Na trybunach bez nienawiści, wulgarnych piosenek i chamstwa

  • 18.02.2021, 10:56 (aktualizacja 18.02.2021, 11:10)
  • Janusz Grajcar
Na trybunach bez nienawiści, wulgarnych piosenek i chamstwa Łukasz Szpala prowadzi m.in. mecze NWSL. Na zdjęciu z zawodniczką klub OL Reign Bethany Balcer.
Od pięciu lat sędziuje mecze w USA. Łukasz Szpala marzy, żeby na stadionach w Polsce było tak, jak tam.

Podkreśla, że nigdy nie prowadził zawodów w Polsce na poziomie profesjonalnym, więc może tylko opowiedzieć, jak to wygląda w Stanach. Uważa, że jest trudniej ze względu na obecność piłkarzy z różnych narodowości.

- Ciężej jest zapanować nad tymi z Ameryki Południowej, którzy mają duży temperament - twierdzi.

Często musi szukać innych sposobów, by do nich dotrzeć. Utrudnia to bariera językowa, ważna jest więc też mowa ciała. Największą różnicę dostrzega jednak w kulturze na trybunach. Kibice niektórych klubów nie przepadają za sobą, ale nie ma nienawiści, wulgarnych piosenek i chamstwa. Ludzie szanują się nawzajem.

- Dla nich najważniejsze jest wspieranie swojej drużyny, a nie obrażanie przeciwnej - stwierdza.

Bardziej sprawiedliwy, jego zdaniem, jest też system awansów sędziowskich. Każdy mecz jest transmitowany w telewizji, można go później odtworzyć. Jest wiele kamer, można zrobić zbliżenie, zwolnienie i zobaczyć coś pod innym kątem. Nic się nie ukryje.

- A ja pamiętam, jak na mecze IV czy III ligi przyjeżdżali obserwatorzy, siedzieli na trybunach i potem oceniali jakąś decyzję z kilkudziesięciu metrów. I nie można było z nimi polemizować - zauważa.

W USA jako sędzia grupy PRO 2 ma wiele obowiązków. Codziennie rano wykonuje pomiar tętna spoczynkowego. Po każdym treningu wprowadza dane do aplikacji, którą nadzoruje osoba odpowiedzialna za przygotowanie fizyczne.

Raz w tygodniu uczestniczy w szkoleniu i analizie klipów. Przed każdym meczem ma telekonferencję z mentorem i członkami drużyny sędziowskiej dotyczącą przygotowania i taktyki. Co tydzień może liczyć na uaktualnione raporty na temat drużyn. Po spotkaniu robi samoocenę, wycinając i analizując klipy. Mecze ogląda obserwator i jego mentor, więc odbywa rozmowy z nimi. Odległości sprawiają, że na niemal wszystkie zawody lata samolotem.

- Nadmiar meczów i podróży, w połączeniu z obowiązkami poza boiskiem potrafią być przytłaczające. Dzięki temu, że robię to, co kocham, jest to dla mnie przyjemność - mówi Łukasz Szpala.

W erze covidowej jest trudniej. Wszystkie zgrupowania odbywają się wirtualnie. Technika pozwala, ale to nie to samo, co na żywo. Jako pierwsza po przerwie turniej w Salt Lake City zorganizowała NWSL (kobieca). Przyjechało osiem drużyn i dwudziestu sędziów. Wszyscy byli w tzw. bańce przez 44 dni. Izolacja miała zapobiec zakażeniom i przyniosła skutek.

- Miałem zaszczyt poprowadzić mecz otwarcia, który był pierwszym po kilku miesiącach zamknięcia sportu w USA - podkreśla.

Pobił rekordy oglądalności tej ligi. Przed telewizorami w całym kraju zasiadło ponad 700 tysięcy ludzi. Wtedy rozgrywki z obostrzeniami wznowiły pozostałe ligi. Robi test na covid co drugi dzień w domu. Na mecz leci dwa dni wcześniej, by poddać się testowi dzień przed spotkaniem. Taki wyjazd wiąże się z czterodniowym pobytem poza domem. A jeśli dojdzie coś w środku tygodnia, to do domu wraca tylko po to, by się przepakować.

Czytaj też: Sędziowską karierę Łukasz Szpala robi za oceanem

Janusz Grajcar

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.debica24.eu. Agencja Wydawnicza Agard z siedzibą w 39-200 Dębica, ul. Żeromskiego 10 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
lil
lil 18.02.2021, 12:36
Czyi co? Wniosek taki, że u nas zawsze była, jest i będzie kupa?

Pozostałe