Francesco poleca margheritę, ale tylko zrobioną przez żonę

  • 09.02.2020, 15:44 (aktualizacja 09.02.2020, 16:37)
  • Janusz Grajcar
Francesco poleca margheritę, ale tylko zrobioną przez żonę
La pizza italiana e la più buona al mondo. To Francesco Ferro może powiedzieć wszystkim, których spotka. Bo jest pewien, że włoska pizza (9 lutego obchodzimy międzynarodowy dzień pizzy) jest najlepsza na świecie. W Dębicy najsmaczniejsza robi jego żona Katarzyna Róg. Inne też są dobre, jednak każda ma jakieś ale.

- Bo w Polsce nie można dostać dobrego sera, inna jest też mąka - tłumaczy Francesco Ferro.

Fenomenalna margherita
Najbliższa ideału była ta, którą jadł kiedyś w Krakowie w The Spaghetti. Jego syn Giuseppe chwalił natomiast tą, która dowożona była z Tarnowa, kiedy w Straszęcinie odbywał się Czad Festiwal.

- Kiedy żona zrobi margaritę, jest fenomenalna - zapewnia dębiczanin pochodzący z Kalabrii.

Katarzyna Róg pizzę zaczęła robić, kiedy pracowała w Hotelu Miramare w Marina di Gioiosa. Pracowała tam przez dwa sezony, od maja do października w lokalu nazywanym przez miejscowych rosticceria. To było na początku pobytu, później przeniosła się do innej pracy i o pizzy zapomniała.

Do Polski wróciła w 2000 roku. Przyjechał z nią Francesco Ferro. Pani Katarzyna śmieje się, że pojechała zarobić pieniądze na samochód, a wróciła z mężem. Francesco, który pochodzi ze Stignano, pracował w tym samym hotelu.

 

Z solonymi sardynkami?
We Włoszech robiła kilka rodzajów pizzy. Margherita jest najprostsza, bo na ciasto daje się tylko sos pomidorowy i ser. Quattro stagione wzbogacona jest o szynkę, karczochy, grzyby i oliwki. Do capricciosy dodaje się jeszcze salami. Diavolo z kolei musi zawierać pikantne salami i dużo ostrej papryki.

Jest jeszcze quattro formagie. Do niej obowiązkowo musi być mozzarella, która jest podstawą każdej pizzy, a oprócz niej gorgonzola, parmezan i fontina. Włosi uwielbiają też taką, do której dodają solone sardynki.

W domu Katarzyna Róg pizze robi hurtowo, dlatego też przepis, który podajemy poniżej, jest obliczony na osiem porcji.

- Francesco przez cały wieczór zje dwie - puszcza oko do męża.

Kiedy przyjeżdżam do ich domu w piątkowy wieczór, ciasto jest już gotowe. Odpoczywa na desce, podzielone na osiem kulek. Pani domu mówi, że zaczęła je robić o 18:20. Po wyrobieniu podzieliła na porcje, a każdą kulkę posmarowała oliwą. Można je też, jak mówi, przykryć mokrą ściereczką.
 

Sposób na cały wieczór
Po godz. 19:00 pierwszą kulkę rozłożyła na blaszce o wymiarach 34x34 cm, posmarowała ciasto sosem, i na to starła ser. Tym razem nie była to mozzarella. Margheritę włożyła do piecyka.

- Okazało się, że ten, który kupiliśmy ma specjalny program do pizzy, więc z niego korzystam - podkreśla Katarzyna Róg.

Co jakiś czas sprawdza czy ser złapał złoty kolor. Dobrze wypieczone musi być też ciasto, więc odchylając go lekko, ogląda jego spód.

- Gotowa - oznajmia po chwili.

Wykłada pizzę na talerze, stawia przede mną i mężem. A sama zabiera się za kolejną. Tym razem z mozzarellą dla porównania. Jem i czuję, że to kulinarne dzieło sztuki.

Francesco Ferro podkreśla, że dodawane do sosu oregano pochodzi z Kalabrii. Pachnie bardziej intensywnie od tego ze sklepu. Jego żona dodaje, że przecier pomidorowy robią sami. Każdego roku kupują kilkaset kilogramów pomidorów, by zapełnić słoiki na całą zimę.

Zdradza, że jej pizzeriolo we Włoszech radził dodać do ciasta troszkę cukru, żeby było bardziej chrupiące. Ale nie przy wysokiej temperaturze, bo wtedy za szybko wyrośnie.
 

PIZZA (przepis na 8 porcji o średnicy ok. 30 cm)

Ciasto
1 kg mąki; 2 dkg drożdży; 1 łyżeczka soli; 3/4 l wody; 1 łyżka oliwy.
Mąkę przesiewamy, mieszamy w misce z łyżeczką soli. Robimy wgłębienie. Do garnuszka wlewamy pół litra letniej wody, rozpuszczamy w niej drożdże. Wodę z drożdżami wlewamy do zagłębienia w mące, następnie dodajemy oliwę. Do garnuszka wlewamy jeszcze trochę letniej wody, będziemy ją ewentualnie dodawać w czasie zarabiania ciasta, by to było odpowiedniej konsystencji. Zarobione ciasto wykładamy na deskę i wyrabiamy go, żeby było jednolite. Jeśli trzeba podsypujemy mąką. Wyrobione dzielimy na osiem części i formujemy w kulki. Zostawiamy, by w temperaturze pokojowej odpoczęło przez pół godziny, smarując wcześniej oliwą lub przykrywając mokrą ściereczką.

Sos
1,5 l przecieru pomidorowego; sól do smaku; 2 łyżki oliwy; oregano; bazylia.
Wszystkie składniki mieszamy. Kiedy ciasto będzie gotowe, rozkładamy go na blaszce i smarujemy sosem.
Następnie w zależności od swoich upodobań wykładamy na niego inne składniki, np. pokrojone pieczarki oraz całe zielone oliwki. Na wierzch ścieramy żółty ser. Może być mozzarella, ale też inny.
Pieczemy w temperaturze 250 st. C, aż ser nabierze złotego koloru, a spód będzie dobrze przypieczony.

Artykuł pochodzi z numeru 6 Obserwatora Lokalnego z 2019 roku.

Janusz Grajcar

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.debica24.eu. Agencja Wydawnicza Agard z siedzibą w 39-200 Dębica, ul. Żeromskiego 10 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe