Jak kierat Ludwika Gorleja do muzeum trafił

  • 06.04.2020, 17:26 (aktualizacja 06.04.2020, 18:29)
  • Janusz Grajcar
Jak kierat Ludwika Gorleja do muzeum trafił fot. facebook.com/DraminskiMuzeumMaszynRolniczych/
Dramiński Muzeum Maszyn Rolniczych* opublikował na profilu fejsbukowym post, w którym przedstawia historię pewnego kieratu. Trafił on tam z Chotowej, pośrednio dzięki Ludwikowi Gorlejowi i ks. Andrzejowi Jedynakowi, byłemu proboszczowi chotowskiej parafii.

O wartym wykupienia eksponacie poinformował właścicieli przyjaciel muzeum pan Adam. To on zadzwonił do nich, by przekazać informację, że na skupie złomu znalazł kierat z tabliczką: Kierat, Ofiarodawca Gorlej Ludwik. Zachęcał przy tym, by go uratowali. Tak też się stało.

Przykręcona do nowego eksponatu tabliczka zainspirowała ich do dalszych poszukiwań. Udało im się ustalić, że kierat pochodzi z Chotowej, wsi położona w województwie podkarpackim, w powiecie dębickim, w gminie Czarna. W Chotowej jest też kościół Matki Bożej Bolesnej.

Ludwik Gorlej, rolnik, mieszkał tu z żoną Marią. Zmarł w 2007 roku w wieku 87 lat. Około 1990 roku przywiózł kierat pod plebanię i przekazał go w darze ówczesnemu proboszczowi ks. Andrzejowi Jedynakowi. Przykręcił tabliczkę ze swoim nazwiskiem, by zostawić po sobie pamiątkę.

Ks. Andrzej Jedynak był wielkim miłośnikiem maszyn i sprzętów związanych z rolnictwem. Zgromadził przy kościele pokaźną kolekcję. Ale w 1998 roku decyzją biskupa Wiktora Skworca został przeniesiony do parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej w Gromniku. Jego zbiory zostały i nikt się nimi nie interesował.

W 2018 r. rozpoczęły się przygotowania do budowa parkingu przy kościele w Chotowej. Wtedy gromadzone przez lata młockarnie, sieczkarnie, młynki i wozy wywiezione zostały na złomowisko. Trafił tam również kierat podarowany przez Ludwika Gorleja, który udało się uratować właścicielom muzeum.

- Ludwik Gorlej był moim sąsiadem, mieszkał sto metrów od kościoła. Prawdziwy przyjaciel, solidny człowiek, prawy, religijny, patriota - wspomina ks.  Andrzej Jedynak, który od trzech lat jest już na emeryturze, ale nadal mieszka w Gromniku.

A czym jest kierat? To dawne urządzenie do napędu maszyn rolniczych, takich jak sieczkarnia, wialnia czy młocarnia, bądź do wydobywania wody. Poruszane było przez konie lub woły, chodzące w koło.

* Muzeum Maszyn Rolniczych Dramiński założyli Alicja i Janusz Dramińscy. To właściciele firmy produkującej ultrasonografy medyczne i weterynaryjne oraz sprzęt elektroniczny dla rolnictwa. Jako pasjonatom starych sprzętów udało im się utworzyć unikatową w skali europejskiej kolekcję maszyn, urządzeń i narzędzi stosowanych w rolnictwie, hodowli, frezowaniu, kowalstwie na Warmii i Mazurach. Zbiory też można zobaczyć w dwóch podolsztyńskich miejscowościach: Naterki i Sząbruk.

Czytaj też: Dróżek Różańcowych nie będzie. Pierwszy raz od 34 lat

Janusz Grajcar

Zdjęcia (1)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.debica24.eu. Agencja Wydawnicza Agard z siedzibą w 39-200 Dębica, ul. Żeromskiego 10 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
wakacje na wsi
wakacje na wsi 06.04.2020, 20:56
wraz z ogierem wujka używałem takiego kierata w 1968, dokładnie 30 lata wcześniej na rok przed II światową wojną przywiózł go ojciec z dziadkiem z Bardejowa, w cztery dni - konno

Pozostałe