W przypadku ataku lotniczego uciekaj raczej do własnej piwnicy

  • 09.11.2020, 09:31
  • Tomasz Ratuszniak
W przypadku ataku lotniczego uciekaj raczej do własnej piwnicy fot. Tomasz Pro z Pixabay
Schrony w Dębicy mamy, tyle tylko, że stoją w nich rowery i przetwory.

Początkiem października na terenie naszego kraju odbywały się ćwiczenia taktyczno-specjalne pod hasłem Renegade-Sarex-20. W czasie ich trwania można było usłyszeć modulowany, trzyminutowy sygnał dźwiękowy wydawany przez syreny alarmowe, a oznaczający zagrożenie atakiem lotniczym. Co należy w takiej sytuacji zrobić? W trakcie ćwiczeń nic, natomiast w przypadku realnego zagrożenia pierwsze co przychodzi do głowy to ukryć się w schronie. Tylko czy takie miejsca są w Dębicy?

Krzysztof Bukała-Acedański, kierownik Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w Urzędzie Miejskim twierdzi, że tak. Tyle tylko, że albo pozostają w prywatnych rękach, albo mieszczą się na terenie zakładów. Tłumaczy, że w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku, gdy w powietrzu wisiała tzw. zimna wojna, schrony budowane były w każdym bloku mieszkalnym, czy zakładzie. Tak było i w naszym mieście. Dziś można je znaleźć na najstarszych dębickich osiedlach: na Sobieskiego i na Matejki. W obu przypadkach obok bloków zobaczyć można niewielkie budowle, będące wyjściem ewakuacyjnym i wymiennikownią powietrza.

- Ale musimy pamiętać, że to nie do końca były schrony, tylko pomieszczenia, które można było na nie zaadaptować. A normalnie służyły, a najczęściej służą do dziś, jako piwnice, czy pomieszczenia dla pań, które sprzątają w tych blokach - tłumaczy Krzysztof Bukała-Acedański.

Wynika to z faktu, że schrony używane są tylko w czasie wojny,  więc przygotowuje się je dopiero w sytuacji zagrożenia.

Inaczej sytuacja wygląda w przypadku schronów znajdujących się na terenie firm. Przynajmniej w jednym z nich, należącym do Firmy Oponiarskiej, jeszcze trzy lata temu  znajdowało się oryginalne wyposażenie z czasów PRL. Uczniowie II Liceum Ogólnokształcącego, którzy mieli okazję go zwiedzać mogli zobaczyć m.in. stare agregaty i filtry powietrza, mapy, maski przeciwgazowe, czy radia. Na stronie internetowej szkoły możemy przeczytać, że to schron przeciwatomowy. Krzysztof Bukała-Acedański twierdzi jednak, że to błąd.

- Na terenie Dębicy i naszego powiatu nie było schronów przeciwatomowych. Ten też jest zwykły, przeciwlotniczy- stwierdza.

Dla mieszkańców nie ma to jednak większego znaczenia, bo ani z jednych, ani z drugich skorzystać nie będą mogli.

Przeczytaj również: Nie popatrzył i wyjechał wprost pod ciężarówkę

Tomasz Ratuszniak

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.debica24.eu. Agencja Wydawnicza Agard z siedzibą w 39-200 Dębica, ul. Żeromskiego 10 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
spokojny
spokojny 09.11.2020, 18:56
pan acedański nam parasol zapewni.... wszak za to odpowiada....
gog
gog 09.11.2020, 18:28
Renegade-Sarex-20? A to jakiś obcy kraj nam to zorganizował, że się nie po polsku nazywa? Czy Polacy wieczne gęsi?

Pozostałe