Teresa Brzostek pacjentów nie opuszcza

  • 25.02.2020, 11:25
  • Agnieszka Majba-Pochwat
Teresa Brzostek pacjentów nie opuszcza
Po 27 latach kierowania oddziałem zakaźnym w szpitalu w Dębicy, Teresa Brzostek zrezygnowała ze stanowiska. Ale z pracy nie odchodzi, na pacjentów czeka w poradni.

Taki moment, że trzeba zwolnić
Oddział zakaźny był z nią kojarzony od zawsze.
- U doktor Brzostkowej - odpowiadali pacjenci na pytanie, gdzie się leczą.
Dla tych, którzy nie wyobrażają sobie szpitala bez ulubionej lekarki jest i dobra wiadomość - Teresa Brzostek zrezygnowała z kierowania oddziałem, ale nie ma zamiaru rozstawać się z zawodem.
- Lekarzem się jest przez całe życie, dokąd zdrowie pozwala. Ale w pewnym momencie zrozumiałam, że muszę zwolnić, bo przestaję zauważać, jak zmieniają się pory roku za oknem - mówi o motywach swojej decyzji.
Nie sposób przywyknąć
Jako szefowa oddziału nie miała problemów z kierowaniem zespołem. Dogadywała się z podwładnymi, bo nie jest osobą konfliktową. O wiele trudniejsza była codzienność związana z losem pacjentów.
- To nie jest tak, że idzie się do domu i zostawia pacjentów na oddziale. Zabiera się ich ze sobą - mówi.
Nigdy nie przyzwyczaiła się do tego, że wśród chorych są i tacy, którym medycyna nie jest w stanie pomóc. Bo nie sposób przywyknąć do tego, że towarzyszy się komuś w umieraniu. Można jedynie starać się oswoić z tą myślą.
- To było niezmiernie ciężkie. I nie da się tego odciąć, ot tak - mówi lekarka.
Zna ich od 20 lat
Oddziałem Obserwacyjnym i Zakaźnym kieruje teraz Robert Undas. Na stałe pracuje z nim troje specjalistów: Urszula Gąsior, Anna Wierzbicka i Grzegorz Kułak, jako zastępca kierownika. Zdaniem Teresy Brzostek to bardzo dobrzy specjaliści.
Ona z pacjentami spotyka się wciąż w Poradni Chorób Zakaźnych, gdzie pracuje trzy razy w tygodniu. Przyjeżdżają do niej nie tylko z Dębicy i całego powiatu, ale też z dalszych okolic.
- Jedna pani, która właśnie siedzi w poczekalni, spod Tarnowa - mówi lekarka.
Z wieloma pacjentami zna się od lat z uwagi na charakter ich schorzeń, które wymagają długotrwałego leczenia. Bywa, że do końca życia.
Wizyta przed snem
- Opowiadał mi znajomy lekarz, że on leżąc w łóżku przed zaśnięciem robi wizytę u swoich pacjentów. I ja też tak miałam. Tak to właśnie działa - śmieje się lekarka.
I dodaje, że tak długo jak ona, w szpitalu pracuje jeszcze tylko dwóch doktorów: Tomasz Kozik - ordynator oddziału wewnętrznego oraz Jerzy Brzostek, szef oddziału dziecięcego i jej mąż. A nieco tylko krócej: Włodzimierz Rolecki i Andrzej Stawicki.

Agnieszka Majba-Pochwat

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.debica24.eu. Agencja Wydawnicza Agard z siedzibą w 39-200 Dębica, ul. Żeromskiego 10 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Krajanka
Krajanka 25.02.2020, 13:10
Pozdrawiam Panią doktor. Życzę dużo zdrowia.

Pozostałe