przekazujecie, ale liczy się także atmosfera - powiedziała Małgorzata Grabowska.
- Dziękuję, że nasze dzieci mogą tu realizować swoje marzenia - zakończyła.
W części artystycznej wystąpił szkolny Teatr Talia, przedstawiając sceny z życia ks. Jana Twardowskiego, patrona II LO.
Z okazji jubileuszu ukazała się książka Grzegorza Zycha - II Liceum Ogólnokształcące w Dębicy. Monografia 2006-2016. Otrzymali ją wszyscy goście jubileuszowych uroczystości.

 

Fragmenty wystąpienia dyrektor II LO Marty Czekaj

 (...) 10 lat to niewiele w porównaniu do jubileuszy innych placówek, ale dla nas to czas refleksji . Nad czym? Nad tym, że niemożliwe staje się możliwe. Bo takie docierały do mnie informacje: to niemożliwe w budynku, który prosi się o remont, przy niewystarczającej ilości pieniędzy. Jaki nauczyciel porzuci swoją szkołę i pójdzie na niepewne stanowisko pracy?
Ja w tym czasie pracowałam w Miejskim Gimnazjum nr 1, zatrudnienie z tytułu mianowania, świetni współpracownicy i młodzież.
Właśnie z młodzieżą prowadziłam długie rozmowy i wiedziałam, że ta szkoła jest potrzebna, że uczniowie oczekują na możliwość wyboru.
Pierwszy krok w biznesie zrobiony – miałam rozeznanie rynku.
Wiedziałam, że w starostwie jest grupa osób: pan Stefan Bieszczad - ówczesny przewodniczący Rady Powiatu, pani Barbara Pelczar -Białek- dyrektor Wydziału Edukacji, pan Paweł Adamek – przewodniczący Komisji Oświaty, pani Małgorzata Gargas – dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, którzy mocno zaangażowali się w tworzenie II LO – a więc było poparcie władz. Drugi krok niezwykle istotny - zrobiony .
ZSE im. J.Korczaka w Dębicy, który posiadał oddziały licealne tak się rozrósł, że miał siedzibę w dwóch budynkach, co było niekomfortowe zarówno dla młodzieży jak i nauczycieli. To trzecia sprzyjająca okoliczność – można było pomyśleć o utworzeniu liceum jako samodzielnej szkoły.
Wszystko to było niezmiernie ważne, ale nie podjęłabym się tego wyzwania, gdyby nie sprzymierzeńcy - wspaniali nauczyciele, którzy postanowili zaryzykować i postawić wszystko na jedną kartę.
Był to ewenement, zrezygnować często z lepiej płatnej pracy(dodatek wiejski), komfortowego stanowiska lub wybrać konieczność dojeżdżania tylko po to, aby zrealizować pewną idę. Panie Iwona Stasiowska, Barbara Szymaszek, Bogusława  Król -Olechowska , Lucyna Prażak, Marta Hyjek, Grażyna Bakalarska, Barbara Żołądek i panowie Marcin Dudziak, Krzysztof Krzystyniak to pionierzy, którzy nie boją się nowych wyzwań. Gdybym nie miała wsparcia ze strony tych osób nie podjęłabym się tego trudu. Ci ludzie byli idealistami , ale ja byłam hazardzistką – tak bo wygrałam konkurs i dostałam umowę zlecenie od kwietnia do sierpnia na utworzenie szkoły, ale gdybym jej nie utworzyła, zostałabym bez pracy.
Trzeba było widzieć rozbawienie dyrektora Zbigniewa Sroczyńskiego, kiedy zapytałam o telefon komórkowy i ryczałt na samochód. Miałam wrażenia, że ja, jako dyrektor, będę menadżerem, a więc to mi się należy….. Dowiedziałam się, że niekoniecznie…
Muszę przyznać, że dyrektor Sroczyński był i jest nadal ogromnym wsparciem dla mnie od strony prawnej. Natomiast ówczesny Zarząd Powiatu niezwykle precyzyjnie analizował moje wydatki, tak, że w pewnym momencie zażartowałam na kolejnym spotkaniu "że ja tylko tak wyglądam, ale nie sprzeniewierzę tych pieniędzy”.
Bardzo ważne było to, że w tworzenie II LO zaangażowała się pani Edyta Gwóźdź, obecnie Janasiewicz - ona wiedziała wszystko o sekretariacie i sprawach kadrowych - była świetnie przygotowana. Miałam szczęście, że do pracy na stanowisku obsługi zostali przyjęci pani Elżbieta Socha i pan Krzysztof Bielecki - to wspaniale i profesjonalnie pracujący ludzie.
Wiedziałam, że nasi klienci pierwsze kroki skierują do sekretariatu, dlatego był on przygotowany i wyposażony estetycznie i nowocześnie, w przeciwieństwie do mojego gabinetu, w którym znajdował się stół przykryty obrusem, krzesło, kraty w oknach i mój prywatny laptop. W tych warunkach pracowałam nad zakupem wyposażenia, naborem kadry oraz uczniów, organizowałam remonty i przejmowałam tę część budynku, którą opuszczało Miejskie Gimnazjum nr 3.
Odwiedziłam każde gimnazjum w powiecie, rozmawiałam z uczniami i nauczycielami. Byłam na spotkaniach z rodzicami i czułam ogromne wsparcie dla inicjatywy tworzenia II LO. To dodało mi skrzydeł i już wiedziałam, że będzie dobrze.
Pierwsi uczniowie, tak jak i kadra nauczycieli, to idealiści. Młodzież miała wspaniałe wyniki. Część z nich była laureatami konkursów kuratoryjnych, więc mieli otwarte drzwi do każdej szkoły, np. Justyna Ciszek, Karolina Stachnik miały bardzo wysoką punktację z egzaminu gimnazjalnego i rewelacyjne świadectwa. Ale byli również tacy, którzy w moim gabinecie przyrzekali, że jak się dostaną do nas, będą się pilnie uczyć.
Powstało pięć klas i tylko raz w naszej krótkiej historii, kiedy rozeszła się plotka, że nastąpi likwidacja, ponieważ zmieniła się władza, utworzyliśmy cztery oddziały. Później ze względu na dużą liczbę zgłaszających się chętnych zdarzyło się nam utworzyć nawet sześć oddziałów.
Przełomem w ocenie naszej pracy były pierwsze wyniki matury - docierały do nas komentarze, że w szkole bawimy się w teatry, wyjeżdżamy na narty, organizujemy dyskoteki – takie działania muszą skończyć się źle dla nauki. A tu wynik matury powyżej średniej krajowej, podkarpackiej i powiatowej. Byliśmy szczęśliwi i zdobyliśmy zaufanie – uwierzono, że główny nacisk w naszej szkole kładziemy na naukę.
Bardzo ważnym momentem było przejęcie całości budynku od ZSE , a w dalszej kolejności wyremontowanie go, za co serdecznie dziękujemy panu staroście Władysławowi Bielawie i ówczesnym radnym. Ten fakt zdecydowanie poprawił komfort naszej pracy, np. po sali gimnastycznej nie mogły już latać ptaki, a w salach lekcyjnych wiatr nie unosił firanek przy zamkniętych oknach.
Teraz koncentruję się na tym co najważniejsze - rokrocznie wyniki matury powyżej średniej to nasz standard, spektakularne osiągnięcia  w olimpiadach: ekologicznej - Łukasz Radziszewski, biologicznej – Joachim Zborowski, języka niemieckiego-  Anna Maria Stanek i Joanna Stanek, filozoficznej – Paweł Jamróz, przedsiębiorczości – Justyna Ciszek, Filip Grabowski, historycznej - Jakub Bażela.
Ogólnopolski konkurs na scenariusz sztuki „Patologia a Ty”- wyróżnienie Julia Bażela, Ogólnopolski Konkurs „Zostań szefową” - Julia Sudoł. Karolina Stachnik otworzyła przewód doktorski na uczelni w Niemczech, Jenifer Mytych otrzymała grant 100.000 złotych na badania naukowe w dziedzinie biotechnologii.
W tym roku szkolnym otrzymaliśmy wspaniały prezent, jesteśmy wśród 500 najlepszych liceów w Polsce. Do matury przystąpili wszyscy absolwenci i tylko jedna osoba nie zdała, ponieważ zrezygnowała z poprawy sierpniowej. Możemy się pochwalić najwyższymi progami punktowymi przy naborze do klas pierwszych.
Nie chodzi o to, aby się chwalić, bo socjalizm podobno z tego powodu  upadł - „uwierzył we własną propagandę”. To o czym mówiłam, to nie propaganda, są to udokumentowane fakty. Wiemy, że do ideału jeszcze nam daleko, że dużo pracy przed nami, ale dla mnie najistotniejsze jest to, że kiedy ktoś pyta, co jest najważniejszym osiągnięciem mojego życia, to po rodzinie, zawsze wymieniam utworzenie II LO.
Warto było.

Ryszard Pajura

Zdjęcia (26)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.debica24.eu. Agencja Wydawnicza Agard z siedzibą w 39-200 Dębica, ul. Żeromskiego 10 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Felicja
Felicja 21.09.2016, 19:58
Zapomnieliście Państwo dodać, że ta szkoła powstała jako szkoła sportowa, więc o jakich rozmowach z młodzieżą tu mowa ? cyt. "Ja w tym czasie pracowałam w Miejskim Gimnazjum nr 1, zatrudnienie z tytułu mianowania, świetni współpracownicy i młodzież.
Właśnie z młodzieżą prowadziłam długie rozmowy i wiedziałam, że ta szkoła jest potrzebna, że uczniowie oczekują na możliwość wyboru." Skoro młodzież tak pragnęła szkoły sportowej, dlaczego już jej nie ma?
Druga sprawa - miały w tej szkole funkcjonować klasy dwujęzyczne, gdzie one są?
I dlaczego mimo takiej propagandy sukcesu dzieci dokształcają się prywatnie?

Pozostałe