Polała się krew. Szukają napastnika i poszkodowanego

  • 21.11.2020, 22:29 (aktualizacja 21.11.2020, 22:57)
  • Grzegorz Król
Polała się krew. Szukają napastnika i poszkodowanego Mężczyzna został pobity na ul. Kolejowej. Potem uciekł do sklepu.
Około godziny 22 w jednym ze sklepów przy ul. Kolejowej spotkało się dwóch mężczyzn. Potem sprawy potoczyły się szybko.

Nic nie zapowiadało tego, co miało się za chwilę stać. Dwóch mężczyzn weszło do sklepu, jeden po drugim. Przyszłemu napastnikowi brakowało pieniędzy. Z kolei przyszły poszkodowany poratował go i wyjął z kieszeni 1,10 zł. Przyszły napastnik zachowywał się nerwowo, był agresywny. Obaj panowie zaczęli się kierować do wyjścia. Już wtedy zaczęły się pytania o kluby, piłkę nożną. Podczas wymiany zdań pojawił się Kraków, Górnik Zabrze. Drzwi do sklepu się zamknęły za klientami. Minęło kilka chwil i do środka wbiega jeden z nich, cały zakrwawiony. Za nim biegnie napastnik. Ten sam, który wcześniej od zakrwawionego otrzymał 1,10 zł.

Poszkodowany próbuje dostać się za kasę, żeby uniknąć kolejnych ciosów. Zatrzymuje go barierka. Napastnik nie ma jednak zamiaru okładać go dalej. Wybiega ze sklepu. Kręci się jeszcze kilka chwil pod nim, aż w końcu znika. Ekspedientka w obawie przed tym, że wróci zamyka drzwi od środka. Wzywa ochronę i policję. Mundurowi zjawiają się na miejscu kilka chwil później. W środku siedzi poszkodowany, około 60-letni mężczyzna. Ma zakrwawioną twarz, przy której trzyma papierowy ręcznik. Nie może otworzyć prawego oka, które jest mocno spuchnięte. Policjanci dostają informację na temat wyglądu i ubioru napastnika, wychodzą ze sklepu i zaczynają go szukać. Jeden z klientów wzywa pogotowie ratunkowe. W tym momencie poszkodowany zaczyna krzyczeć.

- Nie będę czekał, nikt nic nie zrobi - mówił mężczyzna.

Klient próbował go zatrzymać, ale bezskutecznie. Poszkodowany wychodzi ze sklepu. Za chwilę przyjechał kolejny patrol, po nich pogotowie ratunkowe. Wzywający karetkę wyjaśnił, że poszkodowanego już nie ma. Od tego momentu policjanci szukają nie tylko napastnika. Być może w jego ustaleniu pomocne okażą się nagrania z kamer monitoringu.

O tym, co się stało niespełna godzinę temu świadczą już tylko wspomniane nagrania oraz krew. Przed sklepem, na schodach do niego, drzwiach i w środku.

- Co tu się stało - pytał jeden z klientów.

Kiedy otrzymał odpowiedź w dosadny sposób skomentował: "to jest k.rwa dramat, człowiek już spokojnie z domu nie może wyjść".

O dalszym ciągu tej sprawy będziemy Państwa informować.

Czytaj także: Auto spłonęło doszczętnie - zdjęcia

 

Grzegorz Król

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.debica24.eu. Agencja Wydawnicza Agard z siedzibą w 39-200 Dębica, ul. Żeromskiego 10 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
pik
pik 22.11.2020, 08:06
Chłopcy nigdy nie dorastają, zwłaszcza gdy w grę wchodzą takie bzdety jak piłka nożna.
Dębiczanin
Dębiczanin 21.11.2020, 23:37
Dlatego dla mnie rodzinne miasto nie istnieje, wracam tylko by odwiedzić swoich rodziców. Zaatakować 60 letniego mężczyznę mimo, że ten mu podarował pieniądze? Nienawidzę tych bezmózgich zadymiarzy.

Pozostałe