Jelenia Góra: Józef Lipień Honorowym Obywatelem, tablica na stadionie

  • 21.09.2016, 12:38 (aktualizacja 21.09.2016, 12:45)
  • Ryszard Pajura
Jelenia Góra: Józef Lipień Honorowym Obywatelem, tablica na stadionie
Miasto u podnóża Karkonoszy nadało wicemistrzowi olimpijskiemu z Moskwy tytuł Honorowego Obywatela. Józef Lipień (na zdjęciu z żoną Bogusławą podczas Festiwalu Sportu) mówi, że jest mile zaskoczony, bo w tym mieście rozpoczynali zapaśniczą karierę z bratem Kazimierzem, ale największe sukcesy odnosili już w Dębicy. Dla swego pierwszego klubu zdobyli jednak tytuły mistrzów Polski juniorów.

- Pamiętają tam o nas - cieszy się wybitny zapaśnik.
Bo tytuł Honorowego Obywatela to nie wszystko. Po jego odebraniu Józef Lipień odsłonił na Stadionie Miejskim w Jeleniej Górze tablicę upamiętniającą sukcesy jego i Kazimierza Lipienia. I to, jak podkreśla, zawieszoną nie gdzieś z tyłu, ale od frontu.
Kazimierz i Józef Lipienie pochodzą z Jaczkowa k. Jeleniej Góry. Józef pierwsze kroki w sportowej karierze stawiał na ringu, ale gdy zobaczył zapaśnicze chwyty od razu wiedział, że to mata jest jego przeznaczeniem. W Karkonoszach Jelenia Góra odnosili z bratem pierwsze sukcesy. Właśnie mija od tych wydarzeń 50 lat, a Józef Lipień pamięta je, jakby zdarzyły się wczoraj.
W 1966 roku klub poinformował ich, że nie ma pieniędzy, by sfinansować ich wyjazd na Mistrzostwa Polski juniorów w zapasach. Odbywały się w Białymstoku, po drugiej stronie Polski.
W czasach bez internetu i telefonów komórkowych, przy mało punktualnych odjazdach pociągów taka podróż dla młodych jeszcze chłopaków była nie lada wyzwaniem. Ale nie zastanawiali się długo, we trzech: Józef, Kazimierz i Stanisław Szpunar zdecydowali, że wybiorą się tam na własną rękę. Pojechali i... każdy z nich przywiózł złoty medal: Stanisław Szpunar w wadzie 81 kg, Kazimierz Lipień 60 kg, Józef Lipień 56 kg. A dla klubu brązowy medal Drużynowych Mistrzostw Polski juniorów.
- Nie mogliście powiedzieć, że jedziecie? Pojechałbym z wami - Józef Lipień wspomina słowa, jakimi powitał ich po powrocie do Jeleniej Góry nauczyciel wuefu ze szkoły, do której uczęszczali.
Józef o mały włos, a zdobyłby wtedy, jako junior, mistrzostwo Polski seniorów. W decydującej walce w ostatnich jej sekundach wykonał akcję, która dawała mu złoto. Ale... sędziowie akurat zagapili się, bo patrzyli na lecący dość nisko samolot (walki wtedy odbywały się na świeżym powietrzu).
Kariery seniorskiej w Jeleniej Górze nie mogli jednak kontynuować.
- Tam nie było sekcji seniorskiej, dlatego trzeba było sobie szukać klubu - mówi Józef Lipień.
Zauważeni przez działaczy Wisłoki przyjechali do Dębicy. Tu ich kariera rozkwitła, Józef Lipień został wicemistrzem olimpijskim z Moskwy (1980), mistrzem świata z Teheranu (1973), wicemistrzem świata w 1974 i 1975 roku, brązowym medalistą Mistrzostw Europy w 1978 r. i dziewięciokrotnym mistrzem Polski.
Kazimierz Lipień to mistrz olimpijski z Montrealu (1970) i brązowy medalista igrzysk w Monachium (1972), mistrz świata: Teheran 1973, Katowice 1974, czterokrotny wicemistrz świata (1971, 1975, 1977, 1978), trzykrotny mistrz Europy (1975, 1976, 1978), wicemistrz Europy 1973, brązowy medalista ME 1972 i 1979 oraz dwunastokrotny mistrz Polski.
Tytuły zdobywali dla Polski, ale także dla Dębicy i dla Wisłoki. Jelenia Góra nie zapomniała, że zaczynali właśnie tam, w Karkonoszach.
- Od lat mnie zapraszali, ale zawsze coś wyskoczyło, że mnie mogłem jechać - mówi.
W tym roku, jak kiedyś do Białegostoku pojechał ze Stanisławem Szpunarem (był asystentem trenera Ryszarda Świerada podczas Igrzysk Olimpijskich w Atlancie). Także ze Zbigniewem Góreckim, innym zapaśnikiem z Dębicy, który rozpoczynał karierę w Karkonoszach. A gospodarze byli tak zadowoleni, że prezydent miasta Marcin Zawiła zaczął nosić Józefa Lipienia na rękach.

(rys)

Ryszard Pajura

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.debica24.eu. Agencja Wydawnicza Agard z siedzibą w 39-200 Dębica, ul. Żeromskiego 10 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
MADEJ
MADEJ 06.07.2018, 14:13
zyłem w Dębicy w czasach apogeum sukcesów zapaśników Wisłoki.Te chwile tkwią w mej pamięci do dziś mimo upływu lat.Dzięki za chwile uniesień.A z Rysiem Świeradem to nawet byłem w jednej szkole gdy został mistrzem świata
eyh
eyh 22.09.2016, 10:45
Wspaniali zawodnicy i wspaniali trenerzy. Miałem przyjemność i zaszczyt trenować zarówno z Panem Józefem jak i ś.p. bratem Kazimierzem. Cudowni ludzie!

Pozostałe