Rzeź galicyjska - 21 lutego 1846 r. - krew w Głobikowej 

  • 21.02.2020, 09:39 (aktualizacja 21.02.2020, 11:10)
  • Janusz Grajcar
Rzeź galicyjska - 21 lutego 1846 r. - krew w Głobikowej Kamień z tablicą upamiętniającą patrona, czyli Konstantego Leliwę Słotwińskiego stoi przed Szkołą Podstawową w Głobikowej.
Była godz. 10, kiedy Szela i jego krwawa kompania dotarli do Głobikowej. Tu ich ofiarą padł Konstanty Leliwa Słotwiński. Opis wydarzeń w oryginalnej pisowni pochodzi z książek Antoniego Tessarczyka pt. Rzeź Galicyjska 1846 r., czyli szczegółowy opis dokonanych morderstw, rozbojów i łupieztw, wraz z ważniejszemi wypadkami, jakie tym okropnym scenom towarzyszyły w związku z intrygami biórokracyi.

GŁOBIKOWA
Podczas okropnej rzezi Galicyjskiej, która morzem krwi niewinnej zbroczyła naszą nieszczęsną krainę, pomiędzy tysiącem ofiar po szatańsku rozjuszonego chłopstwa ojciec mój Konstanty Leliwa Słotwiński były c.k. komisarz cyrkułowy, później dyrektor zakładu narodowego imieniem Ossolińskich, członek czynny towarzystwa naukowego Krakowskiego, we wsi swej Głobikowy dolnej, poniósł śmierć męczeńską.

Dnia 21 lutego 1846 o godzinie 10 rano, niezliczona tłuszcza rozbestwionych katów, nabechtana krwiożerczymi zasadami wściekłego potwora, nazwiskiem Jakób Szela, z przeraźliwym wyciem i przekleństwami na ustach obległa dziedziniec i wtłoczyła się w sień dworu.

Długo jednakże wahali się rabusie położyć rękę zbrodniczą na siwą głowę bogobojnego starca, którego wszędzie w okolicy za świętego uważano, i który swym przykładnym żywotem i dobrodziejstwami, którymi obsypywał swoich morderców, na tę nazwę zasłużył.

Pierwszy dopiero Szymon Siwiński poddany sąsiedniej wsi Gębiczyny, ogromnym drągiem wywalił drzwi pokojowe, i nim tak silnie uderzył w głowę swoją ofiarę, że uderzony natychmiast upadł na ziemię i przytomność utracił.

Gdy tymczasem inni rabunkiem pieniędzy, książek i kosztowności się zatrudniali, okna tłukli, podłogi niszczyli i cały dworzec z ziemią równali, Paweł Szczepanik i Wojciech Wielgus, obydwa poddani z Południka, wioski do hrabstwa Dębickiego należącej, Tomasz Niens poddany z Gębiczyny, cepami, pałkami i kosami tak bić i siekać nieszczęśliwego zaczęli, że w całym słowa znaczeniu we krwi swej strumieniach pływać począł.

Ale te męczarnie zdawały się za łagodne jego oprawcom. Dla tego Tomasz Ryba, herszt szatańskiej wyprawy, żelaznymi widłami przebił bok męczennikowi, a gdy tenże ręce zemdlone do modlitwy, i błagalnym ku niebu wzniesionym głosem polecał Bogu ducha swojego, Mikołaj Polański poddany wsi Głobikowy dolnej, pałką zadał mu cios śmiertelny.

Tak zakończył jeden z najgodniejszych obywateli, najgorliwszych chrześcijan, najuczeńszych mężów, jakich wydała Galicya, a krew jego dotąd niepomszczona, woła o zemstę do nieba.

Janusz Grajcar

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.debica24.eu. Agencja Wydawnicza Agard z siedzibą w 39-200 Dębica, ul. Żeromskiego 10 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
XerX
XerX 22.02.2020, 13:28
W Dobrkowie na cmentarzu parafialnym znajduje się zbiorowy grób ofiar rzezi galicyjskiej. Przed rokiem - gdy tam byłem - znajdował się w stanie ruiny, co jest o tyle dziwne, że całe wyposażenie grobu z epoki leży obok - tylko odnowić. Ale cóż - to nie jest temat "na fali" …
Nowina
Nowina 21.02.2020, 12:49
Mamy rocznice wydarzeń Rzezi Galicyjskiej. Czy w kościołach wymienionych miejscowości skąd pochodziły bandy chłopskie oraz ich ofiary - odprawiano Msze za ich dusze?Strażacy z OSP uświetniali je swymi pocztami sztandarowymi?Powinno się pamiętać o tych dniach 1846 roku, chociażby po to, by było to przestrogą dla naiwności i łatwowierności ludzkiej.
Baba Jaga
Baba Jaga 21.02.2020, 17:04
Upamiętnienie pomordowanych? Przez kogo? Przez potomków katów? Na to nie licz. Mentalność chłopska, ta zaciekłość, zawiść, chęć wzbogacenia się na innych dawała jeszcze znać o sobie wiele razy po tych wydarzeniach. Choćby w czasach II wojny światowej. Mienie żydowskie też było dla tej tłuszczy łakomym kąskiem. To jest przekazywane w genach.

Pozostałe