Piotr Szeliga wraca do oktagonu. Zobaczymy go na FAME MMA 8!

  • 06.09.2020, 21:57 (aktualizacja 06.09.2020, 22:04)
  • Tomasz Ratuszniak
Piotr Szeliga wraca do oktagonu. Zobaczymy go na FAME MMA 8! Piotr Szeliga po zwycięstwie z Krystianem Pudzianowskim. fot. Fight Exclusive Night.
Piotr Szeliga, znany również jako Szeli, po udanym debiucie w federacji FEN, przechodzi do organizacji znanej z freak fightów - FAME MMA. Podczas pierwszej walki w oktagonie spotka się z Piotrem Bestią Piechowiakiem.

27-letni Piotr Szeliga to były hokeista i zawodnik UKH Dębica, gdzie grał na pozycji obrońcy. Od lat zajmuje się sportami siłowymi, jest trenerem personalnym i motywatorem. W MMA zadebiutował w czerwcu na gali Fight Exclusive Night 28, gdzie zmierzył się z Krystianem Pudzianowski. Brat popularnego Pudziana, czyli Mariusza Pudzianowskiego, debiut miał wtedy już za sobą.  W zeszłym roku podczas gali FFF1 w drugiej rundzie znokautował Radosława Słodkiewicza.

Piotr Szeliga, jako debiutant, nie był w tej walce faworytem. Jego rywal, 39-letni Krystian Pudzianowski, choć stoczył tylko jeden pojedynek, wiedział już czego spodziewać się w klatce. Może to właśnie dlatego Pudzian zaatakował jako pierwszy mocnym kopnięciem. Szeli był jednak czujny i równie mocnym ciosem posłał go na deski. Po wielu ciosach w parterze, które mocno uszkodziły głowę Krystiana Pudzianowskiego, stracił pozycję dominującą i to na jego głowę spadł grad ciosów. Dalszy ciąg pierwszej rundy to już stójka, w której Piotr Szeliga z opuszczoną gardą zapraszał przeciwnika do bijatyki. Niestety kosztowało go to kolejną porcję ciosów na głowę, które zaliczył leżąc na macie. Niewiele brakowało, by to właśnie wtedy doszło do zakończenia walki. Ale Szeliga wrócił do stójki i zdołał jeszcze wyprowadzić kilka ciosów. Choć pierwsza runda trwała tylko trzy minuty to widać było, że to starcie kosztowało ich wiele wysiłku. Do drugiej obaj wyszli już bez prądu. W ostatniej minucie doszło co prawda do wymiany, ale waga ciosów nie była już taka jak jeszcze kilka minut wcześniej. Do trzeciej rundy wstał już tylko Piotr Szeliga.

- Czeka na swojego rywala. Pudzianowski jeszcze siedzi. Czy wstanie i wyjdzie do trzeciego starcia? Bo sędzia już do niego poszedł. Już o to pyta. Nie! Nie wyjdzie! Piotr Szeliga wygrywa walkę z Krystianem Pudzianowskim! - krzyczał komentator w momencie, kiedy Szeli podnosił rękę w geście triumfu.

Do ogłoszenia wyniku stanął tylko on. Wygrał przez techniczny nokaut. Po walce jednak obaj byli tak zmęczeni, że żaden nie zdecydował się na rozmowę z dziennikarzami. Piotr Szeliga był tak wykończony, że samodzielnie nie dał nawet rady dotrzeć do ambulansu.

Dziś Piotr Szeliga twierdzi, że jest już o wiele lepiej przygotowany do walki. O tym, że dębiczanin będzie walczył dla FAME MMA jego włodarze poinformowali wczoraj, podczas siódmej edycji organizowanej przez nich gali. Przeciwnicy, którzy zmierzą się w wadze ciężkiej, mieli wtedy okazję, by spotkać się twarzą w twarz. Co zresztą nie skończyło się dobrze.

A zaczęło się od kąśliwej uwagi Szeliego, który po prośbie prowadzącego, by zdjął koszulkę, stwierdził, że nie mam jej naciętej więc nie będzie rozrywał tylko ściągnie. Nawiązał tym do wpadki Piechowiaka, któy przed walką z Mariuszem Najmanem (którą zresztą wygrał) chciał zrobić szoł i podczas ich pierwszego spotkania rozerwać koszulkę. Niestety kamery zauważyły, że była ona w tym celu specjalnie nacięta.

Rywal dębiczanina najpierw zaproponował, by Szeliga sam spróbował na raz rozerwać koszulkę, by po chwili mocno go obrazić.

- Wiesz jaka jest między nami różnica? Ja jestem kupą mięsa, a ty jesteś kupą gówna - stwierdził patrząc Szelidze prosto w twarz.

- Wiesz co? Szykuje ci się ciężki wpi***** - skomentował Szeli z uśmiechem.

Niestety, podczas spotkania oko w oko Piechowiak odepchnął Szeligę, a ten w odpowiedzi zaprosił go do bijatyki. Gdyby nie interwencja ochroniarzy to planowana walka mogła rozstrzygnąć się już w sobotę. Szczególnie, że dwóch ochroniarzy nie radziło sobie z rozsierdzonym i wyrywającym się Szeligą. Nawet wtedy, gdy Bestia wyszedł już z oktagonu i odgrażał się z miejsc dla publiczności, Szeli puszczony przez ochronę rzucił się na siatkę gotów na awanturę.

Po chwili pytany prowadzącego o ocenę tego incydentu nie ukrywał zaskoczenia zachowaniem rywala.

- To jest chamstwo i tyle. Uważa się za sportowca. Niby jest sportowcem, kulturystą, ma jakieś osiągnięcia, a tu k**** jakieś takie dziwne akcje. Ja jestem sportowcem od zawsze, zachowuje się sportowo do momentu aż ktoś po prostu nie przesadzi, nie przegnie. Więc szykuje się ciężki wpi*****. Zapraszam was wszystkich na FAME MMA 8, bo naprawdę będą grube grzmoty - mówił Szeli pytany przez prowadzącego o ocenę tego incydentu.
Termin gali, podczas której zmierzy się z Piechowiakiem nie jest jeszcze znany. 

Przeczytaj również: Na 3 Maja powstaje mural poświęcony Edwardowi Brzostowskiemu - zdjęcia i film

Tomasz Ratuszniak

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.debica24.eu. Agencja Wydawnicza Agard z siedzibą w 39-200 Dębica, ul. Żeromskiego 10 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
hahah
hahah 07.09.2020, 19:26
Jakie miasto tacy sportowcy
Zwykły
Zwykły 07.09.2020, 10:14
Jak można tak chore bijatyki promować i twierdzić że to sport, tragedia.

Pozostałe